Źrenice Zapomnianej Łapy nieznacznie się rozszerzyły gdy dostrzegła to, w co wbity był wzrok zastępczyni - zaledwie kilka długości lisa od nich siedziała mysz, zwierzątko wyraźnie nie zdawało sobie sprawy z zagrożenia w postaci kotek. Czarne Piórko przypadła do ziemi, poruszała się bezszelestnie nie zwracając uwagi na chłodny wiatr mierzwiący jej futro. Czarno-biała terminatorka wzdrygnęła się gdy jej mentorka zbliżyła się do leżącego na ziemi patyka - jeśli na niego stanie mysz, od której znajduję się już o długość króliczego skoku na pewno to usłyszy. Kotka jednak wciąż poruszała się cicho i pewnie, nie dotknęła patyka mimo, że nie patrzyła na swoje łapy, a wzrok utkwiła w potencjalnej zdobyczy. Skoczyła i przyszpiliła zwierzątko pazurami do ziemi zabijając je natychmiast. Zapomniana Łapa była pełna podziwu, każda chwila te go polowania, każdy ruch Czarnego Piórka były idealne.
- Teraz ty spróbuj - powiedziała wojowniczka patrząc znacząco na swoją uczennicę. Kotka zastrzygła uszami, powąchała powietrze delikatnie otwierając pyszczek, chcąc wychwycić zapach jakiejś ofiary. Jest! Przypadła do ziemi i zaczęła powoli iść w kierunku z którego dochodził zapach kolejnej myszy. Po chwili zobaczyła ją - pulchne, jednak dość małe zwierzątko. Starając się odtworzyć w pamięci kroki Czarnego Piórka szła przed siebie wciąż czujnie śledząc każdy, nawet najdrobniejszy ruch zwierzęcia. Wtem mysz odwróciła się i zobaczyła ją. Pisnęła, jednak nim zdążyła rzucić się do ucieczki uczennica skoczyła w jej stronę i pochwyciła zwierzę w obie łapki. Zacisnęła zęby na zwierzęciu odbierając mu życie.
- Całkiem dobrze - powiedziała Czarne Piórko patrząc na uczennicę z niejaką dumą - Szkoda tylko, że nie dałaś rady jej zabić nim wydała z siebie jakikolwiek dźwięk. Jeśli były tu jeszcze jakieś zwierzęta zapewne usłyszały to i uciekły.
Zapomniana Łapa kiwnęła głową z powagą.
- Wracajmy do obozu - powiedziała zastępczyni po czym chwyciła w zęby swoją zdobycz i ruszyła wraz z uczennicą w kierunku domu.
~*~
Od czasu tamtych wydarzeń minęły już dwa księżyce - Zapomniana Łapa od tego czasu wyjątkowo się poprawiła. Wciąż spędzała dużo czasu z medykami i kiedy tylko mogła chodziła z Miodową Łapą zbierać zioła dla Dryfującego Obłoku. Polowania i walka szły jej znacznie lepiej, a zwierzynę którą zdobywała oddawała karmicielce i jej młodym dbając również o to, by mieli nienaganne legowiska. Czarne Piórko z dumą patrzyła na jej postępy, bo mimo, że miała zaledwie osiem księżyców czarna kotka była bardzo szybka i silna. Każdego dnia spotykała się w obozie z mentorką, trenowała pilnie i cierpliwie, a determinacji nie jeden uczeń mógł jej pozazdrościć, ale...
Wraz z nadejściem Pory Nagich Drzew wszystko zaczęło robić się trudniejsze. Śnieg spadł przykrywając las i utrudniając jego mieszkańcom polowanie, zwierzyny zaczęło brakować, a rzeka zamarzała, starsi wojownicy mówili, że nie było jeszcze tak srogiej pory od kiedy pamiętają. Zapomniana Łapa rzadko kiedy jadła - oddawała swoje porcje i wszystko to, co dała radę złapać młodszym kotom, medykom i karmicielce. Mimo, że przez brak jedzenia chudła nie wyglądała marnie - była umięśniona, a jej matowa sierść zawsze wyglądała nienagannie.
Tego dnia Zapomniana Łapa jak zwykle czekała na mentorkę. Gdy Czarne Piórko pojawiła się kiwnęła jej głową i bez słowa skierowała się ku wyjściu z obozu.
- Co dzisiaj robimy? - zapytała czarna koteczka.
- To, co wczoraj - odparła zastępczyni nie patrząc na nią - Polujemy i przynosimy do obozu tyle, ile zdołamy.
Zapomniana Łapa znała powód jej rozdrażnienia, Czarne Piórko nie mogła patrzyć jak Klan Nocy z dnia na dzień marnieje, jak z dostojnych, silnych wojowników koty zamieniają się w wychudłe cienie samych siebie. Złociste ślepia Zapomnianej Łapy były przepełnione typową dla niej pewnością siebie, determinacją i odwagą. Obiecała sobie upolować jak najwięcej.
< Czarne Piórko?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz