Relacja ze Śnieżką była... dosyć skomplikowana, jeśli jakkolwiek można było to tak nazwać, kocur sam nie wiedział co ma z tym zrobić. Bo o ile czuł coś do szylkretowej kupy futra, o tyle zaraz przyćmiewała to wściekłość, która ogarniała go non stop. Szczerze mówiąc, czarnuch już nie wiedział kiedy ostatnio chodził z bananem na mordzie. Nawet w towarzystwie Śnieżnego Puchu ostatnio przestał się jakoś uśmiechać. Zmartwiło to kotkę, widział to po niej, jednak ilekroć widział jej pytający wyraz pyszczka - odchodził bez słowa. Problemy z pamięcią matki, do tego śmierć Skowronek, jej chłopa oraz dzieciaka... Westchnął cicho, patrząc na duży grób. Było mu... przykro, dziwnie się czuł, że stracił siostrę, szwagra oraz siostrzeńca za jednym zamachem. Strzepnął uchem, słysząc wściekle mamroczącą Borsuk, ktoś inny warknął, że z tym całym szajbusem Szczurem trzeba było zrobić już dawno porządek. Sam był podobnego zdania, nie lubił tego wypłosza i ani myślał, by jakkolwiek go bronić. Powinien zdechnąć dawno temu. Jak Wawrzyn. Czekał teraz, aż ten cały Kolec wyzionie ducha i będzie miał spokój od zarzygańca, który na siłę próbował się z nim zaprzyjaźnić. Szedł przed siebie z kwaśnym wyrazem pyska.
— Mały Wilku? — poczuł na swoim futrze ciepły język. Otrzepał się, spoglądając na wojowniczkę, która bez słowa oparła głowę na jego klatce piersiowej.
— Mówiłem, żebyś tak się do mnie nie odzywała — mruknął pod nosem — Wiesz, że nienawidzę tego imienia — dodał zaraz, odsuwając się. Nie miał ochoty na jakiekolwiek czułości. Zmarszczył nos.
— Musimy porozmawiać. Poważnie — kotka położyła po sobie uszy, wzdychając cicho. Mały rozejrzał się dookoła. Nikogo nie było, czyżby aż tak zależało jej na rozmowie na samotności?
— O czym niby?
— O nas
Zaśmiał się, odchodząc na bok. Nie potrafił złapać wdechu, przez łzy spoglądał na szylkretkę, która chyba nie byłą pocieszona takim rozbawieniem. Mały Wilk strzepnął ogonem, ocierając łzy. Nie mieli przecież czym rozmawiać, może i coś czuł do niej ale to było tak posrane, że nie miało prawa nic z tego wyjść.
— Przestań Mały Wilku! — nastroszył odruchowo futro, widząc wściekłość wymalowaną na pyszczku wojowniczki. To był znak, że swoje durne żarciki może schować sobie pod ogon.
— Między nami nic nigdy NIE BYŁO, NIE MA i NIE BĘDZIE! Co ja mam niby zrobić? Przestań być taka poważna! — bił ogonem o ziemię, wysuwając ostrzegawczo pazury w tylnych łapach. Śnieżny Puch milczała, odsłaniając raz po raz kły. Serce kołatało mu w klatce piersiowej jak oszalałe.
— KOCHAĆ MNIE, TY ZASRANY, ZAPATRZONY W SIEBIE IDIOTO! — podeszła bliżej, wykrzykując mu wszystkie swoje żale w pysk. To jak znosiła jego humorki, jak starała się pocieszać, chociaż sama miała dosyć wszystkiego, jak próbowała naprawić jego relacje z rodzeństwem i w końcu... jak bardzo go kochała ale wiedziała, ze czarnuch najpewniej tego nie odwzajemni.
Zbliżyli się do siebie jeszcze bardziej, patrzyli sobie nawzajem w oczy aż rzucili się na siebie.
I nie była to walka
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
11 grudnia 2020
Od Małej Łapy (Małego Wilka)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
( ͡° ͜ʖ ͡°)
OdpowiedzUsuń( ͡° ͜ʖ ͡°)
OdpowiedzUsuńkawke szlag trafi