Przeszłość
Na słowa jej ojca kremowa koteczka uśmiechnęła się.
– Dziękuję, tato! Dam z siebie wszystko, obiecuję!
Kocur w odpowiedzi liznął ją po głowie, zatapiając się w czułości.
Teraźniejszość
Ach, ten poranek dla Ćmy zapowiadał ważne wydarzenie w jej życiu. Zostanie nareszcie uczniem! Już nie mogła się doczekać, Jagnięcego Ukłonu aprobatę dostała, Aldrowandowej Łapy również, teraz potrzebowała tylko pójść do Księżycowej Sa-...
“W mordę jeża!” – pomyślała Ćma. – “Przecież to lider klanu wyznacza uczniów, czy ty masz pszczoły zamiast mózgu?”
Kotka cały dzień była niespokojna. A jeśli Lśniąca Gwiazda nic nie wiedział? Rozmawiała z Migotem, teraz Migoczącą Łapą, ale nie z jego ojcem! Świetnie, zostanie uczniem wojownika i zginie na pierwszej walce. Nie nadawała się do tego! Kotka często zapominała jakichś rzeczy czy przekręcała coś, ostatnio ośmieszyła się przed Pszczelim Lilakiem, mówiąc, że nietoperz to ptak! Nietoperz! Zdecydowanie musiała popracować nad swoją pamięcią, zwłaszcza jeśli z pomocą Klanu Gwiazdy miała zostać medykiem.
***
Nadeszło wysokie słońce, chwila prawdy. Od tego momentu jej los spoczywał na barkach przywódcy. Słyszała jakieś dywagacje, ale nie wiedziała, o czym rozmawiali. Siedziała w pierwszym rzędzie z kamienną twarzą, choć w środku była cała zestresowana. Lśniąca Gwiazda wyszedł z legowiska i wskoczył na skalną półkę. Zaczyna się, oto chwila prawdy.
– Wszystkie koty umiejące polować na klifach niech zbiorą się na spotkanie klanu!
Reszta kotów, która nie była jeszcze w centrum, zaczynała się zbierać wokół skalnej półki. Gdy wszyscy doszli, przywódca zaczął:
– Spotykamy się dziś, aby przywitać aż czwórkę nowych uczniów – odchrząknął, zrobił pauzę i ciągnął dalej. – Słonko, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczniem. Od tego dnia, aż do otrzymania imienia wojownika będziesz nazywać się Słonkowa Łapa. Twoim mentorem będzie Jenocia Kufa. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
Następnie odwrócił głowę do wojowniczki:
– Jenocia Kufo, jesteś gotowa do szkolenia własnego ucznia. Otrzymałaś od swojego mentora, Rozświetlonej Skóry, doskonałe szkolenie i pokazałaś swoją ambicję i siłę. Będziesz mentorem Słonkowej Łapy, mam nadzieję, że przekażesz jej całą swoją wiedzę.
Szylkretka zrobiła krok w przód i dotknęła nosa swej uczennicy. Niebieska nieśmiało podniosła głowę, a następnie odeszła na bok.
– Słonkowa Łapa! Słonkowa Łapa! – rozległo się echem po obozie.
– Mysikróliku, wystąp!
Ćma widziała, że jej kochana siostrzyczka ledwo powstrzymywała się od biegania w kółko z ekscytacji.
– Mysikróliku, ukończyłaś już sześć księżyców, a więc nadszedł czas, byś została uczniem. Od teraz będziesz się nazywała Mysikrólicza Łapa, a twoim mentorem zostanie Bukowa Korona.
Czekoladowy podszedł do swej nowej uczennicy, szablozębna trochę się przestraszyła jego pustego oczodołu, ale szybko się opanowała.
– Bukowa Korono, pokazałeś swą siłę oraz opanowanie. Dzięki tym cechom udowodniłeś, że jesteś gotowy szkolić swego ucznia.
Czekoladowy dotknął nosa Mysikróliczej Łapy i odeszli na bok.
– Mysikrólicza Łapa! Mysikrólicza Łapa! – pobratymcy skandowali jej imię. Kremowa była taka dumna!
– Firletko, wystąp!
Niebieski kocurek lekko wysunął się do przodu.
– Firletko, skończyłeś już sześć księżyców, a więc to czas, byś został mianowany na ucznia. Twoje nowe imię brzmi Firletkowa Łapa. Trójoki Zającu, wystąp.
Ojciec z dumą poszedł do przodu, spoglądając ze spokojem na syna, aby dodać mu otuchy.
Trójoki Zającu, pokazałeś swą lojalność wobec klanu oraz odwagę, by być po stronie właściwych wartości. To czas, byś znów wziął pod swe skrzydła ucznia, którym będzie Firletkowa Łapa.
Ojciec i syn dotknęli się nosami i dołączyli do rodzinki, a tłum skandował: “Firletkowa Łapa! Firletkowa Łapa!”
– A teraz Ćmo, wystąp!
Serce kremowej zaczęło szybciej bić. Czy zostanie uczniem medyka?
– Ćmo, skończyłaś sześć księżyców, a więc to czas, byś została uczennicą. Twoje nowe imię będzie brzmieć Ćmia Łapa. Wysłuchałem waszych próśb, a więc twoim mentorem zostaje Jagnięcy Ukłon.
Serce Ćmy, teraz Ćmiej Łapy podskoczyło. Miała teraz ochotę wykrzyknąć, na cały obóz wielkie “JEST!”, ale udało jej się opanować.
– Jagnięcy Ukłonie, przez wiele księżyców dzielnie i wytrwale służyłaś naszemu klanowi, od opatrywania malutkich skaleczeń, po leczenie wielkich urazów, które niekiedy decydowały o śmierci pobratymca. Mam nadzieję, że przekażesz swej uczennicy wszystko, czego się nauczyłaś.
Niebieskooka dotknęła swym nosem nosa krótkoogonowej, a następnie odeszli na bok. To był jej najpiękniejszy dzień w całym życiu. Udało się, została uczniem medyka! Może to tylko jej urojenia, że Lśniąca Gwiazda i jej rodzina byli jacyś podejrzani i tylko Migotowi coś padło na głowę? No cóż, gdy teraz została uczniem medyka, będzie mogła robić to, co kochała najbardziej – rozwiązywać zagadki. Już nie mogła się doczekać otrzymania jej pierwszego snu od Klanu Gwiazdy.
– Gratulujemy nowym uczniom, niech ich ścieżka będzie oświetlona przez Klan Gwiazdy!
– Słonkowa Łapa! Mysikrólicza Łapa! Firletkowa Łapa! Ćmia Łapa! – pobratymcy skandowali jeszcze raz ich imiona, a rodzeństwo zlepiło się w jeden wielki kłębek szczęścia.
< Trójoki Zającu, jesteś ze mnie dumny?>
[740 słów, trening medyka]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz