Kolejny ciepły dzień zawitał w Owocowym Lesie. Bez spojrzał na zachmurzone niebo i uśmiechnął się lekko. Było ciepło. Trochę duszno, lecz nie przeszkadzało mu to szczególnie. Białe krótkie futro było idealne na takie temperatury. Asystent wojownika przeciągnął się leniwie. W takie dni jak te lubił spędzać czas z rodziną, która ostatnio się powiększyła.
Jego siostra Kolendra miała młode. Małe puszyste kulki futra. Obydwie z rudym kolorem na swoim ciele. Nie wiedział kto jest ich tatą, ale podejrzewał Posłonka, który ostatnimi księżyców plątał się przy jego siostrze. Ciekawe czy Krzemień cieszył się z zostania po raz drugi tatą i dziadkiem w tak krótkim czasie. Nadal nie rozumiał czemu tata miał nową kotkę, ale zamierzał to jeszcze z nim wyjaśnić.
Pewnym krokiem wszedł do kociarni, która ostatnio wręcz przepełniona była kociętami. Rozbiegane kulki futra o wszelakich kolorach biegały energicznie. Niektóre siedziały w kącie, inne skryte za rodzicielkami przyglądały mu się niepewnie. Szybko w tym chaosie zauważył siostrę. Kolendra posłała mu lekki uśmiech, zachęcając łapą do podejścia. Bez wziął głęboki wdech, przygotowując się na poznanie siostrzeńców. Pierwsze wrażenie robiło się tylko raz. Podszedł do karmicielki, rozglądając się uważnie za jej młodymi. Jedno z nich siedziało przy matce. Nie przypominało Kolendry, ani Niezapominajki, czy Bzu. Ani ich babci Brzoskwinki. Skąpane w czarni miało rude plamki gdzieniegdzie.
Na pewno było jego siostry?
Trochę w to wątpił patrząc na młode i kotkę. Ale zaraz. Było ich podobno dwa. Przynajmniej tak pokazywał mu Posłonek. Więc gdzie było drugie?
<Kulik? Maczek? ktoś chce poznać wujka?>
Jego siostra Kolendra miała młode. Małe puszyste kulki futra. Obydwie z rudym kolorem na swoim ciele. Nie wiedział kto jest ich tatą, ale podejrzewał Posłonka, który ostatnimi księżyców plątał się przy jego siostrze. Ciekawe czy Krzemień cieszył się z zostania po raz drugi tatą i dziadkiem w tak krótkim czasie. Nadal nie rozumiał czemu tata miał nową kotkę, ale zamierzał to jeszcze z nim wyjaśnić.
Pewnym krokiem wszedł do kociarni, która ostatnio wręcz przepełniona była kociętami. Rozbiegane kulki futra o wszelakich kolorach biegały energicznie. Niektóre siedziały w kącie, inne skryte za rodzicielkami przyglądały mu się niepewnie. Szybko w tym chaosie zauważył siostrę. Kolendra posłała mu lekki uśmiech, zachęcając łapą do podejścia. Bez wziął głęboki wdech, przygotowując się na poznanie siostrzeńców. Pierwsze wrażenie robiło się tylko raz. Podszedł do karmicielki, rozglądając się uważnie za jej młodymi. Jedno z nich siedziało przy matce. Nie przypominało Kolendry, ani Niezapominajki, czy Bzu. Ani ich babci Brzoskwinki. Skąpane w czarni miało rude plamki gdzieniegdzie.
Na pewno było jego siostry?
Trochę w to wątpił patrząc na młode i kotkę. Ale zaraz. Było ich podobno dwa. Przynajmniej tak pokazywał mu Posłonek. Więc gdzie było drugie?
<Kulik? Maczek? ktoś chce poznać wujka?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz