— Niech wszystkie koty zdolne polować dla siebie zbiorą się pod mównicą! — Słowa liderki odbiły się echem od ścian klifu. Ostatnie koty zebrały się, a Liściasta Gwiazda nie przedłużając, zaczęła mówić.
— Ten oto kocur zdecydował się na dołączenie do naszego klanu. Chce poznać naszych przodków i podążyć drogą Klanu Klifu. Leto, od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz znany jako Złota Łapa. Niech Klan Gwiazdy oświetla twoją ścieżkę. Twoim mentorem zostanie Rozświetlona Skóra. — Po jej słowach wojownik podszedł do nowego ucznia i zetknął się z nim nosem.
Gdy ceremonia się zakończyła kotka podbiegła do kocura. Słyszała szepty i widziała krzywe spojrzenia, ale przecież nie poznali Złotej Łapy, więc nie powinni go oceniać. Podekscytowana podskoczyła obok niego.
— Gratuluje ci! Złota Łapa to takie ładne imię, pasuję do ciebie jak ulał! — powiedziała, a wcześniej wypuściła na ziemie polną mysz. — Stokrotkowa Pieśń powiedział, że powinnam wybrać jakąś piszczkę, bo przecież musisz być bardzo głodny. No więc... Smacznego!
Widziała, jak kocur patrzy chwilę na piszczkę, jego oczy błyskały w promieniach słońca, ale pokręcił głową. Odmówił jej zjedzenia zwierzyny. Kotka chwilkę zamyśliła się.
— Ale ja już zjadłam... Zresztą nie byłabym tak czy siak głodna, nie tak wcześnie. Zjedz, przyda ci się. Na pewno jesteś wykończony. Cóż, na takiego wyglądasz. — Postrzępiona Łapa podsunęła znowu piszczkę w jego stronę, a uczeń w końcu westchnął i wziął ją w zęby.
— To bardzo miłe. Chciałbym ci podziękować młoda kotko. Nie będzie ci zapomniana twoja dobroć w stosunku do mnie. — mówiąc, zaczął podgryzać zwierzynę, a młodsza usiadła przed nim.
— To nic wielkiego. Jutro zaczynasz trening, prawda? Będziesz musiał mi wszystko opowiedzieć! Jestem ciekawa, jak ci pójdzie, w końcu nie urodziłeś się w naszym klanie. Ale to nie szkodzi! Szybko wszystko ogarniesz. — Widać było po uczennicy zadowolenie. W końcu Złota Łapa mógł zostać jej przyjacielem! Poznała go nawet przed swoim bratem, więc ma większe szanse na to, że bardziej polubi ją.
— Też zastanawia mnie, jak wyglądają treningi. Może coś mi o nich opowiesz? — spytał zainteresowany kocur.
— Pewnie! Na pierwszym treningu pewnie poznasz granice. Trochę chodzenia, ale raczej szybko się przyzwyczaisz do takiego trybu życia. Pewnie pokażą ci też obowiązki. Potem zaczniesz trenować walkę, ale pewnie dopiero po jakimś czasie. No i oczywiście polowanie. — Jej słowa zlewały się w całość, ale starszy jedynie delikatnie się zaśmiał. Pokiwał głową.
— Brzmi interesująco. — odpowiedział spokojnie.
— Choć teraz zastanawia mnie... Co robiłeś jako samotnik? Jak wyglądało twoje codzienne życie?
[480 słów]
<Złota Łapo?>
[przyznano 10%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz