Przeszłość
Koszmar, zamiast w żłobku, obudził się w ciemnym lesie. Wokoło panował złowrogi klimat, puchacz w oddali gdzieś pohukiwał, a wiatr gwałtownie dmuchał w gałęzie drzew. Bury chwilę się zastanawiał. Skoro zasnął w żłobku, a obudził się w mrocznym lesie, to może był… w Mrocznej Puszczy? Podekscytował się. Czy spotka jakiegoś super odważnego wojownika? Zamiast kulić się i trząść się ze strachu, nakrapiany biegał w kółko, a w jego oczach pojawił się blask. Jednak potem zatrzymał się i (przynajmniej jak na niego) wygiął złowrogo wargę, gdyż raczej super odważni i lubiący kości wojownicy nie pokażą się komuś, kto się zachowywał jak kociak!
Jednak po pewnym czasie (a nie dało się go nazwać niecierpliwym) zaczął się nieco niepokoić. Nikogo nie widział, nikt do niego nie przyleciał na czarnych, mrocznych skrzydłach, a sam czuł się bardzo sennie. A może ktoś go wykradł z obozu? Jakiś przebrzydły samotnik? Albo gorzej, lis? Borsuk? Ktokolwiek go wykradł, to jak się tylko pokaże, rozerwie go na strzępy! Wyrwie wszystkie zęby! I… i… po prostu im pokaże!
W pewnym momencie przypomniał sobie słowa mamy, Ognikowej Słoty: “niedługo będziecie musieli zmierzyć się z lękiem”. Może to była próba? Jeżeli tak, to nie zamierzał wyjść na tchórza! Co miałby powiedzieć swoim matkom, a w szczególności Ognikowej Słocie?
Nie mógł ich zawieść. Usiadł przy drzewie i popatrzył się na pochmurne niebo, na którym tylko widniał księżyc. Przypatrywał się jemu jego lodowatymi oczami. Był taki jasny… ciekawe, czy właśnie tam żyli mroczni przodkowie, którzy górowali nad tymi gwiezdnymi? Nie wiedział tego, ale był pewien, że silne dusze z Mrocznej Puszczy nie przyjmą do szeregów kogoś, kto by stchórzył przed wyzwaniem, dlatego postanowił pozostać dzielnym. Oparł się o drzewo i czekał na koniec nocy.
~*~
Kocurek zasnął, noc go nie przerażała. Można by było powiedzieć, że zachowywał się świadomie głupio i brawurowo, ale dorastał z pojęciem śmierci. Lubił słuchać o mrocznych historiach, niekiedy z końcem życia. Na dodatek, gdy upewnił się, że żadne dziwne stworzenie go nie porwało, uspokoił się i postarał się zregenerować energię. Obudził się rano przez wiatr, który bawił się jego pędzelkami. Ziewnął, przeciągnął się i zaczął czyścić swoje uszy. Zauważył kilku wojowników idących w jego stronę, w tym Kocimiętkowy Wir.
– Cześć, Koszmarze! Wracamy do obozu – miauknęła ruda i machnęła swoim krótkim ogonkiem.
~*~
– Niech wszystkie koty zbiorą się na zebranie klanu!
Wszyscy, którzy mieli być, przebywali niedaleko polany, a więc zebranie wszystkich kotów nie trwało długo. Jedni byli zaintrygowani, czy dzieci Ognikowej Słoty i Kocimiętkowego Wiru oraz wnuki Zalotnej Gwiazdy przeszły test? Czekali na werdykt. Inni zaś dopiero wstali i dzielili się z innymi językami.
– Dzisiaj wojownicy poszli sprawdzić, czy te oto koty, Iglak, Koszmar i Zamroczka, są gotowi, aby rozpocząć szkolenie na wojowników. Zdali test odwagi, a więc przyszedł czas na ich mianowanie. Iglaku, podejdź tutaj.
Dymny zrobił krok do przodu.
– Od dzisiaj będziesz znany jako Iglasta Łapa. Twoim mentorem będzie Kocimiętkowy Wir. – Spojrzała na mistrzynię. – Mam nadzieje, że przekażesz mu wszystko, czego się nauczyłaś.
Koty zetknęły się nosami i odeszli na bok.
– Koszmarze, podejdź!
Bury kocurek dumnie podniósł głowę i wystąpił przed szereg.
– Teraz będziesz się nazywać Koszmarna Łapa, a twoim mentorem zostanie Nadciągający Pomrok.
Kocur był szczęśliwy. Miał jedną z trzech mistrzyń, ważnych kotów w Klanie Wilka jako mentorkę, a nawet jako ciotkę. Z czego co wiedział, był jej drugim uczniem. Na dodatek usłyszał, że dawna uczennica Ognikowej Słoty, Cykoriowy Cykor, tchórzliwie uciekła. Nie będzie taki jak ona. Mama będzie z niego bardzo, ale to bardzo dumna.
Zetknęli się nosami i odeszli na bok.
– Zamroczko, podejdź. Od dzisiaj będziesz znana jako Zamroczona Łapa, a twoim mentorem zostanie Cętkowany Tęgosz.
Kocurek gratulował siostrze. No cóż, może to był tylko wojownik, ale jaki wojownik. Był jego kuzynem i synem samego Cienistej Zjawy.
– Niech przodkowie oświetlają waszą drogę! – liderka zakończyła i zeszła z pnia.
– Iglasta Łapa! Koszmarna Łapa! Zamroczona Łapa! – rozległo się.
– Kiedy chcesz się zmierzyć, Zamroczona Łapo? Nie mogę się doczekać – powiedział lekko ironicznie i otarł się bokiem o siostrę.
<Zamroczona Łapo?>
[699 słów]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz