Kotka patrolowała granice, zbliżając się powoli do Głębokiej Ścieżki. Mijając Wielkie Drzewo przypomniała jej się ucieczka za kociaka. Zapewne powalony pień wyglądał zupełnie inaczej podczas Pory Zielonych Liści, ale wiedziała, że nie ma czasu na takie wycieczki. Znów by się musiała tłumaczyć, gdzie zaginęła podczas patrolu. Przyspieszając kroku znalazła się po chwili koło Przeprawy. Kusiło ją by ponownie wtargnąć na terytorium wrogiego klanu. Oj i to mocno kusiło. Nieznane jej praktycznie lasy i polany zachęcały ją, obiecując niesamowite przygody i zjawiskowe widoki. Sroka zrobiła niepewny krok na powalony pień. Na mordce koteczki od razu zawitał uśmiech, jednak po chwili się zatrzymała.
Nie, nie może. Gdyby Lisia Gwiazda lub inny kot ją przyłapał na pewno cofnięto by ją na ucznia.
Zeskoczyła sprawnym susem z drewna i skierowała się w głąb już tak dobrze znanego jej lasu. Nagły powiew wiatru, jednak sprawił, że odwróciła łeb w stronę do Przeprawy. Poczuła dobrze znany jej zapach.
Klan Wilka.
Rozejrzała się nerwowo. Czyżby szykowali jakiś atak znienacka? Po chwili jednak ujrzała wypłosza. Szedł z dziwną liściastą kulą w pysku. Sroka nastroszyła futro, gotowa do walki. To że raz, czy dwa przekroczyła niechcący granice nie dawało temu Wilczakowi prawa do wałęsania się po jej terytorium. Zaraz, a co jeśli chce się zemścić? Dać kotce nauczkę na jej własnym terenie za przekraczanie jego? Cętkowana chyba nie wyobrażała sobie gorszego upokorzenia. Gdy podszedł do niej Sroka była już w pełni naszykowana na niespodziewany atak.
— Mam coś dla ciebie — rzucił zamiast powitania kocur, uśmiechając się na tyle szeroko, na ile pozwalał mu trzymany w pysku jeż. Sroczy Żar opanowała sierść, widząc, że ten jednak nie ma wrogich zamiarów. — Wiesz ile musiałem się napracować, żeby go złapać? - kontynuował zabawę, udając narzekanie. — Proszę.
Wypluł stworzenie u jej łap, czekając na jej reakcję. Kotka spojrzała na liściastą kulę. Już miała spytać się wypłosza, czemu daje jej liście i jakieś trociny, gdy kłębek nieoczekiwanie się poruszył. Sroczy Żar mało co nie skoczyła na Wilczaka przerażona.
To było zwierze. To coś żyło i ruszało się.
— Co to niby jest? — spytała niby od niechcenia, ale w środku umierała z ciekawości.
Czemu było całe w liściach? Czy to był jego pancerz? A może samo je produkowało?
— Jeż — odparł jej zwięźlę kocur, dumny z reakcji kotki na prezent.
Sroczy Żar pacnęła to delikatnie łapką, po czym obwąchała. Pachniało smakowicie.
— Jeż? — powtórzyła niepewnie. Chyba kiedyś już obiła się jej ta nazwa o uszy. — A to się je?
Wypłosz nie odpowiedział, tylko teatralnie zaprosił ją do posiłku. Kotka kiwnęła mu w podzięce i szybkim ruchem zatopiła mordkę w liściastej pokrywie.
— Aała! — jęknęła głośno Sroka czując ból na całym pysku i odsuwając się szybko od kolczastej kuli.
Wypłosz jednak zamiast się przejąć dziejącą się jej krzywdą parsknął rozbawiony. Sroczy Żar spojrzała na niego zirytowana. To na pewno było ukartowane!
— Ha ha ha — warknęła wkurzona, wściekle machając ogonem. — Rzeczywiście bardzo zabawne — mruknęła, próbując nieumiejętnie wyjąc kolce z pyska.
Kocur rzucił jej wymowne spojrzenie.
— No co ty „u nas w klanie każdy kociak potrafi sobie z nim poradzić” — zacytował koteczkę z wrednym uśmiechem na pysku.
Sroka miała wrażenie, że zaraz zedrze mu ten uśmieszek z pyska wraz z pozostałością futra. Zignorowała piekący ból w okolicach pyska i nastroszyła sierść, wściekła, że dała się tak łatwo złapać w sidła kocura. Oj jeszcze da mu popalić. Żaden medyk go już nie poskłada. — Jeszcze mnie popamiętasz ty... ty... — nagle uświadomiła sobie, że nie zna kompletnie imienia wypłosza. W sumie nigdy wcześniej nie było jej potrzebne.
Wilczak uniósł brew i spojrzał na kotkę pytająco, co zirytowało dodatkowo Srokę.
— Jak się nazywasz? — spytała poważnie, nie zdając sobie sprawy jak zabawnie musi wyglądać jej pysk otoczony kolcami.
<Wilcze Serce? pomożesz uporać się z kolcami xd>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(brak wolnych miejsc!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz