Zmrużyła ślipia. Nie znała kotki dobrze, nie zamieniły między sobą więcej niż parę słów.
Futro starszej uczennicy było starannie przylizane, lśniące w promieniach szczytującego słońca. Ona również starannie wyczyściła sierść; w końcu każdy się jej będzie przyglądać. Nie miała zapewnienia, że wygra, ale czuła to. Musiała. Czuła na sobie spojrzenie Zalotki, Słoty czy nawet Kocimiętkowego Wiru… Wiedziała, że musi dać z siebie wszystko.
Trop zastrzygła uszyma, a końcówka jej ogona zadrżała. Za nią stał mentor, Pustułkowy Szpon – młodsza była pewna, że Blade Lico także siedzi gdzieś w tłumie. Koty dookoła ucichły. Nikła Gwiazda zajął swoje miejsce na mównicy.
— Zaczynajcie!
Nie wahała się. Zdecydowanym ruchem wyskoczyła do przodu; druga uczennica próbowała umknąć w bok, ale pazury Pomroku i tak jej dosięgły. Wczepiła się w barki Tropu, a z jej pyska wyrwał się niezadowolony pomruk. Obie przekoziołkowały kawałek. Szylkretka wylądowała na grzbiecie, luzując nieco chwyt na starszej kotce z zaskoczenia. Poczuła pieczenie w miejscach, gdzie wbijały się szpony kotki.
— Nie dam wygrać młodszej uczennicy — wysyczała Tropiąca Łapa, przyciskając ją do ziemi.
Wytknęła na nią język. Chwilę szarpały się tak, przewracając z jednego boku na drugi.
Dać mi wygrać? — pomyślała, parskając pod nosem. — Nikt nie musi mi dawać żadnych forów!
Zacisnęła zęby na nodze uczennicy, aby odciągnąć uwagę kotki od jej pyska, który okładała przednią łapą. Z gardła czekoladowej wydarło się warknięcie, gdy nieznacznie odsunęła się… Pomrok wykorzystała jej zaskoczenie, kierując mocnego kopniaka w brzuch starszej
— Nie bądź tego taka pewna — wycedziła.
Nie musiała już atakować po raz kolejny. Trop nie podniosła się już z ziemi, kuląc się nieco. Jej zmrużone, zielone oczy wbite były w szylkretkę z nienawiścią. Pomrok jedynie uśmiechnęła się w jej kierunku krzywo, po czym odwróciła głowę, szukając w tłumie siostry.
Spoglądała na lidera z zadowoleniem wymalowanym na pyszczku.
— Ja, Nikła Gwiazda, przywódca Klanu Wilka, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tę uczennicę — jego głos poniósł się po obozie. — Trenowała pilnie, by zdobyć doświadczenie niezbędne do ochrony klanu i jego członków. Polecam ją wam jako wojowniczkę. Pomroczna Łapo, czy przysięgasz przestrzegać praw nadanych przez twojego przywódcę i chronić swój klan nawet za cenę życia?
Wzięła głęboki oddech.
— Przysięgam!
— Zatem mocą naszych walecznych przodków nadaję ci imię wojownika. Pomroczna Łapo, od tej pory będziesz znana jako Nadciągający Pomrok. Klan ceni twoją siłę i chęć do nauki, oraz wita cię jako nową wojowniczkę Klanu Wilka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz