Mentor posłał jej szczery uśmiech. Do jej słów miał parę teorii. Pierwsza, że ma nadzieję, że nie będą się spierali. Druga , że chodzi jej o zniknięcie wszelkich problemów z życia. Trzecia... Postarał się o tej teorii zapomnieć, bo była ona według niego nie do spełnienia.
Zlustrował pierwsze przebiśniegi. Pora Nagich Drzew opuszczała las, co oznaczało większe szanse przetrwania. Liczba zwierzyny się powiększy i nie trzeba będzie się martwić Zielonym czy Czarnym kaszlem.
- Czyli tylko to chciałaś mi pokazać? - spytał.
- Na razie nie znalazłam innych kwiatów. - uśmiechnęła się Uczennica. - Na razie... Potem cały las wypełni się takimi.
Dla kocura Pora Nagich Drzew była nieprzyjemna. Nie chodzi tu o jego krótką sierść. Te wszystkie okropne zdarzenia działy się w tej porze. Jego błąkanina po lesie, wygnanie, oraz wypadek Cienistego Futra. To wszystko wydarzyło się wtedy, gdy ziemię spowijał biały puch.
Jednak nie teraz czas na rozżalanie się, ma spędzić teraz trochę czasu ze swoją terminatorką.
- No to co robimy? - Srebrny deszcz podszedł i usiadł koło niej.
- Emm... Może się gdzieś przejdziemy? - spytała.
- Dobrze. - skinął głową. - Trzeba się rozprostować...
/-----/
- Przynieś mi tutaj tą sikorkę. - rozkazał wojownik. Kotka przyniosła mu zdobycz i położyła ją koło drobnej myszy.
Panował już następny dzień. Nikt nie zorientował się, że wczoraj odpuścili trening. Jeden dzień odpoczynku nie zrobi uszczerbku w jej umiejętnościach. Srebrny deszcz na razie sprawdzał, czy niczego nie zapomniała.
- Świetnie... - pochwalił ją. - Teraz to zakop, przeniesiemy się gdzieś indziej na polowanie.
Zroszona Łapa posłusznie wykonała polecenie i ruszyła za kocurem.
Oj... Tego nie będzie się spodziewać. Mentor uknuł plan, jak sprawdzić jej umiejętności w walce...
Nagle gwałtownie się zatrzymał, a terminatorka zderzyła się z jego długą łapą. Kocur zaczął się śmiać pod swoim zabliźnionym noskiem.
- Co się stało, Srebrny Deszczu? - zapytała trochę niespokojnym tonem. Mentor odwrócił się.
- Ha ha ha! Cóż za naiwne kocię! - śmiał się.
- Srebrny Deszczu?... Co ty... - terminatorka nie dokończyła zdania.
- Och! Czyżbyś pomyliła mnie z moim bratem, Srebrnym Deszczem?! - spytał złowieszczo.
- Ale blizny... - zająkała się.
- Co blizny? A faktycznie... Kazałem samotnikom się okaleczyć, by wyglądać tak jak twój mentor...
- Co z nim zrobiłeś?! - przerwała mu. Jej złote oczy zaszkliły się.
- Zabiłem go! - wypluł. - Żeby mnie nikt nie złapał po zapachu, wytarzałem się w jego truchle. A co najlepsze, zrobiłem to tylko po to... Byś ty też mogła spotkać się z nim w tych głupich gwiazdkach!
- To niemożliwe! - łkała.
- Możliwe! - syknął i nastroszył się. - A teraz, chcesz walczyć, czy wolisz szybką śmierć?
<Zroszona Łapo? Jakby coś, to on dalej będzie udawać, ale potem się przyzna>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz