Zmrużyła podejrzliwie oczy. Miała nieprzyjemne wrażenie, że coś dręczy Krzemienia. Może w snach odbył spotkanie z mroczną przeszłością? Kotka odetchnęła cicho. Wspomnienia były zarówno przyjemną nostalgią, jak i ciosem wymierzonym w tęskny umysł.
- Dzisiaj dwie lekcje; najpierw przedstawię ci historię. - miauknęła czarnulka, kiwając głową w kierunku wyjścia z obozu. Oboje ruszyli w tamtą stronę. - Możesz mi zaufać, jeśli coś cię dręczy. Zawsze postaram się doradzić.
Nie mogła wejść do głowy swojego ucznia i wiedzieć, jaki ma do niej stosunek. Każdy wychowanek był dla niej ważny i każdego trzymała w pamięci. Z Nostalgią najbardziej się zaprzyjaźniła i jej śmierć dalej była bolesna dla Szyszki. Ostróżki i Pędraka nie dane jej było długo trenować przez wojnę, jednakże miała więź z dwójką kotów. Cicha od wielu księżyców przebywała daleko poza Owocowym Lasem, może nawet leżała gdzieś martwa. Pamiętała treningi z niemą kotką, zdarzało jej się wracać do tamtych chwil i tęskniła za córką Leszczynki. Krzemień był jej ostatnim uczniem, chciała wytworzyć z nim świetną relację, dobrze wyszkolić i żeby wiedział, że może liczyć na pomoc swojej mentorki.
- Historia stanowi ważny element naszego życia. Pamiętasz z pewnością swoją przeszłość, jak i kształtujesz przyszłość. Podobnie jak wiele kotów. Właśnie w ten sposób tworzymy dzieje naszego domu. Zanim staliśmy się mieszkańcami Owocowego Lasu, byliśmy Klanem Lisa, zamieszkującym najpierw leże pełne siana, później bagna. Ruszyliśmy w wielką wędrówkę za klanami, docierając do nowego domu, który mieliśmy praktycznie przy rzece. - głos uwiązł jej w gardle na wspomnienie starego obozu. To tam doszło do krwawej bitwy. Szli dalej, mijając wysokie drzewa i gęste krzewy, coraz bardziej zapuszczając się w terytorium. - Wiesz dlaczego nienawidzę Klanu Nocy? Zaatakowali nas. Pod przywództwem ich ówczesnej przywódczyni, Pstrągowej Gwiazdy, wtargnęli do obozu, wcześniej szykując zasadzkę. Tylku kilku naszym udało się uciec. Kociaki, uczniowie i Muszelka trafili do niewoli. Żyli w niej kilkanaście księżyców, podczas gdy rebelianci, na których czele stanęłam, skryli się właśnie tutaj, w Miejscu, Gdzie Owoce Spadają Na Łeb. Zaatakowaliśmy ich obóz, żeby odbić swoich, podczas dziennego Zgromadzenia. Wtedy zginął mój pierwszy zastępca, jednak udało nam się odzyskać wolność. Od tego czasu Owocowe Las pozostaje naszym domem. Zapamiętaj, Krzemieniu, i przekaż następnym pokoleniom. Chce, żeby nigdy nie zapomniały o tym, co nas spotkało. Co sprawiło, że zawsze będziemy sobie ufać najbardziej.
Doszli do wysokich traw, otoczonych gdzieniegdzie przez drzewa z różnymi owocami. Szyszka zatrzymała się, spoglądając na brzoskwinie, zanim jej wzrok ponownie przesunął się na czarnego kocura. Posłała mu uśmiech.
- Wyrosłeś na silnego kocura. Nosisz w sercu wiele blizn, ale mam nadzieję, że nasz Owocowy Las pomoże ci zamienić je w coś pięknego. Wkrótce zostaniesz mianowany na wojownika. - miauknęła, myśląc już o ceremonii.
Przeszła jeszcze kilka kroków, szukając czegoś, aż przysiadła i zaprosiła gestem ogona swojego ucznia. Krzemień podszedł do niej cicho, przysiadając obok i wbijając wzrok w mrowisko. Szyszka przyglądała się mrówką. Niektóre niosły na swoich grzbietach ziarna, inne cienkie liście.
- Pracują w harmonii. Mrówki są małe, lecz pracowite. Wspólnymi siłami dbają o swoje mrowisko. Tak jak nasze społeczeństwo. - miauknęła, kątem oka zerkając na ucznia. - Ostatnią lekcją, którą chce ci przekazać jest to, że często poza umiejętnościami, ważne jest zaufanie, sprawiedliwość i miłość.
Wróciła do obserwacji. Wiatr musnął jej pyszczek, zmuszając kotkę do przymknięcia oczu. Otoczyła ogon wokół łap, ciesząc się tym spokojem.
- Co ci sprawia przyjemność, Krzemieniu?
- Nigdy się nie zastanawiałem. - przyznał czarny kocur. - Ale... lubię ciszę i spokój. Śpiew ptaków, szum drzew, zapach rosy, relaksujące spacery.
- Tak, spokój jest ważny. - przyznała, wsłuchując się w śpiew ptaków. Akurat ćwierkały piękną melodię. - Będziemy wracać do obozu. Jestem z ciebie taka dumna.
Przybliżyła się, chcąc go przytulić, ale wtedy kocur zaskoczony cofnął się o krok. Kotka przyjrzała się zdziwiona jego spiętym mięśniom.
- Co się stało? Nie lubisz się przytulać?
- Nigdy mnie nikt nie przytulał. - przyznał uczeń.
Szyszka niemal spadła z łap. Jak to, nigdy się nie przytulał? Nie wtulał w miękką sierść? Jakich rodziców musiał mieć ten biedny kot?
- Trzeba to nadrobić. - miauknęła łagodnie Szyszka, wstając na równe łapy. Przybliżyła się do Krzemienia, stając naprzeciwko niego z uśmiechem. Przytuliła go do siebie, obejmując dodatkowo ogonem, jakby był jej kocięciem. Czuła jego prężące się mięśnie. - Rozluźnij się.
Tuliła go, nie dając mu się wyrwać. Powinien poczuć się dobrze, tak jak ona.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik - w walce z drapieżnikami życie stracił Promieniste Słońce. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
11 sierpnia 2021
Od Szyszki CD. Krzemienia
<Krzemień?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz