Leżał więc leniwie na swoim legowisku po kolejnym treningu. Wiedział doskonale o ślubie, który miał się odbyć. Miał zamiar się na nim pojawić, ale nic więcej. Stanie pewnie gdzieś z boku i poobserwuje innych. Kotka, która brała ślub, nie była nawet warta jego uwagi, gdyż broniła czekoladowych – to automatycznie oznaczało, że nie zgadzała się z rodem królewskim, a na to Nur nie mógł pozwolić. Nie mógł też jednak zrobić z tym niczego szczególnego, więc miał zamiar po prostu ignorować całe towarzystwo.
– Cześć, braciszku! – Łabędzia Łapa pojawiła się przed twarzą kocura.
Oczywiście, że ten nie miał od niej spokoju, gdy tylko było poza treningami. Ta ciągle wchodziła w jego przestrzeń osobistą. Albo coś chciała, albo mruczała coś pod nosem – na ogół się przechwalając. Oczywiście według Nura to jego siostra nie była dużo lepsza od wielu uczniów. Właściwie niczym się od nich nie różniła. Jedynee co miała to swoją pozycję, trochę sprytu i ładny wygląd. Więc, gdy ta przyszła z pytaniem:
– Pożyczyłbyś mi może jedną ze swoich ozdób z muszli na czas ślubu? – Ten popatrzył na nią podejrzliwie.
– Tylko na czas ślubu? – upewnił się kocur.
Oczywiście, nadal nie interesowały go te błyskotki, które interesowały siostrę. Nadal uważał je jednak za święte, bo były one wyznacznikiem jego idealnego zachowania. A jego siostra zbierała wszystko, co jej się spodobało. Oczywiste dla niego było, że jej nie ufał.
– Tak właśnie powiedziałam – mruknęła kotka.
Nur spojrzał na swoją kupkę rzeczy. Od kiedy został uczniem, dostał ich jeszcze kilka. Dumnie pokazywał każdą małą czy dużą rzecz Żabce - tylko jej na tyle ufał, pomijając rodziców oczywiście. Wojowniczka jednak też nie mogła niczego dotykać…
– Nurze…
– Dobrze, już dobrze – westchnął wreszcie.
Nie chciał się znów kłócić z siostrą. Jeden wieczór go nie zbawi, a kto wie? Może Łabądek coś znajdzie i też się z nim podzieli. Ostatecznie, gdy dawał jej swoje rzeczy, to było to dobre zachowanie!
– Dam ci – syknął zaraz, gdy ta tylko zbliżyła się do jego zdobyczy.
– Nie sycz – przewróciła oczyma, ale się odsunęła.
Nur podszedł do swoich błyskotek i podał siostrze ozdobę. Ta tylko kiwnęła głową w podzięce.
– Do oddania po ślubie – przypomniał.
Nie dostał jej po ślubie. Właściwie to trochę o niej zapomniał. Ozdoba faktycznie pasowała siostrze, a on i tak jej nie nosił. Zamiast tego skupił się na treningach. Po treningach ze swoim mentorem miał treningi z Żabim Okiem - jeśli ta akurat miała czas. A do tego nadciągała pora Nowych Liści i jezioro zaczynało odmarzać. A to oznaczało robienie czegokolwiek innego niż wspinanie się na drzewa!
– Dobrze, możemy zacząć pływać – powiedział pewnego ranka Szałwiowe Serce.
– No wreszcie!
– Ale! Nie za długo. Strasznie wieje. Lepiej, żebyś uważał.
Nur pokiwał głową, ale gdy ci tylko wyszli z obozu, od razu wszedł do wody i zamruczał zadowolony. Uwielbiał pływać. Właściwie chyba go to nawet trochę uspokajało…
– D-dobrze, Nurowa Łapo… Teraz przepłyniemy dalej.
Nur od razu zaczął płynąć za swoim mentorem. Oczywiście okazało się, że prawdziwa rzeka była dużo cięższa i głębsza od brodzika w bawialni, ale kocur nie dał po sobie poznać, że było to męczące. Pływał dobrze już na pierwszym treningu – tylko to się dla niego liczyło. Wyszli z wody późnym popołudniem, chociaż mieli wyjść wtedy, gdy słońce było wysoko na niebie. To Nur nie odpuszczał, trochę ignorując ostrzeżenia, że może się przez to rozchorować. Nie mógł. Nie pozwoliłby swojemu ciału na taki moment słabości. Nur wrócił do obozu, aby zobaczyć, jak siostra przegląda się w wodzie. Oczywiście miała na sobie jego ozdobę, co mu o niej przypomniało.
– Możesz sobie ją zostawić – mruknął, kładąc się na swoje legowisko.
Kotka spojrzała na niego podejrzanie.
– Czemu niby?
– Ostatnio jak ją chciałaś, mówiłaś mi, że masz jakieś informacje. Od Rogatego Flaminga – spojrzał na nią. – Ty zostawisz sobie ozdobę, powiesz mi tę informację, a za moje dobre zachowanie do tego znajdziesz mi jakiś ładny kamyczek.
Uśmiechnął się słodko. Dokładnie tak jak robiła to jego siostra, gdy tylko coś chciała. Zaraz jednak spoważniał i spojrzał jej w oczy.
– Pasuje układ? Czy oddajesz mi ozdobę?
<Siorka?>
[810 słów + pływanie]
[16% + 5%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz