Klonowa Łapa obudziła się o wschodzie słońca i zaraz po śniadaniu udała się na spotkanie z mentorką.
- Witaj Pręgowany Grzbiecie! Co będziemy dzisiaj robić? – czekoladowej kotce oczy błyszczały z podekscytowania.
- Dziś zwiedzimy tereny. – spokojnie odpowiedziała szara kotka. Była zdecydowanie mniej zestresowana niż wczorajszego dnia.
Klonowa od razu się uspokoiła. Zwiedzanie…? Zdecydowanie nie brzmiało to
szczególnie ciekawie. Z drugiej strony - czego się miała spodziewać?
Krwawych bitw pierwszego dnia? Postanowiła więc, że uśmiechem zrobi to,
co ma do zrobienia i razem z Pręgowanym Grzbietem poszły na wędrówkę.
***
Najpierw odwiedziły plażę. Była ogromna – na wielkiej połaci terenu
mogłeś zobaczyć praktycznie sam piach ewentualnie sporadyczne patyki.
Klonowa Łapa zadrżała na myśl o ostatnich wydarzeniach z tego miejsca.
Mimo to z pewnością, choć mniejszą niż na początku dnia, kroczyła za
mentorką.
- To plaża. Tutaj możesz zapolować na ryby, kraby i morskie ptaki. Ale
jest to niebezpieczne miejsce – podczas przypływu woda może zabrać cię
ze sobą i… - w tym momencie przerwała, prawdopodobnie przez wyraz pyska
jej uczennicy, który wyrażał głębokie przerażenie. Sama uczennica
patrzyła daleko, w kierunku Miejsca Gdzie Zachodzi Słońce. „W-Woda.
Zimna, mokra, zabójcza woda…. nienawidzę wody. Obym nie musiała tu
często przychodzić” pomyślała czekoladowa kotka.
- Może już chodźmy? – ze zmartwionym tonem spytała Pręgowany Grzbiet.
- Jasne. – stwierdziła Klonowa Łapa, przy czym praktycznie biegiem
skierowała się ku wyjściu z plaży. Teraz jej pysk wyrażał ulgę.
***
Następna była Słoneczna Polana.
- Tutaj klanowicze polują, a także wypoczywają. Odbędziesz tu najpewniej
większość swoich treningów. Mała ciekawostka – polana zawdzięcza nazwę
dzięki zachodom słońca, które można tu zobaczyć. Zatrzymamy się tu na
chwilę. – kotki usiadłyby na ziemi, ale była pokryta śniegiem,
zdecydowały więc bez słów, że postoją. Pręgowana kotka spytała:
- Masz może jakieś doświadczenie w polowaniu?
- Niestety, nie. Urodziłam się pieszczochem, i dopiero niedawno tu
trafiłam. Nie miałam nawet okazji poćwiczyć, więc nie znam chociażby
teorii. – lekko zawstydzona odpowiedziała Klonowa Łapa. Wyraz twarzy jej
mentorki był jednoznaczny – nie była zachwycona taką postacią rzeczy.
Po chwili odparła:
- No cóż, w takim razie będziesz mieć sporo pracy, ale na pewno dasz
radę. Jutro nad tym popracujesz. Na razie musisz zobaczyć jedne z
ważniejszych miejsc – punkty graniczne.
***
Wyglądało na to, że wszystkie punkty graniczne były drzewami. Przeprawa –
obalone drzewo pozwalało odwiedzić Klan Wilka. Płaczący Strażnik -
wielka wierzba stanowiąca granicę między terenami Klanu Klifu, a Klanu
Nocy. Jej długie gałęzie zanurzają się w wodzie i dotykają ziemi tworząc
pod drzewem kopułę. Stary Dąb - jedno z większych drzew w lesie. Jego
korzenie wystają ponad ziemię, a same w sobie wyglądają na mocne i
trwałe. Złotooka mogła tu poćwiczyć wspinaczkę…
- Oh… słońce jest już tak nisko…. może chodźmy już do obozu…? – spytała Pręgowany Grzbiet.
- Tak, jestem już trochę zmęczona. I głodna. – odpowiedziała jej z
uśmiechem Klonowa Łapa. Gdy doszły do obozu rozdzieliły się. Czekoladowa
kotka zjadła, po czym udała się do Legowiska Uczniów.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz