Cętka sama zareagowałaby podobnie gdyby nie fakt, że nie przekroczył granicy. Przynajmniej zapamiętał jej ostatnie słowa, tyle dobrego. Natomiast teraz zastanawiało ją dlaczego Wilcze Serce odchodzi do lasu.
- Ej, a może by tak wielmożny zad poczekał na resztę patrolu? – mruknęła. – Tak, witaj Kucykowy Ogonie – powiedziała dosyć oschle aby dać mu do zrozumienia, że nie ma zamiaru kontynuować rozmowy z burzakiem. – No. Idziemy dalej? – spytała na co Płomienisty Świt skinął łbem ciągle obserwując Wilka znikającego wśród drzew.
- No cześć! Problem rozwiązany? – zapytał bury pospiesznie. Na jego pysku wyrósł przyjazny uśmiech.
- Tsa - burknęła Cętkowany Liść oddalając się.
- Tylko pamiętaj! Gdyby coś się działo możesz śmiało mi mówić! - mruknął trochę zbity z tropu wciąż nie rozumiejąc dlaczego dawna pieszczoszka tak reaguje.
- Tak, tak... - członkini klanu Wilka pokierowała się za Płomieniem zostawiając burzaka. Z pewnością nie chciała okazywać swojej znajomości z przeciwnikiem przed pobratymcami. Jaki wstyd?! Jeszcze mogliby pomyśleć, że brata się z wojownikiem klanu Burzy! Kocica fuknęła. Dalsza część patrolu minęła bez żadnych niespodzianek. Wilcze Serce dołączył do grupy jednak nie rozwinęły się żadne konwersacje, które nie wyszły poza obszar burknięć. Płomienisty Świt starał się jakoś rozruszać towarzystwo, ale bez skutku. Nie było nawet dogryzek.
Płonący Grzbiet zginął... Jeden wschód słońca temu pochowano Borsuczą Gwiazdę... wszystko obróciło się do góry łapami, a klan Gwiazd... co klan Gwiazd miał na myśli odbierając im przywódcę? Cętkowany Liść wbiła pazury w ziemię przeglądając się szarej Srebrnej Skórce. Zbierało się na burzę. Liście na drzewach powoli żółkły, a dookoła wytworzyły się kałuże po poprzednim deszczu. Kolejny cykl się rozpoczął. Pora Opadających Liści zabrała ze sobą dwa ważne dla klanu Wilka koty. Klanowicze szwędali się ponuro po obozie ponownie przeżywając pogrzeb lidera. Nawet Wróblowy Śpiew spochmurniała. W klanie była teraz za to nowa wojowniczka, Wiewiórczy Ogon, ale czy to wystarczy aby zapełnić miejsce dwóch kocurów? Co prawda w kociarni było teraz aż siedem kociąt w tym dzieci wojowniczki z klanu Klifu jednak one jeszcze trochę poczekają na ceremonie uczniowskie. Kulki będą musiały przetrwać zbliżającą się Porę Nagich Drzew. Jest ich tak wiele... czy klanowi Wilka uda się je wyżywić? Tych wątpliwości było dostatecznie dużo, a do tego dochodziła jeszcze sprawa Zielonego Kaszlu. Błotnista Gwiazda... czy sobie z tym poradzi? Wyznaczył na zastępcę Jaskółczy Śpiew. Cętka oblizała pysk po sowitym posiłku wzdychając. Może ona by sobie poradziła na stanowisku zastępcy, ale... przecież nikt nie wyznaczy dawnej pieszczoszki, która ponoć zabiła brata. Oddalając wspomnienia wstała i pokierowała się do lasu. Nie na jej barkach leży bezpieczeństwo klanu, ale również powinna dbać o dostatek pożywienia. Od razu wtopiła się w gęste zarośla i posunęła do przodu między drzewami. Ptaki nadal świergotały grając urzekającą pieśń. Otworzyła pysk smakując powietrze. Niedaleko wyczuła mysz. Klasycznie. Przylgnęła ciałem do mokrej gleby ustawiając ogon na linii tułowia. Stawiając lekko łapy posuwała się do przodu. Zostawiła za sobą klan, biologiczną rodzinę i przyjaciół skupiając zmysły na ofierze. Wszystko robiła jak w transie. Po chwili zwierzątko zwisało z jej pyszczka. Kilka mechanicznie wykonanych ruchów i piszczka zniknęła pod ziemią zakopana przez wojowniczkę. Już jedna porcja pożywienia. Cętkowany Liść po chwili wyczuła ptaka. Cała procedura zaszła podobnie tylko z różnicą, aby przystosować się nieco do zmysłów ofiary z innego gatunku. Teraz czarna kompletnie weszła w tą przyjemną iluzje tworzoną przez szumiące drzewa, śpiew ptaków i wyczucie bezpiecznej gleby pod łapami. Dopiero w ostatniej chwili, zderzając się dosłownie łeb w łeb z przeciwnikiem polującym na to samo zwierzę co ona, wyczuła specyficzny zapach. Wilcze Serce. Jak to możliwe, że go nie zauważyła? Wojownik zbiegł z miejsca wydarzeń gdy chcieli powstrzymać bójkę między nim, a Spopieloną. Oboje stali teraz przed sobą ze zmierzwionymi futrami oceniając niebezpieczeństwo ze strony drugiego. Serce Cętki przyspieszyło tempa na widok dawnego włóczęgi. Co, chwila?! Kocica pokręciła głową na niedorzeczność własnych reakcji i zmarszczyła gniewnie brwi.
- Może nie zauważyłeś, ale to była moja nornica - wywarczała rzucając ogonem z boku na bok.
<Wilcze Serce?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
A oni jak zwykle bardzo mili dla siebie... xD
OdpowiedzUsuń~Hellga
Nic się nie zmieniło xd
OdpowiedzUsuń