Ostra Łapa uśmiechnął się do koteczki pogodnie.
- Widzę, że odzywa się w tobie dusza wojownika - powiedział. - Pewnie już byś chciała zostać uczniem, co?
Oczka Wierzby błysnęły.
- No oczywiście, że tak! - miauknęła. - Ale mama mówi że muszę jeszcze długo czekać... No i teraz by mnie coś zjadło! - zadarła do góry łepek, by móc spojrzeć w złote oczy starszego kocurka - A... Poopowiadasz jeszcze trochę o trenignu?
- Hmm... A może wolałabyś zamiast posłuchać trochę o Klanie Gwiazdy? Słyszałaś już o nim?
Od razu jednak po wypowiedzeniu tych słów uznał, że to głupie pytanie - przecież każdy, nawet najmniejszy i najmłodszy kociak od kiedy już tylko jest w stanie słuchać, zna opowieści o Gwiezdnym Klanie. Jest to zawsze pierwszy temat o którym opowiadają matki, a potem również i starsi.
- Ach, mama tyyyle mi o nim opowiadała! Że nasi przodkowie patrzą na nas ze Srebrnej Skórki i czuwają nad nami... Czasem aż mi się wydaje, że umie opowiadać tylko o tym! - miauknęła przestępując z łapki na łapkę.
- Hmm... Może w takim razie... O, wiem! Chodźmy do Piaskowej Mgły, ona z pewnością zna wiele ciekawych historii.
Wierzba podskoczyła uradowana po czym, jeszcze oglądając się kilka razy czy kocur aby na pewno za nią podąża, pognała w kierunku legowiska starszyzny.
Gdy Ostra Łapa doszedł, Wierzba już prosiła Piaskową Mgłę o opowieść, jednak gdy kremowa kotka ujrzała ucznia, zwróciła się do niego.
- Widzę, że też chcesz posłuchać opowieści, Ostra Łapo? - powiedziała, siadając wygodnie. Kocurek kiwnął łbem. - Dobrze, opowiem wam o podbiciu przez nasz klan Klanu Wilka, jeszcze zza czasów Onyksowej Gwiazdy. - przeszyła ich wzrokiem - Ale pod jednym warunkiem.
- Jakim? - wyrwała się Wierzba.
- Przynieście mi coś dorodnego do jedzenia.
Wierzba zlustrowała Ostrą Łapę, który już wstawał, wzrokiem, jakby każącym mu się nie ruszać, po czym z uśmiechem i z ekscytacją miauknęła:
- Ja to zrobię!
I niczym błyskawica wybiegła z legowiska starszyzny.
Piaskowa Mgła za to przyjrzała się uczniowi z uwagą.
- Ostra Łapa... Dopiero co zacząłeś trening, prawda?
- Em... W zasadzie to ja już jestem bliżej końca niż początku...
Starsza ze zdziwieniem uniosła brwi.
- Czas jest zdecydowanie zbyt szybki - rzekła, po czym wbijając wzrok w dal dodała już trochę ciszej - I okrutny.
Ostra Łapa rzucił kotce pytające spojrzenie, ta jednak je zignorowała. Wtem kątem oka ujrzał ruch i bure futerko Wierzby. Szła w kierunku legowiska z całych sił targając w pysku niemal tak wielkiego jak ona sama drozda śpiewaka. Ostra Łapa już wstawał by do niej podejść i jej pomóc, lecz Piaskowa Mgła końcówką ogona dała mu znak, by usiadł.
- Poradzi sobie - powiedziała.
Już po chwili dotarła do nich Wierzba i, choć zadyszana, położyła przed starszą ptaka po czym z dumą wypięła pierś.
- No dobrze - zaczęła Piaskowa Mgła, biorąc kęs. - Działo się to dawno, gdy jeszcze byłam ledwie uczennicą.
- Uczennicą? - zaciekawiła się Wierzba. - to musiało być naapraaawdę dawno!
Piaskowa Mgła zaśmiała się cicho, najwidoczniej nie urażona tą bezpośrednością kociaka.
- Onyksowa Gwiazda, ówczesny lider oraz mój ojciec zaplanował wtedy podbój Klanu Wilka, by zdobyć nowe tereny - zaczęła opowieść, co jakiś czas robiąc pauzę i zostawiając słuchaczy w niepewności, zmuszonycb do czekania aż przełknie kolejny kawałek posiłku - Zaatakowaliśmy, gdy ich patrol był z dala od obozu, a sami podzieliśmy się na dwie grupy; w pierwszej byłam ja, Onyksowa Gwiazda i Dzika Burza, w drugiej zaś reszta, w tym mój brat, Promienista Łapa.
- Promienista Łapa? - zapytała Wierzba. - Nie słyszałam nigdy o nim.
Piaskowa Mgła ze smutkiem pokręciła głową.
- Niestety, nie przeżył tamtej walki. Walczył dzielnie, niczym prawdziwy wojownik, a teraz czuwa nad nami wraz z resztą naszych przodków, ze Srebrnej Skórki. - Wierzba z wyraźnyn przygnębieniem zwiesiła łepek, a starsza kotka wzięła kolejny kęs śpiewaka. - Plan był taki: pierwsza grupa wdarła się do obozu Klanu Wilka, a po sygnale Onyksowej Gwiazdy zaatakowała też druga. Nie mieli najmniejszych szans. Rozgromiliśmy ich i przegoniliśmy aż za Drogę Grzmotu...
- Aż za Drogę Grzmotu? - znów odezwala się Wierzba.
Piaskowa Mgła uśmiechnęła się lekko.
- To było jeszcze na starych terenach klanów... A to już temat na zupełnie inną opowieść. I w ten właśnie sposób Klan Klifu podbił Klan Wilka i przejął większość ich terenów.
Ostra Łapa, wciąż siedząc cicho, analizował sobie uważnie w myślach całą opowieść. Wciąż niezwykłe wydawało mu się to, że Klan Klifu z łatwością, jak to określiła Piaskowa Mgła, był w stanie przegnać Klan Wilka. Zaczął również od razu analizować strategię jaką zastosował Onyksowa Gwiazda. Nie była ona zbyt skomplikowana, ale jednak to wystarczyło, by przynieść im zwycięstwo. Najpierw pozbył się z pola walki kilku kotów, upewniając się, że w tym czasie ci będą na patrolu, daleko od obozu i możliwości wsparcia swych towarzyszy. Później zaatakował jedną, małą grupą, głównie po to, by odwrócić uwagę od drugiej, większej która mogła w ten sposób zaskoczyć przeciwników, oraz prawdopodobnie zajść ich od tyłu.
W tym czasie, gdy Ostry rozmyślał nad poczynaniami Onyksowej Gwiazdy, Wierzba otworzyła pyszczek zapowiadając potok pytań które zaraz z niego wypłyną.
<Wierzb?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz