Czereśnia słysząc słowa Lavika pokręciła tylko głową i zmrużyła oczy patrząc się na jego dwunożną, która odłożyła aparat i zbliżyła się do niej, zaczynając głaskać.
— Laviku twoja dwunożna mnie tyka, co zrobić? Chociaż to nawet przyjemne, jak na coś co może zrobić...
— T-to jest gł-głaskanie Cz-Czereśnio, Ellie ta-tak ok-okazuje, że ko-kogoś lu-lubi...—oznajmił cicho Lavik, chociaż w głębi swojego serduszka pewnie się cieszył, że te dwie istotki się polubiły.
— Och Laviku, jak się cieszę, że masz przyjaciółkę! Jeśli chce może z nami zostać, babcia się ucieszy — stwierdziła radośnie dziewczynka, na co czarno-biała kotka lekko zadrżała, nie wyobrażała sobie tutaj zostać. To fakt było miło budzić się każdego ranka przy Laviku, ale to nie było jej miejsce, jej miejsce było w stodole w Klanie Lisa. Dlatego szybko się poderwała i kiwając łebkiem Lavikowi uciekła przez okno.
~*~
Po kilku wschodach słońca Czereśnia została zawołana do Sarny, którą otaczały już wszystkie koty z klanu.
— Czereśnio wystąp — oznajmiła liderka Klanu Lisa, a córka Srebra z bijącym sercem podeszła do niej, czując, że właśnie to jej chwila, spojrzała dumnie na Osta, by po chwili zrozumieć, że Sarna ją tylko wywołała, że Płomykówka zostaje w uczniach. Czarno-biała kotka przerzuciła swój wzrok na siostrę, ale ta tylko się do niej uśmiechnęła, a w jej oczach było widać dumę z Czereśni, chociaż również trochę smutku, że dalej musi czekać.
— Nauczyłaś się już większość koniecznych rzeczy, ale pamiętaj, że swoje umiejętności szlifuje się całe życie. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystasz tytuł "wojownika", które ci zaraz nadam. Czy jednak najpierw przyrzekasz wierność naszemu klanowi i prowadzenie go do potęgi? — Sarna kontynuowała swoje przemówienie.
— Przyrzekam! — oznajmiła Czereśnia, chociaż nie była pewna co do tej wierności dla klanu, szczególnie przez to, że na jednym z treningów Sarna jej opowiedziała gdzie jest teraz Srebrny i młodsza z kotek zamierzała się w końcu udać do Klanu Nocy, porozmawiać z swoim kuzynem. W końcu może był zdrajcą jak to jego matka mówiła, ale miał swoje powody do tego.
— A więc od dzisiaj zostajesz wojowniczką, mam nadzieję, że nie zawiedziesz mnie oraz klanu — stwierdziła Sarna. — A teraz można się rozejść — dodała jeszcze na koniec nim gdzieś znikła. Czereśnia podbiegła do swojej matki i siostry, które jej gratulowały, a potem zbliżyła się do Osta.
— Widzisz mysi bobku mówiłam, że będę szybciej wojownikiem niż ty.
— To tylko dlatego, że twoją mentorką była Sarna — mruknął kocur, który wyglądał jakby chciał się na nią rzucić.
— Tak, tak po prostu jestem lepsza głupku — zaśmiała się kotka, a Płomykówka widząc co się świeci odciągnęła siostrę od syna Jemioły, idąc z nią na spacer, gdzie Czereśnia upewniła się, że jej bliźniaczka nie jest na nią zła.
~*~
Której nocy Czereśnie obudziło wielkie poruszenie, natychmiast wstała i udała się stronę hałasów, co od razu pożałowała. Przed jej oczami kroił się widok zmarłej liderki, niby wyglądała jakby spała, ale z jej oczu i ust leciała krew, a na ścianie stodoły był narysowany wielki krwawy lis. Gdy Oset zobaczył w jakim stanie jest jego kuzynka odciągnął ją od ciała i wtulił w swoje miękkie futro.
— Nie patrz na to Czereśnio...— mruknął bury kocur, a czarno-biała kotka zdziwiła się, słysząc w jego słowach troskę.
— Nie jestem słaba...Ale...Ale jak to możliwe, jeszcze wczoraj...Wczoraj jeszcze było wszystko dobrze — stwierdziła cicho córka Srebra, wciąż będąc w szoku. Może nie przepadała za Sarną, ale przez te ostatnie księżyce bycia jej uczennicą wywiązała się między nimi więź, Czereśnia nie mogła wyobrazić sobie, że liderka Klanu Lisa już nigdy się nie obudzi, już jej nigdy nie zbeszta oraz nie powie nic wkurzające, że teraz klanem będzie rządził Jaś, dlatego już nic nie mówiąc po prostu mocno się wtuliła w futro Osta, czując się przy nim bezpiecznie oraz czuła również ciepło, chociaż nie było to tak mocne ciepło jak przy Laviku.
~*~
Kolejne księżyce zajęły jej na tym, że trenowała swoją siostrę i próbowała zrozumieć to uczucie. Podczas jednego z sparingów nagle olśniło ją, ona kochała Lavika, matka wraz z Płomykówką miały rację. Szybko się pożegnała z siostrą i udała się do siedliska dwunożnych, do domu jej burej ofermy. Na szczęście okno było otwarte, więc szybko przez nie weszła do domu i znalazła kocura.
— Laviku! - krzyknęła, stojąc przed z nim z bijącym sercem.
— Cz-Czereśnio co ty tu ro-robisz? M-myślałem, że ju-już ni-nie wr-wrócisz...
— Przepraszam Laviku, tyle się stało, zostałam wojowniczką wreszcie, Sarna...Sarna nie żyje. Musiałam sobie to wszystko ułożyć w łebku te wszystkie wydarzenia, ale i też nas.
-Cz-Czereśnio na-nas? — spytał przerażony kocurek.
— Tak, Laviku myślałam o nas. Chcę z tobą spędzić resztę swojego życia, chcę być twoją partnerką. Kocham cię, chcę ci dać ciepło i bezpieczeństwo. Chcę byś był szczęśliwy, jak ja przy tobie. A ty? Ty co do mnie czujesz?
<Laviku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
"Do domu jej burej ofermy"< Awww
OdpowiedzUsuńAle mu powiedziała xD Biedny będzie 10 minut myślał, co to znaczyło
Wystarczy, że nie ucieknie i Lareśnia zostanie kanonem XD
Usuń