Cały klan został włączony w poszukiwania Orlej Łapy. Borsuk nie był inny, szukał malca tak samo jak reszta. Dowiedział się od Burzowego Futra, że kotek ma uszkodzoną łapkę, więc daleko nie mógł uciec. Zastępca wrócił do obozu na szybki posiłek po czym poszedł wyznaczyć popołudniowy patrol. Złapał Zroszony Nos każąc jej iść po Motyle Skrzydło i Łososiowy Pysk. Gdy i oni się stawili przemówił:
- Waszym celem jest szukanie Orlej Łapy, zaglądajcie pod każdy krzak i przekopujcie każdą zaspę, zrozumiano?
Koty kiwnęły łebkami po czym pognały w stronę lasu. Borsuczy Goniec spojrzał w stronę Liliowej Łodygi która chodziła na około bardzo spiętym krokiem. Obok kroczyła Milcząca Gwiazda która próbowała ją uspokoić. Zastępca wymienił się z liderką chłodnym spojrzeniem, chciał jej dać do zrozumienia, że popiera jej działania. W odpowiedzi dostał jedynie ciche prychnięcie. Czyli dalej jest wściekła, cudownie.
Zbliżała się noc, a jak wiadomo, noce są bardzo chłodne, szanse Orzełka na przeżycie malały. Jego ojciec siedział wraz z matką, tulili się próbując zachować spokój, na ich pyskach jednak gościł grymas bólu. Borsuczy Goniec nie mógł tego znieść, dobrze wiedział co to znaczy stracić dziecko, nie chciał aby ktoś przez to przechodził. Wszedł do legowiska uczniów po czym wypatrzył swoją uczennicę. Kotka właśnie szykowała się do snu, lecz gdy ujrzała poważne oblicze mentora wstała na równe łapki rzucając mu zaciekawione spojrzenie.
- Ty i Jaskółcza Łapa jesteście mi potrzebne, wychodzimy natychmiast.
Jaskółka słysząc swoje imię wręcz podskoczyła na posłaniu, podeszła do siostrzyczki z dziwnym uśmieszkiem na pysku, czyżby cieszyła się, że idzie na nocną wyprawę?
Wyszli razem z obozu, nie zgłaszali tego liderce, Borsuk uznał, że jest to bez sensu, im mniej rozmawiał z Milczącą tym lepiej. Postanowili iść w stronę Drogi Grzmotu, może tam go znajdą, kto wie? Point wpadł na pomysł, że kocurek mógł uciec do dwunożnych, chciał uniknąć konsekwencji spowodowanych zmasakrowaną łapą. Kocur dalej uważał, że młody mógł zostać wojownikiem, musiałby tylko więcej ćwiczyć. Szedł z uczennicami przez las, widział, że obie są lekko spięte, prawdopodobnie bały się tego co czyhało za drzewami. Nagle gdzieś z góry rozniosło się donośne huczenie. Jaskółcza Łapa pisnęła przyciskając się do nóg zastępcy. Cała drżała a w jej oczach pojawiło się przerażenie. Siostra natomiast nastroszyła futro i podeszła bliżej do mentora. Borsuczy Goniec zaśmiał się donośnie po czym usiłując udawać sowę odpowiedział jej. Coś zatrzepotało i wielki cień ptaka zniknął za drzewami.
- To była sowa moje drogie- odpowiedział zanim one zadały pytanie- przeważnie nie atakują, ale jako kociak ja bym się ich wystrzegał, nigdy nie wiesz co wpadnie takiej do móżdżka.
Siostry kiwnęły głowami po czym wróciły do swoich dawnych postaw. Cały orszak parł dalej na przód nie zważając na śnieg. Popielata Łapa lekko trzęsła się już z zimna, Borsuk wiedział, że nie wytrwają one długo. Nagle Jaskółka wyprostowała się i z rykiem: ,,Orzeł!" skoczyła do przodu, wprost na Drogę Grzmotu. Borsuczy Goniec pobiegł za nią, w ostatniej chwili złapał ją za kark ratując jej życie, bo właśnie przed nimi przemknął potwór. Kiedy odjechał z przeciwległego brzegu drogi coś zamiauczało.
- To on!- krzyknęła szylkretowa uczennica trzęsąc się, albo ze strachu, albo ze szczęścia.
- Zostańcie tutaj, nie wolno wam za mną iść- polecił im Borsuk po czym wszedł na śliską drogę. Poruszał się powolnie, czuł jak jego serce wali, potwór mógł pojawić się w każdym momencie. Oblodzona jezdnia nie pomagała w przechodzeniu, co chwilę jedna z łap uciekała mu w bok. W końcu dostał się na drugą stronę, wskoczył do rowu po czym zawołał: ,,Orla Łapo!". Odpowiedział mu ktoś, ciche mruknięcie z prawej strony. Odwrócił się i ujrzał kocurka. Był w strasznym stanie, z uszkodzonej łapki wysiał kawałek skóry, cała była w zaschniętej krwi. Boki ucznia opadały i uniosły się powolnie, jego oczy były zamglone. Zastępca wzdrygnął się, któż uczynił tak okropną rzecz względem dziecka!? Podniósł go delikatnie osadzając go na swoim grzbiecie po czym wyskoczył na drogę. Tym razem pokonał ją bez problemów i dość szybko. Siostry wtuliły się braciszka a Jaskółka cicho załkała.
Powrócili do obozu późną nocą, księżyc chylił się już ku ziemi. Borsuk wszedł do leczniczy zostawiając tam ucznia. Polecił medyczką lepsze pilnowanie go.
- Mam ustawić wojowników przy wyjściu? Czy jednak tym razem nie dacie mu uciec?- warknął w ich stronę wychodząc. Nie chciał być wredny, po prostu strasznie przejął się tą stacją. Po drodze spotkał całą rodzinę Orła, właśnie biegli mu na spotkanie. Ku jego zdziwieniu Liliowa Łodyga zatrzymała się i wtuliła się w futro zastępcy. Szepnęła ciche ,,dziękuje" po czym odeszła. Borsuk skinął w jej stronę głową po czym podążył do legowiska, był zmęczony. Należał mu się sen i porządny posiłek w ramach nagrody za odnalezienie kulawej zguby.
<<Orla Łapo? Możesz opisać swój pobyt u medyka, daj potem komuś czy coś> >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz