Od kilku wschodów słońca Tawuła zapuszczała się w dalsze zakamarki obozowiska, które dla tak malutkiego kociaka, jak ona, nie były przeznaczone. Niby przypadkiem, niby nie, zgubiła się; tak najczęściej odpowiadała kotom, które zauważyły ją przy wnęce służącej za więzienie Jagienki. Tawuła nie rozumiała, dlaczego koty starały się ją przegonić od rudej kocicy, która, skryta w ciemnościach, siedziała plecami do córki Rozświetlonej Skóry. Kamyk za kamykiem, piórko za piórkiem – te i wiele innych zabawek Tawuła prezentowała więźniarce Klanu Klifu, nie mając zielonego pojęcia z kim tak naprawdę ma do czynienia. Do czasu, aż Jagienka się do niej nie odezwała i po tym, jak podziękowała za przenoszone zabawki, zapytała się, czy Tawuła jest spokrewniona z Rozświetloną Skórą oraz Bożodrzewnym Kaprysem. Ton głosu kocicy był miły, przyjazny, na tyle, aby wzbudzić zaufanie zielonookiej.
– Tak, tata to Rozświetlona Skóra, a babcia to Bożodrzew – miauknęła, wciskając mordkę w szczelinę, próbując dokładnie przyjrzeć się Jagience. – A ty? Kto jest twoją mamą i tatą? Może Delikatna Bryza? A-albo Pomocny Wróbelek? – W ciemnościach dostrzegła parę błękitnych oczu lisią długość ogona przed nią. – I czemu siedzisz sama?... Też lubię siedzieć sama, ale...
– Lepiej przestań do mnie przychodzić. Tata będzie na ciebie zły, jeśli zobaczy, że tak często mnie odwiedzasz.
– Nie lubicie się?
– Tawuła!
Gwałtownie podniosła głowę, uderzając nią o sufit małego tunelu. Wycofała się ze szczeliny, by po chwili zostać podniesiona za kark przez ojca. Nawet nie próbowała się wyrywać, pozwalając być trzymana przez rodzica. Ostatni raz spojrzała w kierunku Jagienki i jej błękitnych oczu, które zbliżyły się do odgradzających się ją stalagmitów i stalaktytów.
Rozświetlona Skóra posłał wrogie spojrzenie więźniarce, nim oddalił się wraz z córką. Nie zaniósł jednak kociaka z powrotem do kociarni. Znalazł inne miejsca w obozie, w którym zdecydował się upuścić Tawułę. Biała kocica skuliła się pod srogim spojrzeniem ojca, który wydawał się być zarówno zły oraz zawiedziony, jak i wystraszony.
– Dowiedziałem się od Pomocnego Wróbelka, że od kilku dni pozostali wojownicy znajdują cię w tej części jaskini... Czego ona od ciebie chciała?
– Niczego – odparła. – To ja ją zaczepiłam podczas poszukiwań najlepszej kryjówki do zabawy w chowanego. – Mówiąc to, próbowała pochwycić swój ogonek. – Dlaczego siedzi sama w tamtej wnęce? Wydaje się być smutna. Chciałam ją rozweselić, dlatego przynosiłam jej zabawki, ale wojownicy zawsze mnie przeganiali...
– Jest naszym więźniem.
Rozświetlona Skóra przyglądał się córce przez dłuższy czas, prawdopodobnie zastanawiając się nad doborem słów do historii, którą miał zamiar jej opowiedzieć. W końcu jednak słowa opuściły jego pysk, a Tawuła jak zahipnotyzowana słuchała tej opowieści, mającej miejsce wiele księżyców przed jej narodzinami. Dowiedziała się o grupie samotniczek, do której należała Jagienka. Dowiedziała się, że jedna z samotniczek należała kiedyś do Klanu Klifu. Dowiedziała się, że to one odpowiadamy za dużą ilość zabójstw, jak i wojnę. Dowiedziała się, że matką kociąt Mysiego Postrachu była jedna z tamtych samotniczek; to wyjaśniało, dlaczego tata w ich obecności, podczas wymiany mchu w kociarni, był nerwowy. Może się obawiał, że będą takie jak ich mama i będą chciały skrzywdzić kocięta oraz królową?
– Podczas wojny Jastrzębi Zew straciła matkę i ojca. Z szacunku do Wiecznej Królowej nie zadawaj się z kotem, który do niej doprowadził, dobrze?
– D-dobrze...
Tawuła jednak nie miała zamiaru dotrzymać obietnicy złożonej ojcu.
– Tato. – Podjęła nagle, przypominając sobie pewną uwagę Skrzydła. – Bo ten nowy kociak, który został przyprowadzony do żłobka razem ze swoją siostrą, powiedział, że dziwnie pachnę...
– Który? Czarno-biały czy brązowy...
– Czarno-biały. Na imię mu chyba Skrzydło... Ma taką plamkę o, tutaj, co wygląda jak skrzydło – Dotknęła łapą miejsca, w którym na boku znajdowała się czarna plama na białej sierści kocura. – Skoczył dzisiaj na mnie i przewrócił. I powiedział, że nie pachnę jak kotka... A przecież się myję! Śmierdzę? – spytała zmartwiona; była bardzo przejęta uwagą nowego kolegi.
– Pachniesz kwiatami – rzekł Rozświetlona Skóra, uśmiechając się do kociaka. – Niczym się nie przejmuj, Tawuło. Jeśli Skrzydło zacznie znowu ci dokuczać powiedz mu, że z chęcią nim porozmawiam.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz