Szepczący Wiatr przyczaiła się z uwagą obserwując drobną mysz, która nawet nie zdawała sobie sprawy z czyhającego zagrożenia. Kotka już oblizywała pyszczek na myśl o jej smaku, gdy wgryzie się w jej ciepłe ciałko, a krew poplami jej pyszczek. W końcu skoczyła, a zwierzątko w ułamku uderzenia serca zginęło, nie zdążywszy wcześniej choćby mrugnąć. Wojowniczka uśmiechnęła się i położyła je sobie pod łapami. Rozglądnęła się wciąż z promiennym uśmiechem na pyszczku. Była właśnie Pora Nowych Liści, a las przepełniał piękny zapach drzew i kwiatów, ptaki śpiewały swe pieśni, a młode listki szumiały na delikatnym, chłodnym wietrze. Słońce przebijało się pomiędzy gałęziami padając na jej bure, szylkretowe futerko i przyjemnie je ogrzewając. Zwierzyny było pod dostatkiem, postanowiła więc, że pójdzie już do Płonącego Grzbietu i Rdzawego Ogona i wrócą do obozu. Wzięła więc piszczkę i pognała przed siebie.
W końcu natrafiła na świeży zapach siostry, która to wyłoniła się zaraz zza drzewa. Podeszła do niej i mrucząc otarła się o jej futro.
- Ach, jak się cieszę, że wróciłaś do Klanu Wilka! I w końcu dostałaś rangę wojownika! - miauknęła Szepczący Wiatr.
- Też się cieszę - uśmiechnęła się. - Gdzie Płonący Grzbiet?
- Nie widziałaś go? Poszliście przecież w tym samym kierunku.
Wtedy coś kazało Szepczącemu Wiatru się odwrócić. Gdy to zrobiła zauważyła w oddali płomienne futro swego brata, który stał i patrzył wprost na nią. Zerknęła znowu na siostrę, ta jednak nagle zniknęła. Spojrzała znów w kierunku brata, który dalej bacznie ją obserwował. Wtedy jednak jego futro zaczęło podpalać pobliskie drzewa i krzewy, a młode liście, choć wilgotne, płonęły szybko, aż w końcu, zaledwie w kilka uderzeń serca, cały las stanął w płomieniach. Szepczący Wiatr rzuciła się do tyłu do ucieczki, tam jednak zamiast lasu było wielkie, ciemne pudło, do którego wpadła. Zamknęło się, a wtedy nagły blask zastąpił ciemność, oślepiając na chwilę kotkę. Gdy znów otworzyła oczy patrzył na nią dwunożny, na którego pysku po chwili pojawił się wielki, szeroki uśmiech, a oczy zapłonęły złowieszczą czerwienią. Nagle jednak zmienił się w cień i rozlał wokół niej, a po chwili zaczęły formatować się z niego wysokie, ciemne sylwetki z wpatrzonymi w nią ślepiami. Pomiędzy nimi przemknęła czarno-rudo-biała mysz o króciusieńkich łapach. Szepczący Wiatr slalomem pognała za nią, zwinnie omijając przeszkody, aż w końcu mysz zatrzymała się, spojrzała na nią i zaczęła rosnąć, aż w końcu stanęła przed nią...
Tunia!
Szepczący Wiatr wzdrygnęła się, widząc wpatrzone w nią brązowe oczy pieszczoszki. Momentalnie usiadła.
- Od kiedy ty tu jesteś...? - mruknęła szorstko.
- Niedługo. - przekrzywiła głowę. - Widać, że miałaś jakiś fajny sen... Opowiesz?
Bura kotka zmrużyła oczy i odwróciła wzrok przypominając sobie sen w którym to polowała wraz z bratem i siostrą. Nie miał on jednak sensu, nawet przyjemny początek. Płonący Grzbiet niechętnie chodził z nią na polowania, a Rdzawej Łapy nie było nawet w Klanie Wilka.
- To nie powinno cię obchodzić - warknęła. - Czego chcesz?
Tunia westchnęła.
- Oj Arsi, nie bocz się już tak!
Szepczący Wiatr już chciała znów na nią krzyknąć, że wcale nie nazywa się Arsi, ale odpuściła. To i tak nic nie da.
- Pańcia przyniosła nowe zabawki! - miauknęła pieszczoszka z radością. - Taki zielony dywanik co wygląda jak trawa i takie coś z piłeczką w środku, oraz ciepłego kurczaka! Chodź!
Wyskoczyła z norki, a Szepczący Wiatr niechętnie wyszła za nią. Faktycznie, było tak jak opisała. Na dywan i zabawkę tylko rzuciła okiem, bardziej zainteresował ją kurczak. Podreptała do niego i powąchała. Pachniał smakowicie, jednak... zupełnie inaczej niż świeża, dopiero co upolowana mysz. Zjadła go, a smakował równie cudnie co pachniał. Jednak co to za posiłek nie poprzedzony polowaniem? Westchnęła cicho.
- Zobacz! - miauknęła Tunia popychając coś w środku długiej, niebieskiej zabawki. Szepczący Wiatr podeszła, zmarszczyła jednak nos z obrzydzeniem.
- Po co ci dwunożni to tu przynoszą? Myślą, że coś tak marnego może zastąpić polowanie, czy też prawdziwe życie?! - wycedziła z wściekłością w oczach. - A skoro już mówimy o prawdziwym życiu... I skoro i tak jestem tu uwięziona... Trzeba oznaczyć teren, jakby sprowadzili jeszcze jakąś przybłędę. Oj, co by było gdyby tym razem porwali kogoś z Klanu Burzy? Z pewnością nie byłoby pokojowo, niech więc wie, że póki tu jestem to mój teren! - warknęła po czym z wysoko uniesionym ogonem skierowała się do najbliższej ściany, rozpoczynając oznaczanie.
- Arsi! Co ty wyprawiasz...? - zapytała Tunia podchodząc do niej. - Jak Pani i Pan wrócą to będą źli, przestań!
Szepczący Wiatr jednak jedynie prychnęła i ignorując ją ruszyła kontynuować patrol.
<Tunia? xD>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
xD
OdpowiedzUsuń