Uczennica Rybiego Ogonu radziła sobie całkiem nieźle na swojej "nowej drodze", chociaż oczywiście, zdarzały się liczne upadki (nie mówiąc już o tym, że obie kotki lubiły mówić... bardzo dużo mówić.). Jak to na Łezkę przystało, kotka nie potrafiła brać swojego treningu z chociażby szczyptą dystansu. Jeśli coś jej nie wychodziło, pogrążała się w rozpaczy, emanując niezadowoloną aurą.
Tak było i teraz, kiedy zamiast chwycić rybę w zęby, wpadła do wody. Wbrew pozorom, za wpadnięciem w taflę tej urokliwej istoty rozległ się spory plusk, a sama delikwentka po chwili wynurzyła głowę, szarpiąc się okropnie.
— Rybi ogonie! Umieram! — zawołała panicznie, poruszając gwałtownie łapami. Jej mentorka zaśmiała się, wchodząc do wody i pomagając swojej uczennicy się wydostać. Łezka wyłożyła się na trawie, jęcząc przy tym tak, jakby obrywali ją ze skóry.
— Jestem do niczego! — zbulwersowała się, uderzając ogonem w ziemię — do niczego! Nie mogę być medyczką, bo Dryfek mnie nie lubi, a w dodatku nie umiem nawet złapać w zęby durnej ryby! Może w ogóle nie powinnam należeć do żadnego klanu! — parsknęła, aby następnie przywrzeć pyskiem do ziemi. Czarna kocica pokręciła głową, widząc jej nastawienie. Była niczym kocie, które myślało, że z góry wszystko jej wyjdzie.
— Myślę, że trochę przesadzasz, Łzawa Łapo — powiedziała, pochylając się nad nią — nie jesteś słaba, tylko nowa, wiesz? Nie każdy musi od razu być najlepszy w czymś, co dopiero zaczął. Jestem pewna, że jeśli się przyłożysz, będziesz wojowniczką godną tego tytułu! No, bo chcesz być wojowniczką, prawda — zachichotała. Łezka westchnęła ciężko.
— Muszę chcieć — mruknęła cichutko — nie mogę chcieć być medykiem. Nie mogę chcieć być samotnikiem. Królową też nie prędko zostanę... więc, muszę chcieć być wojowniczką.
— Musisz... ale nie chcesz? — pociągnęła jej mentorka. Łzawa Łapa przewróciła oczami. Lubiła tę kotkę, miała wrażenie, że zawsze ją rozumie. Podniosła głowę i spojrzała w oczy kocicy.
— N-nie wiem... chyba chcę — powiedziała cichutko. Rybi Ogon zaśmiała się i delikatnie dotknęła ją ogonem w nos.
— Jesteś naprawdę niezwykłym przypadkiem, Łzawa Łapo — zachichotała — no już, wstawaj. Spróbujemy jeszcze raz!
Uczennica niechętnie podniosła się i spróbowała po raz kolejny.
~*~
Nie widziała nigdzie w obozie Deszczyka, acz gdzieś pałętała się ta cała Szron, więc miała pewność, że go nie zaczepia. Podeszła do stosu i wzięła sobie rybę do zjedzenia, a znajdując wzrokiem swoją siostrę, przyłączyła się do niej. Toń nijak skomentowała jej obecność, nadal kosztując swój pokarm. Łzawa Łapa niejednokrotnie łapała się na tym, że nie do końca rozumiała zachowania swojej siostry, zresztą, poniekąd z wzajemnością.
Pewnie jadłyby w ciszy i spokoju, gdyby nie dostrzegła jego.
Do stosu podszedł Dryfujący Obłok, biorąc sobie coś do jedzenia. Łzawa Łapa natychmiast wskoczyła za grzbiet niebieskiej.
— Co ty wyprawiasz? — burknęła jej siostra, odwracając się w kierunku kotki.
— Ciii! — szepnęła Łezka — nie chcę, aby mnie zauważył.
Niebieskie tęczówki wykonały płynny obrót.
— Dryfujący Obłok? Zachowujesz się, jak kociak, wiesz? Będziesz cały czas przed nim uciekać?
Łezka napuszyła się sama, aby następnie wysyczeć.
— Właśnie tak.
Nie miała zamiaru mieć cokolwiek do czynienia z medykiem, który od jej ponownego mianowania stał się dziwnie milszy w jej kierunku.
<Tonąca Łapo?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz