Niezapominajek spojrzał smutno na siostrzeńca. Tego nie wiedział. Tego nikt nie był pewien. Na samą myśl o wczorajszym zgromadzeniu poczuł nieprzyjemny dreszcz. Tak strasznie się bał. O siebie. O swoich bliskich. Jeszcze nigdy nie widział czegoś takiego. Mroczna Puszcza zdawała się tylko bajkami dla niegrzecznych kociąt. Teraz stała się czymś prawdziwym.
Zerknął niepewnie na ucznia, czując, że już podejrzanie długo zwleka z odpowiedzią. Przełknął ciężko ślinę. Nienawidził kłamać.
— Zazwyczaj byliśmy. Tyle kotów pilnuje obozowiska. Klan Gwiazd też nad nami czuwa. Musi być dobrze. — miauknął, ścierając z polika kocurka krew.
Uśmiechnął się słabo. Rudzik nie wydawał się przekonany. Kiwnął łebkiem.
— Jakby coś się działo to zawsze możesz przybiec do mnie. Pamiętaj.
— C-chciał w-wyrzucić t-t-ten dzień z p-pamięci. — wyznał rudy.
Niezapominajek westchnął, spoglądając na własne zakrwawione łapy. Przez nieskuteczną próbę uratowania Nadchodzącego Dzika cały był w krwi zmarłej kotce. Pamiętał zbyt dobrze wczorajsze wydarzenia. Chciałby wyrzucić je z łba. Zapomnieć. Ale makabryczne sceny nie chciały zniknąć.
— Ja też, Rudzikowa Łapo. Tak strasznie bym chciał. — miauknął smutno. — Nie możemy pozwolić wkradać się tym wspomnieniom do głowy. Trzeba zająć się czymś innym. Wpaść ponownie w rutynę życia. Kiedyś przestaną nas męczyć.
Siostrzeniec spoglądał na niego niepewnie. Niezapominajek zmartwiony otulił go ogonem. Też czuł, że to zgromadzenie długo zostanie w głowie rudego.
— Pewnie dziś nie będziesz miał treningu z Ognistym Językiem. Może chciałbyś poćwiczyć ze mną? Uczył cię już pływania?
Rudzikowa Łapa pokręcił łbem. Niezapominajek wstał i uśmiechnął się lekko do siostrzeńca.
Uśmiechnął się słabo. Rudzik nie wydawał się przekonany. Kiwnął łebkiem.
— Jakby coś się działo to zawsze możesz przybiec do mnie. Pamiętaj.
— C-chciał w-wyrzucić t-t-ten dzień z p-pamięci. — wyznał rudy.
Niezapominajek westchnął, spoglądając na własne zakrwawione łapy. Przez nieskuteczną próbę uratowania Nadchodzącego Dzika cały był w krwi zmarłej kotce. Pamiętał zbyt dobrze wczorajsze wydarzenia. Chciałby wyrzucić je z łba. Zapomnieć. Ale makabryczne sceny nie chciały zniknąć.
— Ja też, Rudzikowa Łapo. Tak strasznie bym chciał. — miauknął smutno. — Nie możemy pozwolić wkradać się tym wspomnieniom do głowy. Trzeba zająć się czymś innym. Wpaść ponownie w rutynę życia. Kiedyś przestaną nas męczyć.
Siostrzeniec spoglądał na niego niepewnie. Niezapominajek zmartwiony otulił go ogonem. Też czuł, że to zgromadzenie długo zostanie w głowie rudego.
— Pewnie dziś nie będziesz miał treningu z Ognistym Językiem. Może chciałbyś poćwiczyć ze mną? Uczył cię już pływania?
Rudzikowa Łapa pokręcił łbem. Niezapominajek wstał i uśmiechnął się lekko do siostrzeńca.
— To chodź. Tylko się obmyje. Uczyła mnie pływać córka Jesionowej Gwiazdy, wiesz? Po treningu ze mną będziesz śmigał jak ryba w wodzie. — miauczał bez przerwy do rudego, starając się, żeby ten nie pogrążał się we własnych myślach.
Podeszli do brzegu wyspy. Niezapominajkowy Sen zamoczył łapę. Zaschnięta krew zaczęła powoli zabarwiać wodę.
— Wejdę głębiej i zaraz wrócę, dobrze? Potem zapytamy Jesionowej Gwiazdy. Pewnie się zgodzi.
— D-dobrze. — mruknął licho kocurek.
Podeszli do brzegu wyspy. Niezapominajkowy Sen zamoczył łapę. Zaschnięta krew zaczęła powoli zabarwiać wodę.
— Wejdę głębiej i zaraz wrócę, dobrze? Potem zapytamy Jesionowej Gwiazdy. Pewnie się zgodzi.
— D-dobrze. — mruknął licho kocurek.
* * *
Wstawił łapę do nieco cieplejszej wody.
— Chodź, Rudzikowa Łapo. Nie ma się czego bać, jestem tuż przy tobie. — miauknął do rudego.
<Rudzik? możesz opowiedzieć wujkowi swój creepy sen i jeszcze bardziej go zmartwić xd>
— Chodź, Rudzikowa Łapo. Nie ma się czego bać, jestem tuż przy tobie. — miauknął do rudego.
<Rudzik? możesz opowiedzieć wujkowi swój creepy sen i jeszcze bardziej go zmartwić xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz