Mały awanturnik nie mógł znieść samotności. Przyczołgał się szybko do sióstr i zabrał im zabawkę. A co jak mech był pełen kolców? Mogły się pokaleczyć! Noc w odwecie rzuciła się na niego głośno piszcząc a nienazwana jeszcze kotka mruknęła zasmucona. Kiedy Wąsik upewnił się, że kuleczka jest bezpieczna oddał ją grzecznie przewracając się na plecy. Borsuczy Goniec czuł jak w jego sercu narasta dziwna radość...uczucie którego nie zaznał już od dawna. Wlepił swoje błękitne oczy w bezimienną córeczkę i widząc jej upór i determinację do złapania mchu mruknął cicho:
- Popiół...nazwijmy ją Popiół- odwrócił głowę lustrując smutnym wzrokiem swoją przyjaciółkę- choć tyle możemy...
- Popiół, podoba mi się- przerwała Jaskółczy Śpiew. Nie chciała poruszać tematu zmarłej siostry, dalej był dla niej zbyt bolesny. Wąsik przewrócił się na brzuszek szamocząc się jak mała glizda. Podpełzł do ojca atakując bezzębnym pyskiem jego łapki. Zastępca poruszył wąsami po czym zniżył pysk i liznął syna po główce. Ten cicho zaprotestował, jest facetem, a nie babą, co to za czułości! W końcu jednak poddał się próbując zdobyć więcej atencji od ojca. W końcu kocur ułożył się na ziemi tuląc swoje dziecko do siebie. Jaskółczy Śpiew spojrzała na niego a fala dziwnego ciepła zalała jej serce. Czuła coś do tego kocura, nie potrafiła tego ukryć, on zresztą też słaby był w kłamaniu. Borsuk podniósł swoje oczy a ich spojrzenia napotkały się w końcu. Odpowiedzieli sobie krótkim uśmiechem który mówił więcej niż jakiekolwiek słowa. Niczego nie żałowali.
Księżyce mijały szybko, za szybko. Wąsik mógł już swobodnie biegać, jego oczy były szeroko rozwarte, to samo pysk. Nigdy się nie zamykał. Jego matka miała go już ewidentnie dość, robiła jedynie dobrą minę do złej gry. A siostry? One nie narzekały, no może tylko na to jak to kocurek się wymądrza, ale w końcu posiadał tak dużą wiedzę wyciśniętą z innych. Rudzielec skoczył w stronę przejścia po czym spojrzał na matkę która przysypiała na siedząco.
- Mamo!- wrzasnął budząc nieprzytomną kotkę- mogę wyjść?!
- I my też!- zawtórowały mu siostrzyczki pędząc za Wąsem. Jaskółczy Śpiew ziewnęła potężnie spuszczając ciężką głowę wcześniej kiwając nią na znak iż się zgadza. Trójka kociąt wyskoczyła na dwór napawając się jego pięknem. Scena była przepiękna, klan osnuty delikatną, białą pierzynką spod której świeciły kępki zgniłozielonej trawy. Z drzew spadały grudki puchu znikając gdzieś w morzu białości. Wąsik pierwszy wyskoczył na przód brnąć przez śnieg, prowadził swoje siostry nie pozwalając im siebie wyprzedzić.
- Wąs! Przesuń się grubasie!- warknęła Noc przepychając się z braciszkiem. Ten jednak nie miał zamiaru jej przepuścić, odrzucił ją delikatnie do tyłu pusząc ogonek.
- Nie! Coś może na was czyhać z przodu, ja obronię!
- Mój Klanie Gwiazd, dzieciaki co wy wyrabiacie na dworze?!- wrzasnął ktoś z boku. Był to Borsucza Gwiazda. Przerażony lider podbiegł do nich chwytając pierwsze swoje dziecko, którym był Wąs w zęby, zanosząc je pod żłobek. Wykonał tak jeszcze dwa kursy po czym usiadł zdyszany. Nie był już tak młody jak kiedyś, musiał to przed sobą sam przyznać.
- Czemu snujecie się po śniegu? Możecie się przeziębić!- zaczął, jak to on, panikować patrząc na zasmucone pyszczki.
- Ale tato, my chcieliśmy się pobawić!- próbowała ich usprawiedliwić Popiół lecz została szybko uciszona.
- Tak, wiem wiem...ale naprawdę nie możecie- tłumaczył w pośpiechu ojciec oglądając się co chwilę. Wąs zauważył tą dziwną zmianę, Borsuk tłumaczył im, że jest teraz liderem klanu i nie zawsze znajdzie dla nich czas. Ale ostatnimi dniami nie pojawiał się w żłobku prawie w ogóle.
- Borsucza Gwiazdo! Mogę cię prosić na chwilę?- zawołała Burzowe Futro wyglądając ze swojej jamy. Lider westchnął ciężko i prędko liżąc każde ze swoich dzieci w czoło i rzucając im szybkie ,,kocham was, przepraszam" pobiegł do medyczki. Wąs nadąsał się i wszedł do żłobka. Podążyły za nim siostry, tak samo nie w sosie co i on. Faktycznie, na dworze było zimno i małemu lekko odmroziło łapki, ale to nie powód do tego aby od razu wysyłać ich do środka! Tu było nudno! Rodzeństwo znalazło swoją matkę na ziemi, spała jak zabita z lekko rozchylonym pyskiem.
- Patrz do czego doprowadzają twoje ciągłe pytania- skwitowała Popiół a Nocka zaśmiała się cichutko. Wąs zmarszczył nos rzucając siostrze zdenerwowane spojrzenie. Odwrócił się i pobiegł w poszukiwania czegoś zabawnego. Znalazł samotne piórko które przyniósł im ojciec jeszcze księżyc temu. Złapał je w zęby i przyniósł do sióstr.
- Ktu pirfszy złupie tyn wyfra!- wymamrotał przez zaciśnięty pyszczek po czym podrzucił piórko do góry. Trójka kociąt rzuciła się na nie próbując dosięgnąć je łapkami. Wąsik wybił się z nich najwyżej, ale to Popiół zdołała pochwycić rzecz za dudkę. Upadła na ziemię a na nią poleciał większy braciszek. Popiół pisnęła pod jego ciężarem. Wąs zszedł z niej otrzepując się z kurzu.
- Przepraszam, nie chciałem...- wymamrotał a po chwili na jego pysku pojawiło się to dziwne zawzięcie- ...właściwie, czemu spadamy?
- O nie, zaczyna się!- jęknęła Noc wstając ociężale z ziemi.
<<Nocka? Popiół?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Zaklepuje ^^
OdpowiedzUsuń