Księżycowa Łapa miał już dość słuchania wiecznie nudnych wykładów Skocznego Kroku, szczególnie, że teraz miał na głowie opiekę jeszcze nad małym kociakiem, którego niedawno znalazł. Dużo kotów patrzyło się na Księżyca z zdziwieniem, widząc jak się opiekuję Liskiem jak prawdziwy rodzic. W końcu może nie znali jego mrocznej strony, ale wiedzieli co wyrabiał na ostatnim zgromadzeniu wraz z liderką Klanu Nocy i mogli również zauważyć, że Księżycowa Łapa dla siebie bierze zawsze najlepsze rzeczy, a dla innych zostawia zwykły ochłap, więc jego zachowanie do małego kocurka było bardzo dziwne. Ale wracając do Skocznego Kroku, syn Czereśni postanowił wreszcie zrobić coś na co jego prawdziwa mentorka od dawna czekała, czyli pozbyć się wojownika Klanu Klifu. Potomek liderki klanu Lisa, długo się zastanawiał jak się może go pozbyć, by wydawało się to nieszcześliwym wypadkiem. W końcu nie mógł teraz zostać zdemaskowany. I pewnie czarno-biały kocur długo jeszcze, by myślał nad tym jakby nie jego żażyła relacja z Księżycowym Płatkiem. Kotka po jednej z ich namiętnej nocy zdradziła mu swój świetny sposób, który już kilka razy użyła, czyli trucizne.
Dlatego następnego dnia "pożyczył" z zapasów Lśniącego Słońca cis pospolity. Kocurek zastanawiał się przez chwilę po co medykowi trucizna w zapasach, ale w końcu doszedł do wniosku, że dopóki syn Poplamionego Piórka nie będzie chciał wykorzystać jej na niego, to niech trzyma u siebie co chce. Gdy Księżycowa Łapa miał już to co było potrzebne, włożył truciznę do królika i zaniósł pożywienie swojemu mentorowi.
— Proszę mam coś dla ciebie — oznajmił z uśmiechem, a starszy kocur na niego spojrzał zdziwiony.
— Dlaczego mi to dajesz i jesteś miły? Co planujesz? — spytał podejrzliwie, wiedząc, że jego uczeń, by nie dał mu od tak jedzenia, chociaż co najwyżej myślał, że może Księżycowa Łapa dosypał tam środków na przeczyszczenie.
— Nic nie planuje! Głupi jesteś! Ja chcę raz być miły, a ty od razu mnie osądzasz. Nie chcesz tego królika, dobra sam sobie zjem, głupi kłak! — oznajmił prawie płaczliwym tonem syn Czereśni, doskonale zdawał sobie sprawę, że to może być jedyna jego szansa i musi być bardzo przekonujący.
— Ej, ale nie płacz. Zjem tego królika. Dobrze? Przepraszam, że cię tak od razu osądziłem — oznajmił cicho Skoczny Krok, a Księżycowa Łapa w duchu podziękował za to, że jego mentor był taki naiwny, wystarczyło prawie się popłakać, zrobić smutną minkę i już wszystko gotowe.
— No dobrze, tym razem wybaczę ci to twoje oszczerstwo i brak wiary we mnie. Więc smacznego, mam nadzieję, że będzie ci smakować — mruknął z lekkim uśmiechem na pyszczku i zostawiając swojego mentora na pewną śmierć udał się do żłobka, do Liska. Po jakimś czasie usłyszał hałasy i wyszedł zobaczyć co się dzieje, jak mógł się spodziewać zobaczył martwe ciało Skocznego Kroku. I chociaż w duchu się radował to przebrał na pysku przerażoną minę i podbiegł do ciała, gdzie był przy nim już Potokowa Gwiazda oraz Lśniące Słońce.
— Co się stało?! Dlaczego on się nie rusza?! Zróbcie coś!
— Księżycowa Łapo nic już się nie da zrobić, on odszedł — oznajmił cicho Lśniące Słońce i chociaż pewnie coś mu nie pasowało w zachowaniu przyjaciela, bo w końcu widział jak ten naprawdę cierpiał podczas ich rozmowy, to postanowił tego jednak narazie nie drążyć tego tematu.
— Księżycowa Łapo idź do legowiska, odpocznij — oznajmił lider Klanu Klifu, ale kocurek na jego słowa pokręcił głową.
— Nie. Chcę przy nim być — oznajmił czarno-biały kocur i spuścił wzrok na ziemię.
~*~
Kilka dni później, gdy Skoczny Krok został pochowany, Potokowa Gwiazda wezwał do siebie młodego ucznia i oznajmił mu, że ten będzie kontynuował swój trening z Słonecznym Blaskiem. Cóż Księżycowa Łapa z tego wyboru mentora był nawet zadowolony, wreszcie ktoś kto znał się na tym, a nie był wyrośniętym bachorem. Dlatego tym razem na treningach nie robił żadnych problemów, więc jego nowy mentor oznajmił, że Księżycowa Łapa jest gotowy na zostanie wreszcie wojownikiem.
Gdy Potokowa Gwiazda zwołał wszystkie koty, czarno-biały kocurek wystąpił dumnie do przodu.
— Ja, Potokowa Gwiazda, przywódca Klanu Klifu, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tego ucznia. Trenował pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam go wam jako kolejnego wojownika.
Księżycowa Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia?
— Przysięgam — oznajmił czarno-biały kocurek, chociaż w duszy przecież wiedział, że to nieprawda, ale jakoś nie wyobrażał sobie nagle powiedzieć "Nie, nie przysięgam, ale mianuj mnie staruchu wreszcie".
— Mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię wojownika. Księżycowa Łapo, od tej pory będziesz znany jako Księżycowy Pył. Klan Gwiazdy cieni twój spryt i ambicję, oraz wita cię jako nowego wojownika Klanu Klifu — oznajmił Potokowa Gwiazda, a gdy ceremonia się skończyła i koty przestały wykrzykiwać Księżycowy Pył, Księżycowy Pył, młody wojownik udał się na czuwanie.
~*~
Następnej nocy Księżycowy Pył spotkał wreszcie Księżycowy Płatek i za nim zaczęli robić dość ciekawe rzeczy, polizał ją po uchu na przywitanie. Właściwie to cieszył się, że jeśli już musi coś takiego robić z kotką to przynajmniej z taką, która go rozumie, a nie jest jakąś naiwną głupiutką koteczką.
— Ach jak dobrze nie mieć już treningów z tymi idiotami — oznajmił z uśmiechem.
<Księżycowy Płatku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz