yyy trochę spóźnione opko, sorka
Szepcząca Łapa obudziła się cała zdyszana. W legowisku uczniów panowała niemiłosierna duchota i gorąco, nie pozwalając na długi sen.
Rozglądnęła się wokoło i zauważyła, że ani Płonącej łapy, ani Makowej Łapy nie ma już w środku. Wstała więc i przeciągając się ziewnęła przeciągle. Następnie wychynęła łepkiem z legowiska, mrużąc oczy pod prześwitującym zza liści słońcem, które było już wysoko. Dlaczego nikt jej nie obudził? Nie widziała nigdzie swojego brata, który zapewne poszedł już dawno na trening ze swoim mentorem. Spostrzegła Milczącą Gwiazdę która rozmawiała właśnie z Jaszczurczym Ogonem. Podbiegła do nich i z zadowoleniem uznała, że starszy już odchodzi, zostawiając liderkę samą. Zanim ta zdążyła cokolwiek zrobić, Szepcząca Łapa doskoczyła do niej.
- Mamo! Co z treningiem?
Niebieska kocica szybko polizała ją po łbie.
- Pójdziemy później, po szczytowaniu słońca - odpowiedziała - nie powinno być aż tak gorąco.
Uczennica parsknęła.
- Zawsze będzie gorąco!
- Teraz jestem zajęta. Możesz wybrać się z kimś na polowanie, jeśli tak bardzo ci zależy. - podeszła do Widmowego Wilka, który właśnie wychodził z obozu i zamienili kilka słów. Szylkretka jednak zamiast przysłuchiwać się, rozglądnęła się po obozie. Większość kotów była właśnie na polowaniu lub patrolu, nie zauważyła więc nikogo z kim chciałaby wyjść. Borsuczy Gońca był na treningu z Makową Łapą, tak samo jak jej brat. Szepcząca Łapa zmrużyła oczy i uśmiechnęła się lekko. Ha! W takim razie sama pójdzie na polowanie! Jeśli pomimo tej suszy przyniesie jakąś zdobycz i to w dodatku samodzielnie upolowaną, matka na pewno będzie z niej dumna!
Pędem wybiegła przez tunel i pognała w przeciwnym kierunki niż cztery drzewa. Może przy okazji znajdzie jakąś uchowaną rosę, czy cokolwiek innego, by mogła ugasić pragnienie?
Gdy już oddaliła się wystarczająco od obozu, zatrzymała się i nastawiła uszu. W lesie panowała nienaturalna cisza, przerywana jedynie co jakiś czas ostrzegawczym krzykiem ptaków. Gdy powąchała powietrze, nie czuła zapachu żadnej zwierzyny. O co chodzi? Przecież nigdy, nawet w nocy, w lesie nie panowała taka cisza! Szepcząca Łapa, wciąż ze zdziwieniem rozglądając się na boki, szła dalej, wgłąb lasu, kierując się ku północnej granicy terytorium. I w końcu do jej nosa napłynęły zapachy. Jeden z nich był dziwny, kotka nigdy wcześniej go nie czuła. Nie był przyjemny, a coś wewnątrz uczennicy podpowiadało jej że powinna znaleźć się jak najdalej od tego zapachu. Jednak oprócz niego poczuła coś jeszcze. Tym razem ten zapach był bardzo dobrze jej znany i kotce od razu rozbłysły oczy. Mysz! Uderzenie serca później była już w pozycji tropiącej, zbliżając się do zlokalizowanej ofiary. Wszystko zrobiła prawidłowo, dokładnie tak, jak nauczyła ją tego Milcząca Gwiazda, jednak mysz w ostatniej chwili odskoczyła przed jej pazurami i z piskiem pognała przed siebie. Kotka, chcąc ją jeszcze złapać pobiegła za nią, mysz jednak czmychnęła między liście i zniknęła. Szepcząca Łapa zrobiła pełną niezadowolenia minę. Dlaczego mysz była aż tak czujna? I w dodatku pisnęła, ostrzegając wszystko wokół! Uczennica już ruszyła przed siebie, chcąc spróbować szczęścia gdzie indziej. Jednakże wszędzie czuła ten dziwny, nieprzyjemny zapach. W lesie zrobiło się bardzo gorąco, nawet jak na te upalne dni. Chowając wypełniający ją powoli strach, ruszyła w kierunku zapachu. Nie może teraz zawrócić, musi tam pójść i dowiedzieć się co to jest, by móc ewentualnie ostrzec klan! W końcu jest córką samej Milczącej Gwiazdy, najodważniejszej kotki w całym lesie, nie może więc uciec jak jakiś tchórz!
Po chwili biegu oprócz zapachu i gorąca, słyszała również trzeszczenie gałęzi. W oddali, między drzewami widziała szalejącą czerwień i pomarańcz, które pożerały to następne drzewa, gnając wraz z wiatrem w jej kierunku.
Ogień!
Nim zdążyła cokolwiek zrobić, płomienie były już tuż przed nią. Czuła żar buchający od niego, gdy coraz bardziej się zbliżał. Odwróciła się, lecz ogień już pochłaniał tamtejsze drzewa, liżąc coraz to wyższe gałęzie. Szepcząca Łapa, nie czekając, przebiegła przez lukę pomiędzy płomieniami i nie oglądając się za siebie biegła, chcąc znaleźć się jak najdalej od pożaru. Pomimo, że ogień nawet jej nie musnął, przez żar i iskry czuła jakby jej futro się paliło i przypiekało jej skórę. Robiło się coraz bardziej duszno, a kotka każdy oddech brała z większym trudem. Bez względu na to jak długo biegła, płomienie wcale się nie oddalały, a wręcz wydawały się być coraz bliżej. Spojrzała za siebie, by przyjrzeć się iskrom, a gdy znów zwróciła głowę w kierunku biegu, tuż przed nią pojawiła się jakaś postać, na którą omal nie wpadła. Była to szara kotka, która mimo, że wyglądała na młodą, była o wiele większa od Szepczącej Łapy. Uczennica spojrzała na nią z przestrachem. Z pewnością nie należała do Klanu Wilka.
<Kwiecie Jaśminu? wiem, wiem że opko nie najwyższych lotów :'v>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz