Wichrowa Łapa poszła na patrol z Iskrą i Burzą, Nocek trenował z Lampartem... Miałam dzień wolny! Mogłam zrobić co chciałam, ale później nakarmić klan i przestrzegając Kodeksu Wojownika! Dobrze wiedziałam, co zrobię, praktycznie wiedziałam to od bardzo długiego czasu. Ruszyłam w kierunku Drogi Grzmotu, gdzie w kółko przebiegały Potwory Dwunogów. Te wielkie bestie, twarde, ciężkie do pokonania, w brzuchu trzymające Bezwłosych (w sumie co to za określenie ludzie mają włosy xD) i ich skarby. Na widok jednego z nich cofnęłam się, a dopiero potem poszłam dalej. Mniej-więcej 3 długości lisa od cuchnącego miejsca strachu wielu kotów znalazłam ptaka. Pomyślałam, że będę mogła dać to klanu. Złapałam go i zakopałam, chciałam najpierw coś załatwić. Kolejne 2 długości lisa dalej, byłam coraz bliżej celu. Nagle usłyszałam szczekanie psa, na wszelki wypadek wróciłam się, gdyby był dziki czy coś.
Po prostu załatwię to jutro...- pomyślałam. Tak się stało odrobiłam trening z Wichurką pokazując jej jak się poluje, ale i tak chciałam to dopracować na następnej lekcji. Doszłam znowu w to samo miejsce, to głośnego, czarnego, śmierdzącego szlaku. Już miałam przejść, gdy z zaspy nagle wyłoniła się biała długowłosa kotka. Jej zielone oczy zabłyszczały na mój widok. Chciała do mnie przybiec, ale przez Drogę Grzmotu przebiegł jeden z tych potworów, który nie trzyma Dwunożnych nie bezpośrednio w brzuchu, a na nim. Na początku pomyślałam, że to jakaś wariatka, ale gdy zobaczyłam za nią Drozda, powiedziałam, bezgłośnie ale zaznaczając każdą sylabę ,,Nie przechodź!"i upewniłam się, że żaden nie nadchodzi po czym do nich przeszłam.w
-Fiolet, miło cię w-widzieć..- Jego głosik nadal się trochę łamał, ale już nie tak bardzo. Nie był już taki chudy jak kiedyś, nie mówię, że stał się otyły, wręcz przeciwnie, był umięśniony. Jego białe, puchate futerko wręcz lśniło, pewnie go wykąpali. Jednak jedno się nie zmieniło: Ten wzrok. Jego krystalicznie niebieskie oczy nadal patrzyły tak, łagodnie, spokojnie. Na jego widok poczułam się, jak bym jednocześnie się roztapiała i jednocześnie zrobiło mi się chłodno. Dopiero wtedy przypomniałam o białej kotce.
-Mi ciebie też. Em... Cześć, chyba się nie znamy. Jestem Fioletowa Chmura, wojowniczka Klanu Burzy.
-Oh, ty jesteś jednym z klanowych kotów, tak? To musi być takie ekscytujące, być wojownikiem! Jestem Palmira, jestem przyjaciółką Barwinka.- Na te słowa zapaliło się we mnie ostrzegawcze uczucie. Przyjaciółka. A co, jeżeli niedługo będzie kimś więcej? Może nawet będą mieli kocięta?!
Zacisnęłam jednak zęby i starałam się to ukryć.
-Barwinek? Masz nowe imię? Nie brzmi źle.-powiedziałam dziwnym tonem głosu.
-Coś się stało?- zaniepokoiła się zielonooka.
-Nie... Nic... Mi nie jest. Po prostu chciałam pogadać z Dro... Barwinkiem.
-To ja poczekam, będę wam tylko przeszkadzała...
-Nie, nie, możesz zostać. Dużo się działo odkąd odszedłeś.- zwróciłam się do kocura.- Na przykład Blady Świt urodziła kocięta, teraz już są uczniami.
-Blady Świt? To jakaś nowa wojowniczka?- zdziwił się. Ja zdziwiłam się równie, nawet bardziej. Nie pamiętał imion współklanowiczów?
-Blady Świt, taka biało czarna kotka z zielonymi oczami, uczyła Słoneczną Łapę. Ale pomińmy to, do klanu dołączył nowy kociak, Nocek, jego na pewno nie znasz. Znalazłam go niedaleko obozu, a Kodeks Wojownika zabrania pozostawiania kociąt w potrzebie.
-Co to Kodeks Wojownika?- wtrąciła się Palmira.
-To takie zasady trzeba przestrzegać, inaczej wyganiają cię z klanu. Tak czy siak, uczy go Lamparci Krok.
-Lamparci Krok? Lamparci Krok!- W jego głosie było słychać, że coś mu zaświtało.- Wszystko z nim dobrze?
-Tak, tak myślę że tak. Chyba z nim wszytko dobrze. Jednak oczywiście zdażyło się pare złych rzeczy. Wszyscy mówią że szykuje się wojna.
-Ale Barwinek mówił, że już jest wojna!- Kremowy kocur na słowa kotki posłał mi błagalne spojrzenie. Próbowałam się domyślić o co chodzi.
-Znaczy... Kolejna fala wojny.
-To straszne! czemu jest ich tak dużo?!- wzdrygnęła się kotka.- U nas nigdy nie ma wojen, a jak są, to bardzo, bardzo rzadko! Okropne!
-Tak jest. A jak tam u was?
<Barwink?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz