Niosąc martwą mewę w pysku, wojownik wracał do obozu, prychając i wściekając się raz po raz, gdy ciało zwierzęcia wpadało mu pod łapy, a ten o mało co nie odwalił orła, wywalając się jak długo na pysk. Przystanął na moment, prychnął donośnie, po czym ponownie ruszył przed siebie, przeklinając i wyzywając wszystko dookoła. Słońce tego dnia o dziwno przyjemnie grzało i mimo iż niedługo miała się zacząć pora nagich drzew, to kocur z przyjemnością stwierdził, że jeszcze trochę czasu minie, nim ogon zacznie mu odmarzać. Swoją drogą, ostatnią porę nagich drzew przeżył jako małe, upośledzone kocię, więc tak naprawdę to dopiero teraz miał doświadczyć na własnej skórze tego, czym jest zima i brak pokarmu. Westchnął cicho, gdy w oddali dostrzegł swojego ojca - Księżycowa niosącego dziwne coś w pysku. Z początku nie wyglądało to na piszczkę, jednakże kocur stwierdził, że nie będzie drążyć tematu. Zabrał się wiec za tachanie zdobyczy do obozu.
Trzeba było przyznać, że trochę mu to zajęło, tak więc gdy wszedł do samego serca obozu klanu klifu, czarny kocur właśnie wchodził z kociarni. Pręgowany nastawił uszu, marszcząc przy tym brwi, niecodziennie przecież widywało się tegoż jegomościa właśnie w tym legowisku. Prychnął cicho, ruszając powolnym krokiem w stronę miejsca, gdzie zwykle przebywały starsze kocice.
- Był tu Księżycowy Pył? - mruknął od niechcenia, spoglądając na Wschodzącą Falę, która owijała ogonem jakiegoś liliowego robaka. Kocur nawet nie krył zniesmaczenia, kiedy przed oczami mignęła mu biała plamka na pysku tego gluta. Skrzywił pysk i odwrócił się, znikając tak szybko jak się pojawił. Nawet nie miał zamiaru czekać na odpowiedź szylkretowej kotki, na sztywnych łapach minął stos ze świeżo upolowaną zwierzyną, zaś sam aromat mięsa kusił go na tyle, że syn Czaplego Potoku przystanął na moment, odwracając łeb i zastanawiając się, czy czegoś nie zjeść. Jednakże ten pomysł z głowy skutecznie wybił mu Sokole Skrzydło, który poprosił go o pomoc w zbieraniu ziół. Zgodził się więc bez gadania...
Minął Księżyc, a młody wojownik doczekał się pierwszego ucznia - Cyprysowej Łapy, córki samego lidera klanu, za którym on oczywiście nie przepadał. Nie odstawił jednak żadnej szopki i grzecznie zetknął się ze szylkretką nosami wiedząc, że tylko wyszkolenie ucznia otworze mu drogę na stanowisko zastępcy. Musiał się więc przemęczyć, jednak wiedział, że będzie warto.
- Od jutra zaczynamy trening, dzisiaj masz jeszcze wolne - miauknął znudzonym tonem, spoglądając na swoją rozanieloną terminatorkę, która posłusznie skinęła głową, po czym podreptała do swojej matki, wtulając się w jej bok. Rudy kocur zmarszczył brwi na widok tej jakże ckliwej scenki. Potrząsnął łbem i ułożył się w słońcu, by cieszyć się jego ostatnimi promieniami. Akurat tak niefortunnie zdarzyło się, że leżał kawałek dalej od kociarni, przed którą bawili się najmłodsi członkowie klanu, kociaki - Baran, Koza i ten nieszczęsny Zlepek. Lisie Serce miał nieodparte wrażenie, że ten podrzutek jest w jakiś sposób związany z jego ukochanym ojcem, zamierzał się tego dowiedzieć, ale w swoim czasie. Na razie zdecydował, że będzie obserwował te trzy robaki, jako, że nie miał nic lepszego do roboty. Wykrzywił pysk w niezadowolonym grymasie, odsłaniając przy tym zęby, gdy Koza, który właśnie na niego patrzył, podskoczył lekko jakby przestraszony, po czym schował się za Baranem. Kociak z plamką natomiast szepnął coś kremowemu na ucho, a następnie z bicolorem popchnęli go lekko, na co arlekin prychnął rozeźlony, jednak ruszył przed siebie. Lis zamrugał czekoladowymi ślepiami, widząc, że dwa pozostałe dzieciaki robią ze swojego kolego swego rodzaju żywą tarczę, chowając się za Baranem, gdy podchodzili do niego samego.
- Czego? - fuknął pręgowany, uderzając ogonem o ziemię, po czym zlustrował wzrokiem trzy małe latorośle. Nie przegapił jednak okazji, by przyjrzeć się Zlepkowi bardziej - No? Lis wam język odgryzł? - miauknął, śmiejąc się lekko w duchu, na widok ich min.
< Zlepeusz? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz