Borsuczy Goniec już od rana był na łapach. Biegał po obozie załatwiając klanowe sprawy. A to patrol, a to coś od Milczącej Gwiazdy, a to zaraz okazało się, że ktoś jest chory i nie ma jak iść. Fakt, Pora Nagich Liści nie należała do najlżejszych, już zaczęła zbierać swoje żniwa. Nikt co prawda nie umarł, ale niektórzy już złapali katar czy kaszel. Jednak Burzowe Futro nie uważała tego za coś zagrażającego ich życiu.
Kocur wszedł do legowiska medyka niosąc w pysku zwierzynę. Na posłaniach leżeli schorowani wojownicy. Zastępca podał każdemu pożywienie po czym zwrócił się do zdziwionej medyczki.
- Wysłałem każdego ucznia na patrol więc...nie było komu przynieść jedzenia. Postanowiłem się tym zająć,proszę- odpowiedział przysuwając w jej kierunku wróbelka- wiem, że jest mały ale...w lesie powoli braknie zwierzyny.
- Więc zostaw to dla chorych- odpowiedziała niebieskawa kotka a w jej oczach błysnęła troska- ja sobie dam radę.
Borsuczy Goniec zignorował jej słowa. Położył opierzone stworzenie tuż pod jej łapami po czym zwrócił się do niej z uśmiechem:
- A kto się nimi zajmie jak padniesz z wycieńczenia? Masz dobre i szlachetne serce, ale musisz dbać i o siebie.
Zastępca otarł się o bok medyczki wychodząc. Skierował się na środek obozu. W końcu miał chwilkę spokoju. Kątem oka zauważył Popielaty Ogon. Jego była uczennica rozmawiała z matką przy stosie zwierzyny. Na widok burej wojowniczki Borsuk uśmiechnął się. Był z niej taki dumny. Zaledwie kilka księżyców temu wziął ją pod swoje skrzydła, a ta już wyfrunęła z gniazda stając się pełnoprawną wojowniczką. Zastępca nie mógł powstrzymać myśli o tym jak piękna się ona stała. Jej miękka, beżowa sierść świeciła w ostatkach słońca. W żółtych oczach malowała się radość. Borsuczy Goniec czuł się dziwnie spoglądając na byłą uczennicę. Miał poczucie winy, że żywi co do niej jakieś większe uczucia, ale nie sposób było mu się oprzeć. Nagle obok niego pojawiła się nowa w ich klanie kotka- Wróbelek.
- Witaj Borsu...em...Borsuczy Gońco!- zaśmiała się radośnie szczerząc swoje kły. Zastępca zadrżał odrywając wzrok od byłej uczennicy.
- Oh...witaj Wróbelku- pozdrowił ją skinieniem głowy- jak się czujesz?
Kocur zwrócił szczególną uwagę na jej brzuch. Nie miał nic przeciwko temu, że królowa dołączyła, w końcu wyda na świat potomstwo oddane klanowi Wilka, nawet jeśli sama tu nie zostanie. Królowa wydawała się bardzo miła, jak i wdzięczna im za przyjęcie. Nie była dla nich żadnym zagrożeniem.
- Czuje się bardzo dobrze, dziękuje za troskę- odpowiedziała z uśmiechem- ale martwię się o chore koty. Czy wyzdrowieją?
- Jestem tego pewien. W końcu opiekuje się nimi Burzowe Futro, najlepsza medyczka pod słońcem- pocieszył królową Borsuk kiwając głową- więc nie ma się czego obawiać.
- To bardzo dobrze, bardzo dobrze...twoja córka jest przemiła, wiesz? A jej dzieci, oh cudowne, rozkoszne!
- To ,,bycie miłym" ma po ojcu- zażartował Borsuczy Goniec zanosząc się cichym śmiechem- dziękuje. Starałem się ją wychować ja najlepiej.
- Nigdy bym nie powiedziała, że masz już wnuki. Jesteś...no, wyglądasz na młodszego. Świetnie się trzymasz!- skomplementowała go z uśmiechem. Zanim Borsuczy Goniec zdążył coś odpowiedzieć tuż u jego boku pojawiła się nowa postać która wcięła się w rozmowę.
- Prawda? Dałabym mu przynajmniej trzydzieści księżyców mniej!- miauknęła Popielaty Ogon spoglądając na Wróbelek- przepraszam, że przeszkadzam, ale chciałabym zabrać naszego zastępce na polowanie.
- Oczywiście, już nie przeszkadzam- mruknęła dalej wesoła królowa i pożegnawszy się czmychnęła do żłobka. Point rzucił zdziwione spojrzenie na swoją byłą uczennicę. Nie spodziewał się takiego zachowania z jej strony. Z tonu jej głosu wręcz wylewała się zazdrość. Popielaty Ogon spojrzała na Borsuka z dziwnym błyskiem w oku.
- Coś nie tak? Nie chcesz iść?- zapytała jakby nigdy nic się nie stało.
- Ja...em...chcę, tak!- odpowiedział rozbawiony- tylko...co to było?
- Co co było?- odbiła piłeczkę wojowniczka idąc w stronę wyjścia. Borsuk podążył tuż za nią wpatrując się w jej ogon.
- No to wciśnięcie się w rozmowę. Nie było to zbyt grzeczne.
- A grzecznym jest zab...- Popielaty Ogon ugryzła się w język znowu spoglądając przed siebie- nieważne. Chciałam po prostu spędzić z tobą trochę czasu.
Borsuczy Goniec zamruczał doganiając ją. Otarł się o jej bok liżąc ucho kotki. Bura speszyła się a przez jej ciało przeszedł dreszcz. Odwróciła wzrok wbijając go w ziemię a na jej pysku pojawił się lekki uśmiech.
- Też chcę z tobą spędzić więcej czasu- odpowiedział zastępca nie odrywając od niej wzroku. Była uczennica nawet nie podniosła oczu w jego stronę, była dalej zbyt speszona. Borsuczy Goniec przysunął pysk do jej ucha i szepnął:
- Jesteś dla mnie bardzo ważna, wiesz? Nie musisz być zazdrosna, nikt mi ciebie nie zastąpi...
- Nie jestem zazdrosna!- oburzyła się Popielaty Ogon zanosząc się śmiechem- ja tylko...chciałam wyjść gdzieś z tobą...
- Dlatego przerwałaś mi rozmowę z inną kotką. Oh Popielaty Ogonie, nie jestem głupi- zaśmiał się Borsuk zatrzymując swoją uczennicę. Położył swój łeb na jej głowie i zamruczał cicho. Robił tak czasami, szczególnie w momentach w których potrzebował jej bliskości. Kotka wtuliła się w niego bez protestu chichocząc cicho.
- Ale z ciebie mysi móżdżek Borsuczy Gońco...
- Ze mnie? To ty jesteś głupiutka, głuptasku, dopełniamy się idealnie- wymruczał kocur powodując u niej śmiech. Chciałby powiedzieć jej coś więcej. Coś w stylu ,,nie potrafię bez ciebie żyć" ,,sprawiasz, że jestem szczęśliwy" ale nie mógł. Dalej to była jego uczennica, obecna czy była, ale jednak. Nie mógł wyjawić jej swych uczuć, mógł natomiast traktować ją jak specjalną przyjaciółkę. To musiało na razie wystarczyć. Chociaż czuł jak jego serce szaleje domagając się czegoś jeszcze. Nie pozwalał jednak na zaspokojenie żądzy miłości. Nie teraz.
<<Popielaty Ogonie? A kto inny by ci odpisał XDD>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(brak wolnych miejsc!)
Pora Nagich Liści. Sens.
OdpowiedzUsuń