Spojrzała się na matkę, którą przez ten cały czas wpatrywała się w jej brązowe oczy. Uśmiechnęła się do niej i usiadła na piasku, pozwalając swojemu futru wyschnąć po lekcji nurkowania.
– Cieszę się, że jednak trafiłaś do Klanu Nocy mamo. – Podjęła w końcu – To jest wspaniałe miejsce dla rodziny, a w dodatku wyróżniamy się na tle innych klanów. Cieszę się z moich umiejętności oraz rodziny. Nie wyobrażałabym sobie was stracić bądź pozostałe z mojego rodzeństwa. Bardzo kocham Pluskającego Potok oraz Porywisty Sztorm… Szkoda, że Klan Gwiazdy nie dał szansy Różyczce oraz Perlistej Łzie.
Przeniosła wzrok na horyzont, gdyż powoli zaczęło zachodzić słońce i widoki były przecudne. Tak samo bała się popatrzeć Baśniowej Stokrotce w oczy, gdyż poruszyła bardzo drażliwy temat, jakim jest śmierć jej dwóch sióstr.
– Też mi bardzo przykro z tego powodu i tak samo, jak ty chciałabym, żeby obie jeszcze żyły – zamruczała cicho Baśniowa Stokrotka, siadając obok niej i liżąc ją po futrze. – Czekają na nas na Srebrnej Skórze, w Klanie Gwiazdy. Kiedy przyjdzie czas… nas wszystkich przywitają uroczyście.
Trzcinowa Łapa chciała, by jej matka miała rację, jednak nadal szargały ją wątpliwości co do istnienia przodków, nawet powiedziałaby, że wierzy w Gwiezdnych tylko dlatego, że ma nadzieję na znalezienie swojej zmarłej rodziny na niebie.
Nagle do nich podszedł Pluskający Potok, Porywisty Sztorm oraz ojciec – Dryfująca Bulwa. Wszyscy trzymali w pysku ryby.
– Widzę, że wspólnie nurkowałyście – zaśmiał się Pluskający Potok, podał Trzcinowej Łapie okonia.
Ucieszyła się bardzo i bliżej siebie przygarnęła kąsek, który jej podano. Doceniała bardzo gest, w szczególności, że okoń był jej ulubioną zwierzyną, jaką mógł się pochwalić Klan Nocy.
– Stwierdziliśmy, że dołączymy do was, więc wzięliśmy zwierzynę – wymruczała porywisty Sztorm, rozsiadając się blisko Baśniowej Stokrotki.
Cała rodzina zasiadła na plażowej części obozu i razem zagłębili się w rozmowy o dzisiejszym dniu ciężkich prac, które panowały w obozie. Jej starsze rodzeństwo opowiadało śmieszne historie, a jej rodzice przytulali się, słuchając, jak Porywisty Sztorm chwali się miłością jej córki.
Trzcinowa Łapa cieszyła się, że ich rodzina ciągle się powiększa i może kiedyś zostanie ciocią jakichś pięknych malutkich kuleczek, które oprócz wspólnych więzów krwi, będą przyszłości Klanu Nocy. Myśl, że kiedyś, jak będzie w legowisku starszyzny, zajmą się nią dzieci siostrzenicy, była jakoś ciepła i wzruszająca, jednak nie wypowiedziała się na ten temat głośno ani razu.
* * *
Teraźniejszość
Sama nie mogła uwierzyć, że jej brat przyczynił się do uśmiercenia ich rodziny, a zarazem rodu królewskiego. Rozpędzona Ważka oraz Sterletowa Łuska, według Trzcinowego Szmeru, zasługiwali na śmierć. Byli słabi oraz plamili linię krwi Sroczej Gwiazdy, o której tak dużo słyszała. Nie przepadała za książętami oraz księżniczkami, którzy mieli kompleksy boga i z wyższością traktowali koty, od których tak naprawdę zależało, czy Klan Nocy przeżyje następne lata. Bez zwykłych wojowników Spieniona Gwiazda nie byłaby liderką, bo nie miałaby kim rządzić, tego samego tyczy się Algowej Strugi oraz Mandarynkowego Pióra, przez którą była szkolona.
Przed nią stanęła jej matka. Jej oczy były zamglone bólem, który musiała czuć po utracie kolejnego dziecka, jednak czy tylko śmierć chodzi?
Pluskający Potok był zdrajcą i mordercą, splamił ich rodzinę łatą krwi, która należała do ich pobratymców, a matka razem z Dryfującą Bulwą oraz Porywistym Sztormem, bronili skazanego rudzielca. Nawet Borówkowa Słodycz i jej partner, Tojadowa Kryza byli przeciwko najwyższej karze, jaką Pluskający Potok mógł tylko zostać skazany przez Spienioną Gwiazdę. Cała rodzina się wstawiła i głosowali przy wszystkich za lżejszą karą dla Pluskającego Potoku, którą było wydalenie z obozu.
Tylko ona zagłosowała za śmiercią dla własnego brata.
Stały naprzeciwko siebie tak przez dłuższą chwilę, jednak żadna się nie odzywała. W końcu Baśniowa Stokrotka nerwowo poruszyła ogonem i otwierała już pysk, jednak Trzcinowy Szmer nie chciała jej słuchać.
Starała się uciec od rozmowy z kimkolwiek, nie była na to gotowa, gdyż miała mętlik w głowie. Nie mogła patrzeć na własną rodzinę, która nosiła krew zdrajcy. Sama miała ją we własnych żyłach! Czuła się brudna, jakby to właśnie ona zamordowała kogoś jej bliskiego.
Zrobiła to. Może niewłasnymi pazurami, jednak własnym głosem.
Wybrała, by Pluskający Potok został stracony. Jednak nie cieszyła się, z tego, jak niektórzy, co liczyli tylko na pozbycie się zdrajcy, bardziej przeżywała to, co właśnie stało się na jej oczach. Nie dlatego, że chciałaby, żeby jej brat żył beztrosko poza terytorium Klanu Nocy, tylko dlatego, że zawsze była przekonana o tym, że jest lojalna rodzinie tak samo, jak własnemu Klanu i pobratymcom. Jednak chyba się myliła i wcale nie była taka, za jaką się uważała.
Może tak naprawdę nigdy nie kochała swojej rodziny? Czy ona ich nadal kocha, a może wszystkich tak samo mogłaby wysłać na śmierć w głosowaniu przed Spienioną Gwiazdą? Czy tak mocno, jak kochała rodzinę, też mogłaby zdradzić Klan? Trzcinowy Szmer chciałaby powiedzieć, że nie, jednak po dzielącej jej tą sama krew, co Pluskający Potok już nie była taka pewna.
"Czy ja jestem w takim razie również zdrajczynią?"
– Trzcinowy Szmerze – powiedziała chłodno Baśniowa Stokrotka, która chciała uzyskać uwagę córki.
Nie odwróciła się nawet do matki.
– Zostaw mnie samą – prychnęła, nie chcąc zdradzać swoich uczuć, przemyśleń ani słuchać tamtej pretensje, które pewnie by cisnęła w jej stronę.
Nie czekając, aż Baśniowa Stokrotka się powtórzy, zniknęła w legowisku wojowników i położyła się na posłaniu. Chciała zostać sama ze sobą oraz jej myślami, które szumiały w jej głowie niczym woda podczas powodzi.
< Baśniowa Stokrotko? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz