Dwa koty, młodszy i starszy szły spokojnym krokiem przez tereny klanu burzy. A przynajmniej do czasu. Nie minęła chwila a Fiołkowa Bryza już odezwała się ciut za głośno w stronę swojego terminatora
- No, pomykaj młody, raz dwa, raz dwa! Szybciej, szybciej bo ci zaraz skopię ten kremowy zadek! - zawołała kocica, widząc jak jej uczeń bezczelnie się ociąga, po czym na potwierdzenie swych słów, zdzieliła go łapą po ogonie - Powiedziałam ruchy leniu śmierdzący! Koniec błaznowania dzieciaku! - wykrzyknęła wesolutko, ignorując zirytowaną minę kuzyna, który w przeciwieństwie do niej, nie był jakoś szczególnie uradowany wizją wspólnego treningu. Jojcząc coś pod nosem, młody terminator przyśpieszył kroku, zaś sama Fiołek mogła wręcz przysiąc, że młodzik najpewniej zwyzywał ją od najgorszych. Cóż... bywa. Kocica ziewnęła przeciągle i dreptając obok swojego podopiecznego zaczęła rutynowe zajęcie mentora, którym było przepytanie kremowego odnośnie podstawowych informacji.
- Żaden głupi kot bez oka nie będzie mnie pouczać. A już w szczególności kotka - warknął kocurek, jeżąc sierść na karku, ale jednak szedł dalej. Fiołek natomiast puściła mimo uszu tą wredną uwagę, nie pokazując po sobie, że cokolwiek ją ruszyło.
Ku jej zdziwieniu - Szałwiowa Łap pomylił się tylko raz, wymieniając złego lidera klanu wilka. Cóż, nie winiła go za to, jest uczniem dopiero od dzisiaj, miał prawo się pomylić. Calico szybko go poprawiła, uśmiechając się przy tym łagodnie, na co tamten odpowiedział jedynie skrzywioną mordką.
- Jak będziesz się tak fochać o wszystko, to zapuścisz korzenie na stanowisku terminatora. Jak mniemam chcesz zostać mianowany jako pierwszy ze swojego rodzeństwa, prawda? - zamruczała kocica, zaś widząc jak kiwa on głową w celu aprobaty, kontynuowała - Dlatego musisz spiąć dupsko, przestać jojczeć i wziąć się za siebie! - rzuciła wyzywająco, zatrzymując się gwałtownie.
- Po co stajesz? - syn Migoczącego Nieba uniósł brew ku górze, spoglądając na swoją mentorkę, która jak gdyby nigdy nic usiała na trawie, liżąc prawą przednią łapkę. Fiołkowa Bryza zamrugała kilka razy swymi zielonymi ślepiami, po czym biorąc głęboki wdech, zaczęła mówić dalej.
- Ślepia zamknij, przestań gadać i usiądź na chwilkę, Szałwiowa Łapo - odparła koteczka, ciesząc się ciepłym dniem i wiatrem, który dawał przyjemny chłodek. Ot idealne połączenie. Wlepiła ślepia w swojego ucznia , którego wyraz mordki wyrażał jedynie "O co ci babo chodzi?". Zamyśliła się na moment. Nie mogła zaprzeczyć, że Czapli Potok był cudownym mentorem i wojownikiem. Nauczył ją wszystkiego, czego tylko potrzebowała, nie dawał jej ulgi jak reszta, jednak mimo to... Miała dziwne wrażenie, że sobie nie poradzi. Chciała być taka, jak jej wujek, jednak trochę się bała, że to całe mentorowanie okaże się dla niej za trudne. Do tego okropnie tęskniła za treningami z wujkiem. No, może poza incydentem, kiedy to kopnęła czekoladowego kocura w pysk - Zacznij węszyć, powiedz co czujesz - miauknęła wyrwana zupełnie z kontekstu, kiedy to pręgowany szturchnął ją w bok.
< Szałwiowa Łapo? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz