Niebieska kotka leżała na legowisku medyków, zwinięta w ciasny kłębek, z zmierzwionym, niebieskim futerkiem. Szeroko otwarte, zielone ślepia wpatrywały się pustym wzrokiem w przestrzeń przed nią, wciąż nie mogąc otrząsnąć się z przeżytego szoku. Serce waliło jej w piersi jak szalone, a młoda koteczka miała wrażenie, jakby miało zaraz wylecieć z jej piersi. Jej brzuch skręcał się, nie wiedząc, jak zareagować na taką dawkę stresu i strachu, na jakie została wystawiona. Nie mogła w to uwierzyć... gdy już myślała, że jakoś się wszystko ułoży... znów poczuła na karku zaciskające się szczęki Lodowego Szponu, przypominając sobie wcześniejsze wydarzenia. Zamknęła oczy i ukryła pysk w łapach, próbując pozbyć się przerażającego wspomnienia.
— Cześć. — usłyszała znajomy, uspokajający głos. Poczuła, jak kocur siada obok niej. — W porządku?
Zaraza posłała wujowi pełne strachu spojrzenie, po czym szybkim ruchem przytuliła się do niego, nie wiedząc, co zrobić. Nie potrafiła wydusić z siebie ani słowa, nawet najmniejszego dźwięku. Koteczka znów zacisnęła powieki, czując, jak do jej zielonych ślepi pchają się łzy. Wuj był jednym kotem, oprócz Smarka, przy którym czuła się całkowicie bezpieczna. Ufała mu... czy on też się od niej odwróci?
— Już dobrze. — do jej zdrowego ucha doszło ciepłe mruczenie Jesionowego Wichru. Kocur polizał ją po głowie, próbując uspokoić tulącą się do niego, wciąż drżącą kotkę. — Nic ci się już nie stanie. — miauknął. Zaraza pragnęła, by jego słowa były prawdą. Chciała być bezpieczna i wieść spokojne życie w Klanie Nocy. Próbowała uwierzyć Jesionowi, ale... czy naprawdę mogła? Czy mógł jej przyrzec, że wszystko się ułoży?
***
Minęło wiele księżyców od tamtego dnia. Rana na karku zdążyła się zagoić, a Zaraza, właściwie Chora Łapa została uczennicą, trenującą pod okiem Karasiowej Łuski. I chociaż córka Lodowego Szponu miała już 16 księżyców, dzień jej mianowania zdawał się być wciąż jej daleki. Znała podstawy i teorię, bardzo dobrze nawet, często powtarzała sobie formułki na pamięć, jednak samo wykonanie ich przychodziło jej z dużą trudnością. Często patrzyła, jak reszta uczniów radzi sobie płynnie na treningach, a ona chyba jako jedyna potrafiła wyrecytować samą teorię, w praktyce potrafiąc się ledwo ustawić w pozycji łowieckiej. Zaraza westchnęła cicho, chwytając niedużą piszczkę ze stosu ze zwierzyną. Rozmawiać też z kim nie miała. Rozglądając się po obozie nie mogła znaleźć Ośnieżonego Futra, który był jej jedynym kompanem podczas posiłków czy wolnego czasu w legowisku. Bała się zawierać nowe znajomości, stresując się tym, że skończy się to tak samo jak z Drobną Łapą czy Lodowym Szponem. Niebieska usiadła więc w kącie, zajmując się niedużą myszą. Po chwili zastrzygła uchem, słysząc, że ktoś się do niej zbliża. Uniosła łeb pokryty futerkiem i krwią gryzonia, posyłając zaniepokojone spojrzenie temu, kto właśnie do niej podchodził. Uczennica odetchnęła z ulgą, szybko rozpoznając w osobniku Jesionowy Wicher.
— Cześć wujku. — zamruczała, posyłając mu krzywy uśmiech.
< Jesionowy Wichrze? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
23 grudnia 2020
Od Zarazy (Chorej Łapy) CD. Jesionowego Wichru
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz