– Takiej pobudki jeszcze nie miałam – koteczka zachichotała, łapą dotykając obolałego miejsca.
Teraz tylko lekko szczypało, ale Wschodząca Łapa nie zwracała już na to szczególnej uwagi. Na wzmiankę o śniegu nastroszyła futerko, zwracając głowę w kierunku wyjścia z legowiska. Postawiła uszy na sztorc i zadrżała od powoli ogarniającej jej ciało endorfiny.
Jej pyszczek rozświetlił się i szybko spojrzała na Czarną Łapę.
– To na co jeszcze czekamy! Idziemy na śn- jeść! – zawołała entuzjastycznie, poprawiając się prędko – Szybko, szybko!
– Twoje priorytety mnie zaskakują... – westchnął kocur, widząc już tylko ogon kotki znikający w wyjściu.
Wschodząca Łapa zatrzymała się z poślizgiem przed wejściem, wpatrując się w zmieniony krajobraz przed jej oczyma. Skały dookoła pokrywała gruba warstwa białego puchu, który spadł, kiedy spali. Ślady łap zostawione na śniegu zdradzały, że w obozie od dawna już prawie nikt nie śpi. Nie wiał zbyt mocny wiatr, więc płatki śniegu opadały delikatnie w dół. Przez wejście do obozu wchodził właśnie patrol myśliwski, niosąc w pyskach zdobycz. Borsuczy Cień na czele, z Osmolonym Brzuchem i Poplamionym Piórkiem tuż za nim. Koteczka uśmiechnęła się na widok ojca, po czym szybko spojrzała w bok, by spotkać się z brązowymi oczami Czarnej Łapy. Zdziwiła się, zauważając w jego wzroku mały błysk zazdrości, na co skuliła lekko uszy. Po chwili jednak na powrót się rozpromieniła.
– Chodźmy coś zjeść, padam z głodu po wczorajszym patrolu – powiedziała wesoło, dziarsko ruszając do przodu.
Jednak w momencie, w którym postawiła łapkę w białym puchu, pisnęła przestraszona, odskakując do tyłu i wpadając na Czarną Łapę. Kocur potknął się i wylądowali na ziemi, leżąc obok siebie. Uczeń wstał szybko, spoglądając na Wschodzącą zaniepokojony.
– Co się stało? – zapytał zdenerwowany, próbując zauważyć, co mogło stać się kotce.
Ta tylko patrzyła otępiała w niebo, a jej pyszczek drżał niezauważalnie.
– Zimne... – jęknęła zawiedziona, na co Czarna Łapa spojrzał na nią oniemiały.
– Pomyśl o tym, że mam krótsze futro – prychnął cicho – Odczuwam to zimno dwa razy bardziej.
Wschodząca Łapa momentalnie wróciła na ziemię, spoglądając na Czarną Łapę przepraszająco.
– Wybacz... Ja się po prostu – powiedziała speszona, po czym spojrzała na zdradliwy puch – nie spodziewałam się, że będzie aż tak zimny! – powiedziała wzburzona, patrząc z wyrzutem na śnieg.
Kocur westchnął zrezygnowany, kiwając głową na słowa koleżanki. Ruszył w kierunku stosu, a kotka, po chwili mierzenia zabójczym wzrokiem zamrożonej wody, podreptała wesoło za przyjacielem, z wysoko uniesionym ogonem.
Zwierzyny było wystarczająco, więc wzięli po jednej małej myszce i usiedli gdzieś z boku. Wschodząca Łapa podziękowała cicho Gwiezdnym za posiłek, po czym zaczęła pałaszować piszczkę, od czasu do czasu spoglądając na kocura obok. Gdy zjedli, zakopali resztki, a Wschodząca Łapa tuż po tym podniosła się i otrzepała ze śniegu, który przykrył jej futerko. Czarna Łapa siedział zapatrzony w punkt przed sobą, więc koteczka podążyła za jego wzrokiem, natrafiając na ciemne futro zastępcy. Spadający Liść był odwrócony do nich bokiem, więc Wschodząca Łapa mogła przypatrzeć się jego srogiemu pysku. Pamiętała dobrze, jak bardzo się bała, gdy kocur przychodził do żłobka. Zawsze wtedy chowała się między łapy ojca, gdy był w żłobku, lub puchaty ogon jej mamy.
Pamiętała dobrze, że Borsuczy Cień był dawnym uczniem zastępcy, więc może jednak jest w nim krztyna dobra?
Spojrzała z powrotem na Czarną Łapę, a ten jakby na odpowiedź, odwrócił pysk w jej stronę.
– Chciałbym być taki jak on – mruknął cicho, a jego pysk skrzywił się lekko – Ale nigdy nie będę...
Wschodząca Łapa zerknęła na smutne oblicze kocura. W jej głowie właśnie rodził się plan, jednak nie wiedziała, czy wypali. Spojrzała kątem oka na śnieżny puch leżący obok nich, po czym jednym zamaszystym ruchem rzuciła kawałek w stronę Czarnej Łapy. Trafiła go w centralnie w pyszczek, czego sama się nie spodziewała. Na jej pysku wykwitł uśmiech w zdziwieniu, a już na pewno nigdy nie zapomni wyrazu Czarnej Łapy. Zszokowany kocur wbił w nią spojrzenie, na co kotka parsknęła śmiechem.
Uczeń nie pozostał dłużny i z zadziornym uśmiechem, pacnął śnieg w kierunku Wschodzącej Łapy. Śnieg spadł na czubek jej głowy, na co uczennica zaśmiała się serdecznie. Rzucali się śniegiem aż do utraty tchu, po czym na ostatku oboje legli w śniegu. Wschodząca Łapa zanosiła się jeszcze chichotem, a Czarna Łapa dyszał cicho z delikatnym uśmiechem.
Miał zamknięte oczy, więc mogła zobaczyć jego spokojne oblicze.
Jej serce zabiło szybciej, sprawiając, że kotce zrobiło się cieplej. Nie miała ochoty przerywać tego stanu. Było tak spokojnie i przyjemnie.
– Masz rację, nie będziesz jak on... – powiedziała cicho, zwracając swoje oczy w górę. Płatki śniegu opadały spokojnie, wirując w sobie tylko znanym tańcu.
Czarna Łapa spojrzał na nią pytająco, nie odzywając się.
– Nie jesteś Spadającym Liściem – powiedziała wesoło, spoglądając na kocurka obok – Jesteś Czarna Łapa, więc będziesz sobą!
I obdarowała go najbardziej szczerym uśmiechem, na jaki było nią stać.T
<Czarna Łapo? uvu>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Cukrometr wyrąbało po za skale, that was so fucking cute.
OdpowiedzUsuń