BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?

W Klanie Nocy

Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.
Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Znajdki w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)

Znajdki w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)

Zmiana pory roku już 8 lutego, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!

14 grudnia 2020

Nowi członkowie Klanu Wilka!

Samson


Jastrząb


Płomykówka

SAMSON
Poprzednie imiona: Medved
Wiek: 26 księżyców
Płeć: kocur
Klan: pieszczoszek > Klan Wilka
Ranga: pieszczoszek
Poziom medyczny: -
Charakter: Trudno znaleźć kota, którego wygląd równie nie pasuje do charakteru. Samson wyrósł tylko fizycznie, umysłem dalej pozostając małym kociakiem. Nieświadomy swojej siły, ani respektu, który wzbudza, na świat patrzy z pogodą i ciekawością. Nie jest typem myśliciela - świat przyjmuje takim, jaki on jest, nie wnikając w jego naturę. Rzadko zadaje pytania, biorąc za wystarczające odpowiedzi dla innych zupełnie zaskakujące. Wszystkie koty postrzega jako swoich przyjaciół, dlatego jeśli ktoś przełamie lęk związany z jego wyglądem, zyska oddanego towarzysza, albo tanią siłę roboczą. Kocur ma jedną podstawową wadę, jest łatwowierny. Nie bierze pod uwagę, że ktoś może mieć złe zamiary względem niego, co czyni z Samsona świetnego mięśniaka. Stroni od przemocy, ale odpowiednio przekonany, użyje jej ,,w słusznej sprawie”. Kocur jest wrażliwy na piękno przyrody, które widzi w polnych kwiatach i motylach. Nikt nie wytłumaczył mu do końca, na czym polega życie, dlatego niech nie zdziwi cię jego nietypowe zachowanie, albo nieświadomość podstawowych rzeczy. W końcu, całe jego życie jedzenie brało się z miski, a do spania służyła wygodna poduszka.

Wygląd: 
  • Ogólny opis - Bardzo trudno przeoczyć Samsona - większość kotów przerasta o głowę, a jego wyższość nad sobą muszą uznać nawet maine coony. Nie dość, że wysoki, kocur jest bardzo masywny. Natura obdarzyła go szerokim, niskim łbem, mocnym karkiem, potężną piersią, przysadzistym zadem i krępymi łapami. Gdy już przestraszysz się tego olbrzyma, powinieneś zwrócić uwagę na jego oczy. Duże i żółte, są pełne pogody. Zupełnie przecząc swoim korzeniom (których spuściznę stanowią krótkie pędzelki na długich i wąskich uszach oraz niespotykane rozmiary), kocur jest niezwykle łagodny. Co prawda, chodząc rzadko zwraca uwagę na to, co ma pod łapami (a w jego przypadku mogą znaleźć się tam nawet mniejsze koty), nie chce jednak nikogo krzywdzić. W przeciwieństwie do swojego biblijnego imiennika, po prostu nie jest świadomy swojej siły. Świadomy nie jest też wielu innych rzeczy, takich jak to, co wplątało się w jego puchatą, kremową sierść, dlatego często można w niej znaleźć resztki trawy, w której jeszcze chwilę wcześniej kocur spał. Co do samego umaszczenia - futro Samsona jest pręgowane dziko, z dobrze widocznymi pręgami na krępym ogonie. Pod brodą, na piersi i brzuchu jego sierść jest biała. Wąsy ma długie i białe, nos różowy, pazury białe i wyjątkowo grube. Nawet jego głos dodaje mu potęgi - niski, niesie się daleko, gdy kocur zdecyduje się odezwać (a mówi z zabawnym akcentem). 
  • Kolor sierści - kremowy dziko pręgowany z akcentami z białym
  • Długość sierści - półdługa (Cornish Rex)
  • Kolor oczu - żółte
Rodzina: 
  • Ojciec - Lev - kocur prawie tak wielki jak Samson. Nigdy go nie poznał.
  • Matka - Ursa - wzbudzająca respekt i wojownicza kocica. Po rozdzieleniu przestał mieć z nią kontakt.
  • Rodzeństwo - miał brata i dwie siostry, ale szybko ich oddzielono, więc słabo ich pamięta.
  • Partner - brak.
  • Potomstwo - dla celów badawczych Samson pokrył trzy kotki, które pierwszy raz widział na oczy. Ma w sumie dziesiątkę dzieci, ale nawet o tym nie wie.
Mentor: brak
Uczniowie:
  • dawni - ///
  • obecny - ///
Historia: Był sobie bardzo bogaty, nieco ekscentryczny emerytowany rosyjski naukowiec. Na starość wybudował sobie rezydencję połączoną z ośrodkiem badawczym. Czym się tam zajmował, spytacie? Otóż krzyżował koty, bawiąc się genetyką. Wynikiem jednego z takich eksperymentów był Medvied, największy kocur, jakiego staruszek w życiu widział. Szybko stał się ulubieńcem profesora, szczególnie że okazał się być stworzeniem bardzo łagodnym, mimo domieszki krwi różnych dzikich ras. Medvied zaczął towarzyszyć naukowcowi w codziennym życiu i szybko zyskał nowe imię - Samson - na cześć biblijnego siłacza. Pech chciał, że wieść o fortunie staruszka dotarła do niewłaściwych uszu. Którejś nocy rezydencję napadnięto. Mężczyzna akurat wtedy nie spał, przyłapał złodziei i próbując ich powstrzymać, upadł tak nieszczęśliwie, że zginął na miejscu. Przestraszeni mordercy uciekając w popłochu kradli co popadnie, w tym także nieszczęsnego Samsona. Gdy zrozumieli swój błąd (po prostu wystraszyli się wielkiej futrzastej kuli, którą znaleźli na pace), czym prędzej wyrzucili kocura na najbliższym postoju. Czy pieszczoszek sobie poradzi? To się okaże… (Oby jakiś klan znalazł go jak najszybciej, bo może być ciężko).

Punkty umiejętności: 
  • siła - 48
  • szybkość - 11
  • zwinność - 11
  • skok - 10
Upomnienia: Postać NPC
Opiekun: brak (autor: Hellga)

* * *

JASTRZĄB
Poprzednie imiona: Podmuch, Krokiet, Mendelejew 
Wiek: 35 księżyców 
Płeć: kotka
Klan: samotnik 
Ranga: samotnik
Poziom medyczny: II 
Charakter: Jastrząb na pierwszy rzut oka zdecydowanie nie jest kotką zbyt przyjemną w obyciu, bowiem jej cięty język słynie z kąśliwych uwag i nietaktownych wytyków. Nie ufa prawie nikomu, jest wiecznie czujna, podejrzliwa i sceptycznie nastawiona. Ceni sobie swój honor, jest jednak też bardzo inteligentna i wie, kiedy ma okazać pokorę albo przyznać komuś rację. Jastrząb ma także wysoko rozwinięte poczucie moralności, nigdy nie występuje przeciw własnym zasadom, na dodatek wymaga tego samego od innych, stojąc na straży świeżo poznanego Kodeksu Wojownika. To uważny obserwator, któremu nie umykają nawet najmniejsze szczegóły, a jej plany zawsze wybiegają przynajmniej parę księżyców do przodu. Wbrew pozorom, nie jest pozbawiona uczuć i na przekór swoim predyspozycjom do tego, Jastrząb nie potrafi kłamać na dłuższą metę czy manipulować innymi. Mimo bańki, którą kotka tworzy wokół siebie, nietrudno znaleźć z nią wspólny język i dogadać się. Można też liczyć na szczerą radę czy krytykę z jej strony. Niewiele jest kotów, do których jest szczególnie przywiązana, jednak gdy już się taki znajdzie, można mieć pewność, że zrobiłaby dla kogoś takiego wszystko i będzie mu lojalna aż do śmierci. 

Wygląd: 
  • Ogólny opis - Jastrząb jest drobną kotką o długich, żylastych nogach i długim pysku. Ma krótkie, ale za to bardzo gęste, gładkie i lśniące szare futro ozdobione grubymi klasycznymi pręgami. Jego zielone oczy są skośne, wąskie i szeroko rozstawione, natomiast nos i poduszki łap są bladoróżowe. Skóra kotki poprzecinana jest licznymi, ale za to drobnymi bliznami, natomiast brzegi uszu z lekka postrzępione. 
  • Kolor sierści - niebieska pręgowana klasycznie 
  • Długość sierści - krótka 
  • Kolor oczu - zielone
Rodzina: 
  • Ojciec - Gołąb {bardzo stary, gruby, niebiesko-biały pieszczoch o żółtych oczach} 
  • Matka - Jordla {duża, pręgowana klasycznie kotka o zielonych oczach} 
  • Rodzeństwo - Cień {masywny, żółtooki czarny kocur}, Bruk {pręgowany tygrysio, zielonooki kocur}, (przybrane) Płomykówka {drobna, biała kotka w rude łaty} 
  • Partner - Jastrząb nie rozgląda się ani za kocurami, ani za kotkami
  • Potomstwo - Lubi obserwować kocięta, jednak nigdy nie zdecydowałaby się na własne. Uważa, że są głupie i irytujące. 
Mentor: 
Uczniowie: 
  • dawni - /// 
  • obecny - ///
Historia: Urodziła się w jakiejś starej piwnicy wraz z dwójką braci. Jordla niezbyt cieszyła się z kociąt, toteż gdy podrosły, zaczęła coraz rzadziej odwiedzać piwnicę, aż w końcu ulotniła się na dobre. Podmuch wraz z rodzeństwem przez jakiś czas była dokarmiana przez właściciela piwnicy, który nazywał ją Krokietem, po pewnym czasie jednak rodzeństwo opuściło swój dotychczasowy dom. Przez jakieś dwa księżyce wędrowali razem, pewnego dnia jednak Podmuch została przygarnięta przez jakiegoś mężczyznę. Zyskała imię Mendelejew (z jakiegoś powodu), a także obróżkę, miskę z jedzeniem i ciepłe posłanie. W międzyczasie jej nowy właściciel przygarnął także drugą kotkę, młodziutką Curie. Początkowo Mendelejew nie przepadała za nową współlokatorką, szybko przekonała się jednak, że jest to nadzwyczaj miła, kochana i nieco strachliwa koteczka. Ich relacja bardzo szybko się rozwinęła się do poziomu, w którym kochały się jak siostry. Wiodły spokojne życie, aż do dnia, podczas którego ich właściciel po prostu nie wrócił do domu. Czekały na niego kilka nocy, w końcu Mendelejew uznała, że muszą uciec. Wraz z Curie jakoś wydostały się na zewnątrz, a następnie, po parutygodniowej wędrówce po mieście, podczas których stoczyły dziesiątki walk i zyskał parę blizn, znalazły się na Siedliskach Owiec. Tam spotkały uzdrowicielkę Rumianek, która udzieliła im schronienia na pewien czas. W ciągu pobytu Mendelejew nauczyła się od niej trochę o ziołolecznictwie. Rumianek przestrzegła ich również przed leśnymi kotami, a także kazała zmienić imiona, tak więc Mendelejew została Jastrząb, zaś Curie Płomykówką.
W dzień odejścia koty pokłóciły się - Jastrząb chciała ominąć klany szerokim łukiem i szukać miejsca do życia gdzieś w samotności, Płomykówka natomiast była zafascynowana dzikimi kotami i uważała, że znajdą wśród nich schronienie. Kiedy wyruszyły, Jastrząb początkowo kierowała się w zupełnie przeciwnym kierunku, szybko jednak jej serce zmiękło, po prostu zbyt bardzo kochała przybraną siostrę. Zaczęły zmierzać ku terenom klanów, ich wędrówka była jednak dosyć długa i trudna. Gdy traciły już nadzieję, że kiedykolwiek odnajdą swój cel, zostały zaatakowane przez borsuka. Kotki zapewne zginęłyby z jego okrutnych łap, gdyby nie patrol Klanu Wilka, który usłyszał walkę i w porę przybył na pomoc. 

Punkty umiejętności: 
  • siła - 19 
  • szybkość - 12 
  • zwinność - 23 
  • skok - 6 
Upomnienia: Postać NPC
Opiekun: Hellga (autor: Patchie)

* * *

PŁOMYKÓWKA
Poprzednie imiona: Kizia, Curie
Wiek: 26 księżyców
Płeć: kotka
Klan: samotnik
Ranga: samotnik
Poziom medyczny: I
Charakter: Nieważne kim jesteś ani skąd pochodzisz, zawsze możesz liczyć na pomocną łapę ze strony Płomykówki. To dobre, ale nieco naiwne dziecię, które łatwo daje sobą manipulować. W stosunku do nieznajomych zachowuje się nieśmiało i raczej nieufnie, szybko jednak się przed nimi otwiera i zaczyna traktować z naturalną dla niej czułością. Nienawidzi być w centrum uwagi, a w większych zbiorowiskach trzyma się na uboczu. Odnosi się wrażenie, że kotka w ogóle nie angażuje się w życie klanu, rzeczywistość jest jednak zupełnie inna! Płomykówka zna wszystkie sekrety klanowiczów, wie wszystko o najnowszych skandalach i aferach, toteż jeśli pilnie potrzebujesz jakiejś informacji, kotka zapewne ją posiada. Nie należy też do tych najodważniejszych, bowiem zdarza się, że o panikę jest w stanie przyprawić ją szelest liści. Płomykówka jest okropnie wstydliwa, jeśli chodzi o jej wygląd. Nie jest chodzącą pięknością, to fakt, jednak ona uważa się za paskudną szkaradę, najbrzydszą bestię, która kiedykolwiek kroczyła po tej ziemi. Niechętnie mówi o swojej urodzie, a jeśli już, to same złe rzeczy.

Wygląd: 
  • Ogólny opis - Płomykówka to niewielka, drobna i niezwykle krucha kotka. Ma miękkie, aczkolwiek wiecznie zmierzwione futro, wydłużone w niektórych miejscach. Jej sierść jest biała, z porozrzucanymi gdzieniegdzie jasnymi, cętkowanymi łatami. Na jej głowie mieszczą się zdecydowanie zbyt duże, ostro zakończone uszy, które są dla Płomykówki ogromnym kompleksem, kontrastującym jednak z drobnym, różowym noskiem, który uczennica uwielbia. Ma parę blizn, które mimo, że są niewielkie i niezbyt widoczne, wywołują u koteczki ogromne zawstydzenie i pozbyłaby się ich za wszelką cenę. Jej największym atutem są duże, niebieskie oczy, niezwykle głębokie i wciągające, Płomykówka uważa jednak, że mają brzydki kolor i o wiele bardziej chciałaby, żeby były zielone. Czymś, co dosyć mocno rzuca się w oczy jest też ogon kotki… a raczej jego brak - jest on niezwykle króciutki i przypomina bardziej ogonek królika.
  • Kolor sierści - srebrna ruda pręgowana cętkowanie arlekin
  • Długość sierści - półdługa 
  • Kolor oczu - żółte
Rodzina:
  • Ojciec - Karakan {olbrzymi, cętkowany rudy van}
  • Matka - Gazeta {bardzo młoda, biała kotka w czarno-rude, dymne plamy}
  • Rodzeństwo - Gerek {czarno-biały, dymny kocur}, Deron {wielki, pręgowany, srebrny kocur z białym pyskiem}, Karo {biały kocur w cętkowane, rude łaty}, (przybrane) Śnieżna Łapa {szary, pręgowany klasycznie kocur}
  • Partner - Nie licząc przybranego brata, Płomykówka w rzeczywistości boi się kocurów i mimo wszystko woli trzymać je na dystans.
  • Potomstwo - Kocięta są urocze, ale na dłuższą metę działają Płomykówce na nerwy. Kto wie, może kiedyś się na nie zdecyduje.
Mentor:
Uczniowie: 
  • dawni - ///
  • obecny - ///
Historia: Urodziła się jako ostatnia w miocie, w mroku jakiejś szemranej uliczki. Karakan, jej ojciec, nie kochał jej matki, a uważał ją po prostu za swoją własność, a gdy dowiedział się o narodzinach Kizi, ją również za taką uznał. Podczas gdy jej bracia uczyli się przetrwania, bawili się i spędzali czas z ojcem, Kizia całymi dniami przesiadywała z matką, która wmawiała jej, że ma być grzeczna i posłuszna dla ojca oraz braci. Gdy kocięta podrosły, kocurki szybko przekonały się, że mogą robić ze swoją siostrą co im się żywnie podoba, a ona nawet nie spróbuje im odpyskować. Toteż Kizia zaczęła padać ofiarą wyzwisk, psikusów i obelg ze strony braci i ich kolegów. Szybko skończyłaby pewnie jak jej matka, z gromadką kociąt jakiegoś przybłedy w bardzo młodym wieku, gdyby pewnej nocy po prostu nie uciekła. Ot, raz Kizia obudziła się gdy wszyscy spali, chwilę pomyślała o tym, jak jest traktowana, popłakała chwilę, po czym dała nogę. Nie uszła zbyt daleko, gdy została znaleziona i przygarnięta przez Dwunożnego, który nazwał ją Curie. Kotka zamieszkała w domu, jednak okazało się, że mieszka tam już inny kot, Mendelejew. Kocur początkowo był w stosunku do niej nastawiony dosyć agresywnie, szybko jednak zaprzyjaźnili się, aż w końcu Curie przywiązała się do niego mocniej, niż przywiązała się nawet do własnej rodziny, ze wzajemnością zresztą. Zapewne dwójka żyłaby rozkosznym życiem pieszczocha już do końca swoich dni, gdyby nagle ich właściciel nie zniknął. Wtedy też Mendelejew zarządził ucieczkę. Uciekli z opuszczonego domu wprost do miasta, jednak nie zamierzali spocząć - ich celem były zielone pola i puszcze, znajdujące się za szerokimi budynkami i śmierdzącymi jezdniami. Po dłuższym pojedynkowaniu się, jedzeniu resztek i błądzeniu po uliczkach, udało im się dotrzeć do skraju lasu. Mieszkała tam uzdrowicielka, Rumianek. Curie bardzo ją polubiła, Rumianek bowiem nauczyła ją podstawowej znajomości ziół, przekazała kilka przydatnych trików, nadała śliczne, nowe imię ale co najważniejsze - opowiedziała o klanach. Ach, klany, Płomykówka (bo tak teraz nazywała się koteczka) była nimi wręcz oczarowana i odtąd każdej nocy śniła o wielkich, leśnych kotach walczących między sobą. Gdy wraz z siostrą, który dostał wówczas imię Jastrząb, musiała opuścić schronienie Rumianek, zaproponowała jej, żeby spróbowali udać się do dzikich kotów, jednak ona okropnie ją wtedy skrzyczała. Ruszyły w drogę skłócone, w kompletnie innym kierunku, niż chciała udać się Płomykówka. Po paru dniach podróży Jastrząb jednak dała za wygraną i poprowadziła ich do lasu. Ich wędrówka była długa i żmudna, lecz Płomykówka dalej miała nadzieję, że kiedyś dotrą do klanów. Robiło się coraz chłodniej, było coraz ciężej, a na domiar złego, Jastrząb złapała przeziębienie. Któregoś dnia zostały zaatakowane przez borsuka. Bestia zapewne zabiłaby kotki na miejscu, gdyby nie patrol Klanu Wilka, który w porę zjawił się na miejscu zdarzenia i ocalił siostry przed śmiercią.

Punkty umiejętności:
  • siła - 12
  • szybkość - 16
  • zwinność - 13 
  • skok - 19
Upomnienia: Postać NPC
Opiekun: brak (autor: Patchie)

* * *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz