Wzniosła oczy ku gorącemu słońcu, wzdychając cicho. Idącą na przedzie Sówka rozmawiała cicho z Przepiórką, kierując się w stronę wrzosowej polany. Poszukiwania ciała Przebiśniega nie ustały; wręcz przybrały na siłę i determinacji. Nieprzyjemna pogoda i coraz częściej przychodzące burze nie sprzyjały, ale owocniacy się niepoddawali.
Już po chwili patrol wkroczył między fioletowe pola, teraz o nieco mniej żywym kolorze; wyschnięte łodyżki skrzeczały pod jej łapami. Słodkawy zapach wypełnił jej nos, utrudniając ewentualne wyczucie czegokolwiek innego. Zastępczyni rozejrzała się, przystając tuż przed nią. Uszy Jeżyny podrygiwały, wyczulone na każdy drobny dźwięk. Była zmęczona, ale zdeterminowana, aby przynieść społeczności spokój. Poszukiwania jakichkolwiek wskazówek, które miałyby wspomóc poszukiwania, były jednak bezowocne. Po dość długim czasie, grupa była poirytowana i przegrzana, oraz zdecydowanie zniechęcona. Końcowo Sówka oznajmiła, że powinni się zbierać.
Westchnęła, spoglądając w górę. Mimo chęci pomocy całej społeczności te patrole ją męczyły.
— Ehh, was też to męczy? — jej uwagę zwróciło narzekanie Czereśni. Miała wrażenie, że całą tendencję do marudzenia podłapał od mentorki; Gruszki, gdyż jeszcze parę księżyców temu się tak nie zachowywał.
— Tak — zaryzykowała.
Starała się “naprawić” trochę ich relację. Od pewnego czasu rozmawiali trochę więcej niż zazwyczaj; może i głównie o rzeczach czysto związanych z obowiązkami (takich jak gdzie wyczuć można było podejrzany zapach lisów, czy gdzie kręcą się samotnicy), ale to i tak lepiej niż nic. Przynajmniej nie był już taki aroganckiego jak kiedyś momentami, a to się liczy..?
Czekoladowy odpowiedział coś pod nosem, cały czas wzrokiem pilnując swoją uczennicę – Figę. Bura nadal nie wspominała żywiołowej kotki dobrze, ale co mogła na to poradzić. Gdy młodsza wyrwała się do przodu, zdecydowała się podejść bliżej do kocura i zacząć jakąś poważniejszą rozmowę.
— Jak wam idą treningi, Czereśnio? — zagadnęła zwiadowcę, rzucając mu ciekawskie spojrzenie — Niezłe z niej ziółko…
— Tak, to akurat muszę ci przyznać — zamachnął się ogonem — Ale myślę, że w miarę dobrze. Szybko się uczy… Lecz gorzej z koncentracją. Jedyne na czym się skupia, to walka — westchnął, a jego wąsy zadrżały — Nie powinienem się nad tym tak rozwodzić, w końcu to nasza sprawa.
— Ah, rozumiem — przytaknęła po chwili, nie chcąc wchodzić kocurowi w słowo — Co do walki, to o tym się zdążyłam już przekonać — prychnęła.
Zagojona już szrama po pazurach srebrnej nie zostawiła dużego śladu, lecz skóra w tym miejscu nadal czasem pobolewała. Jedna z niewielu osób, która to zauważyła, była Kaczka, która jeszcze w ten sam dzień zdążyła odciągnąć córkę na bok i zapytać, czy musi kogoś przegonić.
— Jeszcze raz, przepraszam za nią — oznajmił z nutka niechęci w głosie — Przysięgam, uczyłem ją, że pazury zostawiamy schowane…
— Nic się nie stało, naprawdę — odparła — Zwykły błąd ucznia, mówię ci. Mi też się tak zdarzało… Ale pamiętam, dostałam po uszach i już zawsze się pilnowałam!
Czekoladowy pokiwał głową, oglądając się za siebie. Jeżyna, mimo prób zniechęcenia przez brata, wcale nie odpuściła sobie zabiegów o względy zwiadowcy. Nie traktowała tego tak poważnie i emocjonalnie jak kiedyś, ale starała się co najmniej dobrze zaznajomić z kocurem, zanim się podda.
— To dobrze — miauknął w końcu — No nic, skoro już wróciliśmy, to do zobaczenia. Muszę iść znaleźć Figę.
Podniosła łapkę i pomachała mu na pożegnanie, po chwili zostając sama. Rozejrzała się po obozie, szukając kogoś do pogadania… Wiedziała, że Topola został na treningu z Żagnicą. Nie miała ochoty na konfrontację ze starszym kocurem, więc szukanie brata odpadało z gry.
— Jeżynko! — do zwiadowczyni podeszła Pieczarka — Szukałam cię, gdzie ty byłaś?
Uśmiechnęła się przyjaźnie na powitanie, a biała usiadła tuż obok niej.
— Na patrolu poszukiwawczym — mruknęła — A tobie co się stało? — dodała jeszcze, widząc trochę zielonej papki wystającej z ucha starszej.
— Ah, to? Bolało mnie ucho, a jak poszłam do Świergot, to wepchnęła mi tam jakieś zioła — skrzywiła się zwiadowczyni — Ale powiedziała, że powinny pomóc.
Buraska przytaknęła, wzdychając i wznosząc spojrzenie ku niebu.
— I wiesz co? Taki tłok tam był! Tuż po mnie przyszedł Kamyczek z jakimiś problemami żołądkowymi, a później twoja mama! Ale nie wiem, o co chodziło.
— Sówka?
— Nie, Kaczka. Jeju, zapominam, że Ty nie wiesz która!
Jeżyna zachichotała, strzepując uszami.
— Dużo kotów zapomina — westchnęła — Chciałabyś może coś zjeść? Umieram z głodu.
— Jak najbardziej! Poza tym, mam ci coś do opowiedzenia….
npc: Czereśnia, Pieczarka
wyleczeni: Pieczarka, Kamyczek, Kaczka
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz