Palący Piorun był w obozie Klanu Wilka od wielu księżyców, aczkolwiek kompletnie do niczego się nie nadawał. Przy każdym patrolu próbował się wymknąć, chyba, że był na nim z Milczącą Gwiazdą. Niebieskawa kocica widziała, jak czarno-biały kot się w nią wpatruje, wzdycha, a jego mięśnie napinają się, gdy tylko obok niego przejdzie. Członkowie wielokrotnie wypominali jej jeńca, który z własnej woli tutaj przyszedł. Niedługo nadejdą srogie mrozy, a on tylko zabierał pożywienie. Klan Wilka nie miał zaufania, by posyłać go na polowanie, nawet z jakimś wojownikiem. Nie wiadomo, co mogło mu przyjść do łba.
Klan Nocy ani razu nie upomniał się o ów wojownika, co zaczęło niepokoić koty. Niektórzy puszczali plotki, że jest szpiegiem, ale nigdy z nikim nie rozmawiał. Całe dnie albo spał, albo jadł, albo wpatrywał się w Milczącą Gwiazdę i z niechęcią spoglądał na Borsuczego Gońcę.
Jednak tego dnia, gdy przywódczyni znalazła młodą terminatorkę ponownie na terenach klanu, musiała ją wziąć jako więźnia. Pytanie, czy skończy tak jak Palący Piorun - zapomniany przez własny klan? Kocica parsknęła na te myśl. To było absurdalne. Zapomnieć o własnym wojowniku? Milcząca Gwiazda zmarszczyła nos. Żałosne.
Gdy przechodziła z Paprociową Łapą przez tunel z kolcolistu, z legowisk poczęli wychodzić wojownicy. Ich smukłe sylwetki wyginały się w łuk, a z ich krtani wydobywał się przeszywający syk. Lśniące ślepia wpatrywały się w pręgowaną uczennicę, marszcząc gniewnie brwi. Burzowy Kwiat, potężny kocur, natychmiast podskoczył do liderki, wcześniej schylając łeb. Jednak zaraz po tym geście szacunku, burknął nieprzyjemnie:
- Co to ma znaczyć? Kolejna gęba do wykarmienia?! - jego głos szumiał w uszach liderki, która niecierpliwie potrząsnęła niewielki łebkiem.
- Nie będą tu długo - mruknęła, mrużąc krystalicznie niebieskie oczy - Zaufaj mi, Burzowy Kwiecie.
Wojownik otworzył pysk, aby coś powiedzieć, ale w końcu zamknął go z kłapnięciem. Widocznie sądził, że dalsza dyskusja nie jest potrzebna. Odsunął się, patrząc srogim wzrokiem na młodą koteczkę, której ogon nastroszył się ze strachu. Paprociowa Łapa popatrzyła się z lekkim, widocznym przestrachem, ale Milcząca Gwiazda nie przechwyciła jej spojrzenia. Wpatrywała się w pustą przestrzeń przed sobą, a jej płynne kroki kierowały ją ku leżu jeńca. Ukryte było pomiędzy dwoma wysokimi drzewami, które dawały ogromny cień. Leże było oplecione jeżynami, niewielkie, dawało radę pomieścić ledwo trzy, może cztery koty. Były tam ciepłe legowiska z mchu i nieduży stosik świeżo upolowanej zwierzyny.
- No, już właź - miauknęła lodowatym tonem głosu kocica.
Paprociowa Łapa rozszerzyła oczy ze zdziwienia, wpatrując się w niewyraźną sylwetkę jeńca Klanu Wilka. Palący Piorun podniósł się niemrawo, a jego żółte ślepia paliły się w ciemności. Przez jego ciało przeszedł dreszcz, gdy uczennica podbiegła i przytuliła się do jego klatki piersiowej.
- Tato!... - wyszeptała, a z jej oka popłynęła pojedyncza łza.
Czarno-biały wojownik począł ją uspokajać, rzucając niepewne spojrzenia na liderkę. Milcząca Gwiazda zmrużyła tylko oczy w szparki, machnęła ogonem, po czym odwróciła się i odeszła.
Po popołudniowym patrolu i posiłku spędzonym w gronie starszych wojowników, niebieskawa kocica poprosiła na słówko Burzowego Kwiata. Wojownik usiadł naprzeciwko niej, a jego brwi ściągnęły się w wyrazie zdezorientowania.
- O co chciałabyś mnie prosić, Milcząca Gwiazdo? - jego głos brzmiał ciepło, całkiem przyjacielsko, w porównaniu z twardą skorupą, jaką na co dzień pokazywał.
Klatka ów kotki zadrżała, wiedząc, jakie słowa mają przejść przez jej gardła. Odwróciła łebek od wojownika, zamykając z wyraźnym bólem oczy. Nie potrafiła ot tak tego powiedzieć, właśnie miała wydać rozkaz na egzekucję więźnia. Ale to ona go żywi, więc i może decydować o jego życiu czy śmierci. Zwróciła krystalicznie niebieskie oczy ku kocurowi, a jej głos drżał:
- Chciałabym, byś zabił Palącego Pioruna - załamywał jej się, jednakże za chwilę się opanowała, po czym kontynuowała - Jest od nas od wielu księżycy, był nawet przed twoim przybyciem do Klanu Wilka. Jego własny klan o nim zapominał, to my go żywimy. Ale tej srogiej zimy możemy nie przeżyć, a jeden pysk do wykarmienia mniej będzie dla nas pożyteczną szansą.
Kotka nie mogła nie dostrzec błysku w oku wojownika, a po tym geście oblizał pysk i wysunął gigantyczne pazury. Jego barki poruszyły się.
- Nie ma sprawy - rzucił to takim nonszalanckim tonem głosu, jakby liderka zaproponowała mu zwyczajne dzielenie języków - Mogę zająć się tym nawet teraz.
Milcząca Gwiazda tylko słabo skinęła łbem, bo nie miała już sił. Wstała, po czym skierowała się na ubocze obozu. Chciała tylko wiedzieć, czy wojownik wypełni jej polecenie.
Burzowy Kwiat nie imał się brudnej roboty, ba!, po prostu wszedł do leża więźniów i wywlókł stamtąd za kark czarno-białego kocura. Kot niżej zaczął się miotać w uściskach silniejszego, ale wojownik Klanu Wilka tylko mocniej zacisnął zęby na jego chudym karku. Palący Piorun krzyczał i wił się niemiłosiernie, a niebieskawa kocica tylko modliła się do Klanu Gwiazd, aby w końcu skręcił kark kota i skrócił jego cierpienia. Na prośbę nie musiała dłużej czekać - Burzowy Kwiat zacisnął paszczękę raz, a porządnie, po czym Palący Piorun osunął się na ziemię, spryskaną jego własną krwią. Leżał z otwartym pyszczkiem i oczyma rozszerzonymi z przerażenia.
Milcząca Gwiazda podeszła do kocura, językiem zamykając mu oczy, po czym zwróciła się do pręgowanego wojownika:
- Zakop go wraz z Różaną Łapą i Biegnącą Łapą, weź również Jaszczurzego Ogona - miauknęła bezsilnie, cała drżąc.
Natomiast w legowisku więźniów, patrzyły na nią jedna para oczu, których źrenice były rozszerzone ze strachu.
<< Paprociowa Łapo? >>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz