Jego wściekłość tylko wzrosła, jak zobaczył ten chwast – Ćmią Łapę. Zawsze musiała wtykać nos w nie swoje sprawy. Zawsze! Czy ona nie miała swojego życia? Czy może było ono tak nudne, że kotka musiała szukać rozrywki gdzieś indziej? Jakakolwiek była przyczyna, Migoczącej Łapy to nie obchodziło. Nie chciał mieć kontaktu z kremową pokraką, za żadne skarby świata! Najłatwiej byłoby, gdyby nie wtrącała się w jego sprawy, a nie jak teraz, gdzie to robi więcej problemów, niż powinno być.
– A upolowałeś ją chociaż? – zapytała nagle Ćmia Łapa, przyglądając się niebieskiemu. Ten westchnął cicho, zmęczony głupotą kotki.
– Eee... Nie, ale nie ma już żadnej jadalnej zwierzyny, a ja nie będę jeść jakiegoś paskudztwa! – powiedział, specjalnie dając nacisk na słowo "jadalnej", by dać kotkom do zrozumienia, że nie wszystko jest godne jego podniebienia.
Ćmia Łapa chyba nie była jednak tego taka pewna, gdyż po usłyszeniu słów Migotu, wyraz jej pyska diametralnie się zmienił, pokazując czysty szok.
– Skończyliśmy? Mogę odzyskać mój posiłek? – odezwał się po chwili Migot.
– Nie – odparła Mysikrólicza Łapa.
– Dlaczego niby? To dalej moja nornica! A skoro masz taki problem, to sama idź i weź sobie inną zwierzynę, godną ciebie! – zaśmiał się niebieski.
– To nie jest twoja nornica! Sam powiedziałeś, że nawet jej nie upolowałeś – rzekła stanowczo Ćmia Łapa, stając w obronie siostry.
– Skoro tak, to ty nie jedz nic, bo nigdy nic nie upolujesz! – syknął Migocząca Łapa, podchodząc o krok do przodu.
– To tak nie działa – odparła Ćma.
– To oddaj mi mój posiłek!
– To nie jest twój posiłek! – wtrąciła się siostra kremowej, dalej trzymając przy sobie nornice, o którą toczył się cały spór.
– Oddaj albo pożałujesz! – syknął gniewnie Migot.
– Co niby zrobisz? – zapytała Mysikrólik, ewidentnie bardziej pewna w obecności siostry.
– Nie chcesz się przekonać – stwierdził kocur i zjeżył sierść na karku, starając się wyglądać groźniej, niż był w rzeczywistości. Czuł jak złość w nim kipi. Wystarczyła jedna iskra, a wszystko poszłoby z dymem.
– Nic nie zrobisz. Podobno nie umiesz walczyć! – odbiła piłeczkę Mysikrólicza Łapa, wykrzykując informacje, które najpewniej gdzieś usłyszała. Po wypowiedzeniu tych słów, w Migocie coś zawrzało. Skoczył na leżącą na ziemi nornice i szybko chwycił ją w swoje zęby. Zanim jednak zdążył się wycofać, Ćmia Łapa złapała część zwierzyny i zaczęła mocno ciągnąć w swoją stronę, chcąc wyrwać ją z uścisku kocura. Ten nie dawał za wygraną, ciągnąc posiłek do siebie. Ciałko nornicy pod wpływem sił obu uczniów, powoli zaczęło się rozrywać, jednak nikt ze zgromadzonych nie zwrócił na to uwagi. Wszyscy byli zajęci tą walką, do której nikt nie myślał, że w końcu dojdzie. Nawet Migocząca Łapa, który to zaczął cały ten spór.
Ostatnią iskrę do tego ogniska dodała Mysikrólicza Łapa, przyłączając się w końcu do siostry, chcąc odzyskać dobry posiłek. Nie minęła chwila, a nornica w całości się rozerwała, przewracając całą trójkę na ziemię i robiąc niezły bałagan.
<I co zrobiłaś chwaście?>
[533 słowa]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz