Jego terminatorka spojrzała nań, jakby nie wierząc, że ktoś tak niedojrzały mógł w ogóle dostać ucznia. Zaraz jednak westchnęła, a jej oczy nabrały przyjaznego wyrazu. Powoli zaczynała już rozumieć, że Srebrny po prostu taki jest, co wcale nie ujmuje mu bycia dobrym wojownikiem. Nie zamierzała jednak pod żadnym pozorem tego okazywać. Bo i po co? Jeszcze się jełop przyzwyczai.
— Wracajmy do obozu — oznajmił, a kotka z wolna ruszyła za nim.
— Twój przyjaciel... — zaczęła — ostatnio zachowuje się jakoś dziwnie.
Srebrny spojrzał nań, zdumiony. Czasem wymieniali kilka zdań, ale ich rozmowy zwykle były krótkie, dotyczyły tylko treningów, mimo że sam niejednokrotnie próbował zagadać Oblodzoną Łapę. Kotka raczej takowych starań nie podejmowała.
— Mówisz o Rozżarzonym Popiele? — Zaśmiał się cicho. — Taak... uciekł z miejsca zbrodni i teraz zachowuje się, jakby usiadł w gnieździe mrówek.
Kotka przechyliła pytająco głowę, Srebrne Poroże jednak jedynie zaśmiał się cicho. Żar był taki nieporadny. On sam, mając swój obiekt westchnień, na pewno o wiele zgrabniej wyznałby mu swoje uczucia. Przecież to nie może być takie trudne.
Przeskoczył po wodnych głazach, szybko docierając na drugi brzeg. Jak zawsze poczekał chwilę na Lód, której to dopiero zawierucha mogłaby kazać się pospieszyć. Mimo wszystko, ta istotka miała nie lada potencjał. Bardzo szybko przyswajała sobie fakty. Z teorii nie było nawet co jej odpytywać, powiesz jej coś raz, czy dwa, a ona już może to powtórzyć, obudzona w środku nocy. A praktyka? Popełniała błędy, acz zawsze poświęcała treningom całe swoje skupienie. Nie było sensu jej winić, dopiero co się uczyła, Srebrne Poroże był zresztą z niej bardzo zadowolony. Gdyby jeszcze miała odrobinę dystansu, czy poczucia humoru. Byłoby świetnie.
Dotarli do obozu, a wówczas Srebrny zatrzymał się.
— Zajrzyj do Świetlikowej Ścieżki i Czarnego Piórka, czy niczego nie potrzebują. Później masz wolne. Tylko nie rozleniw mi się za bardzo, bo jutro dam ci taki wycisk, że ogonem dotkniesz czubka uszu! — zadeklarował. Kocica jedynie skrzywiła się, słysząc go.
— Bardzo zabawne — burknęła, wzrokiem przez chwilę mierząc swój króciutki ogon — dobranoc, Srebrne Poroże — rzuciła, po czym odwróciła się, aby ruszyć w kierunku leża starszyzny. Kocur kiwnął głową.
— Dobranoc, Oblodzona Łapo — odpowiedział jej. Przysiadł gdzieś z brzegu, aby spokojnie wyczyścić swoje futro. Odkąd stał się dumnym wojownikiem, doceniał jego piękno o wiele bardziej. Było tak milutkie i puszyste, a jego kolor! Cętki idealnie pasowały do niebieskich kłaczków. W dodatku, jego długie fale dumnie spływały po całym jego ciele. Jak mógł nie znosić tego daru, jako kociak? Teraz jednak, rozumiejąc jego świetność, dbał o nie ze zdwojoną siłą, to też pielęgnacja była wręcz rytuałem. Nie usłyszał nawet, że ktoś ku niemu zmierza. Zdał sobie z tego sprawę dopiero, gdy przy jego łapach pojawiła się niewielka sikorka. Podniósł wzrok, z językiem na przedniej łapie. Jasny Kieł wybuchnął szczerym śmiechem, widząc wyraz pyszczka swojego przyjaciela. Rogatek jedynie uśmiechnął się nieznacznie i dokończył ruch jęzora, aby następnie schować go do gęby i począć używać do mówienia.
— Widzę, że komuś się poświęciło — mruknął, z zadowoleniem patrząc na sikorkę.
— Jeszcze jak! W mieście tego nie odczuwałem, ale wydaje mi się, że o tej porze roku nie ma tutaj żywej duszy — stwierdził Jasny.
— Co im się dziwić? Widzą takich wspaniałych wojowników jak my, to od razu chowają się z wrażenia — odparł van, szczerząc zęby.
< Jasny? Narcism time :D >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz