Gdyby miał zwiewać, to byłby najodpowiedniejszy moment. Myk, no i tyle, nie ma go. Lavik jednak wiedział, ze teraz nie może się wycofać. Podjął decyzję, jak prawdziwy kocur, musi więc stawić jej czoła. Zastanawiał się, czy jego futro wygląda w porządku. Och, może powinien się wyprostować? Na pewno się teraz garbi! Niczym struna rozprostował plecy, czując, jak coś mu tam strzyka. Skrzywił się. Jak dawno temu był w takiej pozycji? Chyba sam już nie pamiętał. Był jednak przekonany, że swojego garba już się nie pozbędzie, jak bardzo by się nie starał. To zostanie z nim na zawsze.
Jego oczy powędrowały w ślad za Czereśnią. A jeśli go wystawiła? Czemu miałaby być dla niego miła? Uciekł jej. Po raz kolejny. Zachował się, jak ostatni... (jak ona to mówiła?) mysi bobek! Czemu chciałaby, aby jej rodzina poznawała mysiego bobka? Czekał, czekał, a z każdą chwilą czuł, że zaraz puszczą mu nerwy. Jeszcze moment, uderzenie serca, a zwariuje. Wtem jednak dojrzał czarno-białą kotkę, idącą wraz z dwiema innymi przedstawicielkami jego gatunku. Bez cienia wątpliwości były to samice, jedna w wieku Czereśni, a druga - starsza.
Rówieśniczka jego przyjaciółki miała ładne, biało-płowe futro. Znaczenia na jej pyszczku nadawały jej swoistego uroku i ożywiały niebieskie oczy. Lavik mógł bez cienia wątpliwości stwierdzić, że ta istota ma tyle samo energii, co jej siostra, nawet jeśli nie zamienił z nią jeszcze ni słowa.
Niebieska kocica, krocząca obok nich, prezentowała się o wiele poważniej, chociaż na jej pyszczku spoczywał miły uśmiech. Gdyby pieszczoszek miał ją porównywać z poprzedniczką, jedynym podobieństwem, jakie by znalazł, byłyby ślepia, które najwidoczniej odziedziczyła właśnie po niej. Czereśnia wyszeptała mu na uszko kojące słowa, aby następnie począć przedstawiać swoje towarzyszki. Nim jednak dobrze zaprezentowała starszą z przybyłych, ta skoczyła na burego, przygważdżając go do chłodnej ziemi.
— No cześć — powiedziała przyjaźnie, pochylając się nad nim — chcesz zostać ojcem moich dzieci?
Lavik pisnął, nie wiedząc, co zrobić. Jak to, ojcem jej dzieci? Niby skąd? Przecież Czereśnia to jego przyjaciółka, nie może zostać jej ojcem. Nie po to tutaj przyszedł!
A może właśnie tak myślała kocica? Że zostanie jej tatą? Zatrząsł się, na samą myśl. To nie możliwe!
— Mamo! — warknęła zła kotka — zejdź z Lavika, ale już!
Rodzicielka zielonookiej zaśmiała się, po czym zeszła z gościa z gracją, siadając przed nim.
— No już, tylko żartowałam — powiedziała pogodnie, po czym dodała, ciszej — zostawię cię mojej córce. Chyba, że jesteś niemy. Nie jestem pewna, czy widzi mi się niemy zięć. — Puściła mu oczko, dając sygnał, że tylko sobie żartuje. Lavik poruszył się niespokojnie.
— Dz-dzień dobry — powitał kotki, starając się nie brzmieć płochliwie.
— Oj już nie bądź taki poważny — zachichotała Płomykówka — nie codziennie witam partnerów mojej siostry, ale nie trzeba z tego czynić oficjalnej okazji?
— Partnerów? — zapytali zdziwieni, niemalże równocześnie. Różnica była jedynie taka, że Lavik zaciął się przy literce "P".
< Czereśnio? ^^ >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz