Właśnie poczułam jak jakaś mała łapa bije mnie po pysku. Otworzyłam oczy i ujrzałam... No kto by się spodziewał. Kaczeńcowa Łapa. Młody kocurek z zniecierpliwioną miną wpatrywał się we mnie. Ziewnęłam i wyszłam z legowiska. Postanowiłam, że pójdziemy poza obóz, ale niedaleko. Łapą dałam znak kocurowi. Wyszliśmy z obozu. Postanowiłam zacząć od prostych rzecz.
- A więc - zaczęłam. - Czy koty z innego klanu mogą mieć dzie--
Nie dokończyłam, bo mój uczeń przerwał mi.
- Chcę walczyć, polować i robić inne takie rzeczy! - krzyknął, a mnie uszy zabolały. Potrząsnęłam łbem i powiedziałam.
- Wojownik może być silny, szybki i zwinny, ale bez podstawowej wiedzy nic nie zdziała. - Odpowiedziałam i zaczęłam kontynuować poprzednie pytanie.
- Czy posiadanie potomstwa i partnerstwo z kotem z innego klanu jest zgodne z kodeksem? - zapytałam dalej idąc. Uczeń chwilę się zastanawiał, ale wreszcie powiedział:
- Ale po co mi to? - Spojrzał mi w oczy.
- Po to abyś nie łamał kodeksu, bo inaczej nie będziesz godzien miana wojownika. Odpowiesz? -
- Dobrze... Ale potem potrenujemy walkę i polowanie!? - Zapytał lekko podniecony uczeń.
- Tak, tak. - Powiedziałam i zaczęłam oczekiwać odpowiedzi od Kaczeńcowej Łapy.
- To... zdrada klanu? - Powiedział ostrożnie uczeń. Uśmiechnęłam się szeroko i odpowiedziałam:
- Dobrze! A teraz... Powiedz mi czym jest Klan Gwiazd. -
Zwolniłam i zaczęłam ostrożnie lizać swoje futerko.
- Każdy dobry kot po śmierci trafia do Klanu Gwiazd... I stamtąd nas strzegą. - Kocur mi bardzo zaimponował! Jak na syna pieszczoszki, która dość mało wie o Klanie Gwiazd i kodeksie wojownika sporo wiedział. Przypuszczałam, że leży w tym zasługa mojej matki. Często widziałam jak tam przychodzi i opowiada im różne historie. Cieszył mnie fakt, iż mój uczeń już coś wiedział. Pochwaliłam go, a następnie zadałam kolejne pytania. Kiedy skończyłam uznałam, że nie było tak źle. Co prawda było parę pomyłek, ale już trochę znał. Czasem trzeba było mu pomóc lub dopowiedzieć, ale było dobrze. Powiadomiłam ucznia, że już jutro pójdziemy na patrol. Był bardzo podekscytowany. Wręczy skakał z radości. Pewnie myślał, że będą walczyć z wrogami, łapać wielkie królik i zagryzać lisy. Heh, to jeszcze kociak. Dużo się nauczy przez życie. Właśnie wchodziliśmy do obozu. Mój uczeń pobiegł do swojego rodzeństwa, które pewnie też niedawno wróciło z treningu. Zaczął gadać, że jutro pójdzie na patrol i że będzie łapał wielkie zajęczaki. Gdzieś dalej ujrzałam resztę mentorów także obserwujących młodziki. Byłam trochę zmęczona, ale wyszłam z obozu na polowanie. Złapałam jakiegoś chudego szczura, parkę młodych królików i mysz. Wróciłam z szkarłatnymi pazurami i pyskiem. Odłożyłam zdobycze i wzięłam jakiegoś ptaka. Usiadłam boku i zaczęłam jeść. Byłam bardzo głodna i zmęczona, ale przez najbliższe księżyce tak będzie wyglądał mój dzień. Muszę się przyzwyczaić do wczesnego wstawania, trenowania ucznia i innych tego typu rzeczy. Po skończonym posiłku zakopałam resztę i podeszłam do ucznia wylizującego swoje futro z krwi jakiegoś stworzenia. Posłałam mu ciepły uśmiech, a potem odsunęłam się, by zrobić miejsce na zakopanie reszty zwierzyny Kaczeńcowej Łapy. Usiadłam koło niego i zapytałam:
- I jak po treningu? - Uśmiechnęłam się mocniej i także zaczęłam wylizywać dokładnie swoje futerko. Uczeń miał ambicję. Widziałam, że jako kociak próbował naśladować starsze koty, co dość słabo mu wychodziło, ale próbował. Jeśli będzie pilny może być z niego dobry wojownik. Teraz chyba wiedziałam, co Złota Melodia czuła kiedy chciałam zrobić coś już, natychmiast. Byłam trochę podobna do niego, ale mam nadzieję, że nie za bardzo, bo szczerze nie wiem jakby Złota Melodia to przeżyła. Spojrzałam w jego
urocze, duże, bursztynowe oczy. Wreszcie kiedy skończył wylizywać się, zakopywać reszty zwierzątka z jego krtani wydobyły się słowa:
<Kaczeńcowa Łapo?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz