Słońce było coraz bliżej horyzontu, a Pstrągowy Pysk jedyne co dzisiaj upolowała to dwie wychudzony myszy. Była okropnie zirytowana i sfrustrowana, nic nie wskazywało jednak na to, że uda jej się złapać coś jeszcze.
Przedzierała się przez głęboki śnieg, a piszczki zwisały bezwładnie z jej pyska. Myślała nawet, żeby przejść przez strumień i poszukać czegoś na terenach Klanu Burzy, szybko jednak porzuciła ten pomysł. Patrol od razu by ją dostrzegł przez jej wielkość i ciemne futro, poza tym, było to niezgodne z Kodeksem Wojownika.
— Pstrągowy Pysku! — usłyszawszy nagle rozradowany głos zjeżyła futro i odwróciła się w kierunku, z którego dobiegał.
Uśmiechnięta Owcze Futerko biegła w jej kierunku. Ze swoją puchatą, jasną sierścią i dalej nieco pulchną sylwetką przypominała śnieżną kulę. Gdy w końcu dopadła do niej, zadarła wysoko łeb, spoglądając w pomarańczowe oczy Pstrągowego Pyska, a ta kiwnęła jej głową na powitanie.
— Jeśli wracasz do obozu, możemy wrócić razem, kwiatuszku! Ja swoją zwierzynę zaniosłam już wcześniej i od tego czasu nie mogłam nic złapać, ale może jeszcze coś dorwę w drodze! — zaśmiała się Owcze Futerko.
Pstrągowy Pysk przewróciła oczami, jednak mimo wszystko, towarzystwo młodej kotki nie przeszkadzało jej aż tak bardzo jak innych. Musnęła ją ogonem po grzbiecie w geście zgody, przy okazji unosząc lekko kąciki ust, na co Owcze Futerko uśmiechnęła się szeroko.
Ruszyły przez zaśnieżoną łąkę w kierunku lasu, a ciszę pomiędzy nimi co jakiś czas przerywały zabawne uwagi młodszej z nich. Było zimno, mroźny wiatr szarpał futrami kotek, a do tego się ściemniało, jednak żadna z nich zdawała się tym nie przejmować. Pstrągowy Pysk po prostu skupiła się na drodze i idącej obok niej Owczym Futerku. Nie ma co ukrywać, nawet, jeśli nie dawała tego po sobie poznać, to całkiem lubiła młodszą wojowniczkę. Nawet teraz przyłapała się na tym, że z jej gardła wyrwało się ciche mruczenie.
Nagle Owcze Futerko stanęła, wpatrując się w punkt w lesie, a Pstrągowy Pysk spojrzała na nią zdezorientowana.
— Tam jest jakiś bardzo chudy kot — wyjaśniła szeptem, otwierając szeroko niebieskie oczy, po czym ruszyła w tamtym kierunku truchtem. — Hej, słoneczko! Czy wszystko w porządku? — zawołała.
Czarno-biała, wychudzona sylwetka kota zastygła w bezruchu, a kiedy nieznajomy zorientował się, że Owcze Futerko idzie do niego, wrzasnął coś, po czym rzucił się w jej kierunku. Nim Pstrągowy Pysk zdążyła się zorientować, samotnik zaatakował biedną wojowniczkę, która krzyknęła przestraszona. Bura, nastroszywszy sierść, wypuściła myszy z pyska, podbiegła do dwójki kotów i skoczyła na napastnika, jednocześnie spychając go z przyjaciółki.
Przyszpiliła go do ziemi, co nie było zbyt łatwe, zważywszy na to, że nie należał do najmniejszych.
— Klan Nocy to teraz jedna wielka kupa lisiego łajna! — wykrzyczał rozsierdzony, rzucając się na wszystkie strony. — Jagodowa Gwiazda był najlepszym, co was spotkało, wy niewdzięczni pchlarze, a teraz?! Przyjmujecie do klanu bezwartościowe pieszczochy! — splunął jej w pysk.
Pstrągowy Pysk nie miała pojęcia, kim jest ten kot i o czym bredzi, jednak nazwanie Klanu Nocy kupą lisiego łajna a jego wojowników bezwartościowymi pieszczochami wystarczyło, by ją rozwścieczyć.
Poczuła, jak kocur kopie ją w brzuch, jednak nie wywarło to na niej praktycznie żadnego efektu. Nawet, jeśli dawniej był wojownikiem, to teraz był słabym, wygłodzonym samotnikiem. Pstrągowy Pysk przywarła do niego, zaciskając szczęki na jego gardle, szarpiąc je. Gorąca krew wypełniła jej pysk, a kocur zaczął wyrywać się rozpaczliwie, wrzeszcząc. Wojowniczka jednak nie zamierzała dać mu uciec. Wystarczyło, że już ostatnie dwie walki nie skończyły się jej zwycięstwem.
Wbiła pazury w ciało przeciwnika aby zapobiec jego ewentualnej ucieczce, po czym odrzuciła łeb to tyłu, rozdzierając mu gardło. Strumienie posoki trysnęły na Pstrągowy Pysk, na śnieg, może parę kropli spadło też na Owcze Futerko. Kocur zaczął się krztusić, a pozostała w wyrwie parująca krew bulgotała, gdy próbował zaczerpnąć oddechu.
Pstrągowy Pysk uśmiechnęła się triumfalnie, zlizując krew z pyska, po czym zeszła ze swojego przeciwnika i tylną nogą kopnęła na niego trochę śniegu.
— Szybko poszło — mruknęła lekceważąco, rzucając spojrzenie Owczemu Futerku.
Stała tam, drżąca i zapewne przerażona tym co zobaczyła. Po chwili jednak jakby się otrząsnęła i podbiegła do ciała kocura.
— Na Gwiezdnych, Pstrągowy Pysku! Dlaczego musiałaś go zabić?! — wyjąkała roztrzęsionym głosem.
— Zaatakował cię. Zrobiłam to w twojej obronie — odpowiedziała szorstko Pstrągowy Pysk.
Pstrągowy Pysk nie miała pojęcia, kim jest ten kot i o czym bredzi, jednak nazwanie Klanu Nocy kupą lisiego łajna a jego wojowników bezwartościowymi pieszczochami wystarczyło, by ją rozwścieczyć.
Poczuła, jak kocur kopie ją w brzuch, jednak nie wywarło to na niej praktycznie żadnego efektu. Nawet, jeśli dawniej był wojownikiem, to teraz był słabym, wygłodzonym samotnikiem. Pstrągowy Pysk przywarła do niego, zaciskając szczęki na jego gardle, szarpiąc je. Gorąca krew wypełniła jej pysk, a kocur zaczął wyrywać się rozpaczliwie, wrzeszcząc. Wojowniczka jednak nie zamierzała dać mu uciec. Wystarczyło, że już ostatnie dwie walki nie skończyły się jej zwycięstwem.
Wbiła pazury w ciało przeciwnika aby zapobiec jego ewentualnej ucieczce, po czym odrzuciła łeb to tyłu, rozdzierając mu gardło. Strumienie posoki trysnęły na Pstrągowy Pysk, na śnieg, może parę kropli spadło też na Owcze Futerko. Kocur zaczął się krztusić, a pozostała w wyrwie parująca krew bulgotała, gdy próbował zaczerpnąć oddechu.
Pstrągowy Pysk uśmiechnęła się triumfalnie, zlizując krew z pyska, po czym zeszła ze swojego przeciwnika i tylną nogą kopnęła na niego trochę śniegu.
— Szybko poszło — mruknęła lekceważąco, rzucając spojrzenie Owczemu Futerku.
Stała tam, drżąca i zapewne przerażona tym co zobaczyła. Po chwili jednak jakby się otrząsnęła i podbiegła do ciała kocura.
— Na Gwiezdnych, Pstrągowy Pysku! Dlaczego musiałaś go zabić?! — wyjąkała roztrzęsionym głosem.
— Zaatakował cię. Zrobiłam to w twojej obronie — odpowiedziała szorstko Pstrągowy Pysk.
<Owcze Futerko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz