Dwie kotki usiadły wraz z nim na skraju obozu, wpatrując się weń wyczekująco. Połknął gulę, która siedziała mu w gardle, nadal będąc w szoku. A przecież to musiało się wydarzyć. Matka mówiła mu, że chce kiedyś przejąć klany. Czyżby tak usilnie próbował odciąć się od przeszłości, że pominął ten istotny szczegół? Widok rodziców był obrazem, który zostanie w jego głowie tak długo, jak widok ucznia, który oberwał drewnem w ogon, oraz zuchwała wcześniej wojowniczka, z przerażeniem próbująca go ucucić. On nie miał odwagi się ruszyć, a co dopiero stanąć przed Sarną. Nie teraz, a może i nie nigdy. Zbyt wiele wspomnień przeszłoby przezeń, patrząc w dwukolorowe oczy matki, z których jedno miało identyczną barwę, co jego dwójka ślepiów. Nie kochał Jasia. Nie czuł do niego ni grama sympatii. Ale Sarenka... czuł w jej kierunku jakieś ostatni niezidentyfikowanego ciepła. Ojcu mógłby w twarz splunąć. Ale nie matce.
Co nie znaczyło, że nie będzie walczył. Najważniejsze było dla niego bezpieczeństwo jego domu. Jeśli Klan Lisa nań naprze, Srebrny nie będzie miał skrupułów. Nie pozwoli im skrzywdzić Jasnego Kła, Żwirki, Pianki, Jagodowej Łapy, czy Żara. Nie teraz i nie nigdy.
– Zacznijmy od tego, że urodziłem się w jaskini z desek, stodole, bo tam właśnie mieszkają członkowie Klanu Lisa – wytłumaczył, Starał się być anielsko spokojny, acz jego ogień przebierał niespokojnie po ziemi. Zobaczył kpiącą minę pianki, kiedy usłyszała wypowiedziane przez niego zdanie. Tak. Z perspektywy czasu dlań również było to śmieszne. – Ja, oraz moja siostra, Miętus i brat, Mały Synek – uzupełnił, widząc nagle, jak pysk Spienionej Fali drży, powstrzymując śmiech.
– Nie wierzę – zawołała, szczerząc się – nazwali twojego brata Małym Synkiem?
– Tak właśnie było – potwierdził sztywno kocur. Dał Piance chwilę, na pokładanie się ze śmiechu. Właściwie, podnosiło go to na duchu. Czuł się o wiele bardziej wyluzowany i... bezpieczny? Potem wrócił do mówienia.
– Już od początku byłem tym gorszym. Miętus była jedyną córeczką, a Mały oczkiem w głowie taty. Co do mamy, myślę, że po prostu nie była na nas przygotowana, że nie wiedziała, jak być matką. Więc, było moje wspaniałe, atencyjne rodzeństwo, oraz ja, który sam dawałem sobie atencję. Rodziców nie obchodziło, co robiłem, więc robiłem, co chciałem. Często zapuszczałem się w las, z moją przyjaciółką, lub bawiłem kuzynkę, jednak nie czułem się tam dobrze. Byłem zwyczajnie... gorszy. Był okres, kiedy mama próbowała do mnie dotrzeć. Mówiła mi wtedy o klanach, jakie chce kiedyś podbić. To było takie... dziwne. Miałem jednak tylko trzy księżyce i wierzyłem jej. Może nawet bym tam został, gdyby nie pewne polowanie. Sarenka zawsze wymagała ode mnie więcej. Uważała, że jestem bardziej niezależny. Pewnego dnia czailiśmy się z Miętus na wiewiórki. Oboje je pochwyciliśmy, ja jednak lekko się przy tym pokaleczyłem, przez co zostałem zganiony. Pokłóciłem się wtedy z siotrą, a mama stanęła po jej stronie. To był dzień, kiedy stwierdziłem, że mam dość. Pożegnałem się z Wisienką i Czereśnią, aby pod osłoną nocy opuścić stodołę i udać się w nowe miejsce... to było głupie, naprawdę. Nie wiedziałem, gdzie idę, ani co robię, a w dodatku wszędzie wokół był śnieg... a potem... potem znalazłem się tutaj. To wszystko.
Przez moment wszyscy milczeli, kiedy odezwała się Żwirka.
– Srebrny... przepraszam, że o to pytam, ale ten rudy kocur, z klanu twoich rodziców... jak on miał na imię?
– Szerszeń – odparł Srebrny, jakby nigdy nic. Niejako czuł ulgę, słysząc to pytanie – nazywał się Szerzeń.
<Pianka? Żwirka?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz