- Dzisiaj poćwiczymy jeszcze trochę walkę - odparł. - Tyle że tym razem będzie ciekawiej, będziemy walczyć w gęstym lesie, nie na otwartej przestrzeni. Teraz są bardzo trudne warunki, ale musisz umieć walczyć w każdych okolicznościach, na każdym terenie. Nie da się przewidzieć gdzie ktoś cię zaatakuje. A potem trochę zapolujemy, klanowi przyda się świeża zwierzyna.
Wierzbowa Łapa skinęła głową, wciąż jednak nie patrzyła mu w oczy. Ostry Kieł zignorował to i ruszył ku wyjściu z obozu, a kotka podreptała za nim. Zagłębiali się coraz bardziej w las, a wojownika coraz bardziej dziwiło to milczenie jego uczennicy. Zawsze miała tyle do powiedzenia! Jednak gdy na nią spojrzał ta pospiesznie odwróciła wzrok. Westchnął, wiedząc, że znów będzie musiał z nią o tym pogadać. Najpierw jednak chciał potrenować ruchy, póki jeszcze słońce nie wzeszło wysoko, a w lesie panował półmrok. Dzięki drzewom nie było też tutaj tak wielkiej warstwy śniegu, choć zamiast tego było też duże niebezpieczeństwo, że śnieg może osunąć się z sosny przysypując tym samym koty. Taka śmierć z uduszenia pod warstwą białego puchu z pewnością nie brzmiała zachęcająco.
- Dobrze, tutaj zaczniemy. Tylko się skup. - powiedział stając. - Aby wygrać walkę liczą się oczywiście umiejętności kota, jego siła, szybkość, czy wytrzymałość. Ale prócz tego ważna jest także strategia i spryt. Co możesz zrobić, gdy ktoś niespodziewanie skoczy ci na grzbiet?
Wierzbowa Łapa zastanowiła się chwilę, po czym ładnie odpowiedziała
- Przekręcić się tak, by go zrzucić. - odparła kotka. - Tylko wtedy odsłania się swój brzuch, dlatego też jest to dobry i bezpieczny sposób jedynie, gdy walczy się z jednym przeciwnikiem. I trzeba wtedy bardzo szybko wstać, by nie odsłaniać go na zbyt długo.
- Doskonale. A co zrobisz gdy zaatakuje cię dwójka silniejszych od ciebie wojowników?
- Są silniejsi, więc będę się skupiać na unikach i szybkości, by nie dać się powalić.
- Nie. - powiedział twardo Ostry Kieł. - Masz wtedy uciekać i wezwać pomoc. Nigdy nie walcz samotnie, jeśli przeciwnik ma znaczącą przewagę lub wiesz, że nie masz szans na wygraną. Lepiej jest przegrać walkę, niż stracić życie.
Wierzbowa Łapa spuściła wzrok na swoje łapy, speszona pomyłką. Zanim jednak zdążyła cokolwiek powiedzieć, czy zrobić, Ostry Kieł znów się odezwał.
- Musisz potrafić dobrze oceniać, czy masz szanse na wygraną, czy nie. Martwy wojownik na nic się nikomu nie przyda.
- Kodeks wojownika i tak zabrania zabijania - odparła Wierzbowa Łapa.
- Lisy, borsuki, czy psy nie znają czegoś takiego jak kodeks wojownika. Możesz też zawsze natrafić na samotnika, który też go nie zna, albo zna, lecz nie przestrzega. Zresztą kotów jest wiele i są różne, możesz nawet natrafić na klanowicza, który nic sobie z niego nie robi. - jakiś kawałek śniegu spadł mu z gałęzi na łeb, trzepnął więc głową po czym spojrzał w górę i zauważył czarną sylwetkę wielkiego ptaka siedzącego na trzęsącej się jeszcze gałęzi, który jednak na widok kotów zaskrzeczał i pospiesznie odleciał. - Gawron - mruknął po czym odchrząknął i znów zwrócił się do Wierzbowej Łapy. - Ale wróćmy do tematu. Możesz też spróbować oszukać przeciwnika, udając zmęczoną, czy ranną, po czym zaatakować z siłą, której ten nie będzie się spodziewał. Prócz własnych umiejętności możemy też korzystać z ukształtowania terenu. Na przykład łapą uderzyć w śnieg, ziemię, czy piasek tak, by poleciał on do oczu przeciwnika i go oślepił. jednak gdy stosujesz ten trik pamiętaj o wietrze, aby nie odwróciło się to na twoją niekorzyść. A jeśli walczycie na nierównym terenie warto wskoczyć na jakieś wzniesienie lub kamień, by się od niego odbić i móc skoczyć na przeciwnika z góry. Można też do tego wykorzystać drzewa, teraz jednak tego nie próbujmy, bo chyba nie chcemy, by spadł z nich śnieg i nas zasypał, prawda?
Wierzbowa Łapa wzdrygnęła się jakby obudzona i spojrzała na swego mentora trochę rozkojarzonym wzrokiem, jednak gdy zauważyła, jak ten marszczy brwi uśmiechnęła się sztucznie.
- Yyy... t-tak, oczywiście... - burknęła.
- Wierzbowa Łapo! Jak mam prowadzić trening skoro nawet mnie nie słuchasz?
- Ale ja... słucham - zaprzeczyła koteczka.
- Tak? W takim razie zademonstruj o czym mówiłem. - miauknął po czym odszedł kilka kroków i ustawił się pozycji bojowej, gotowy na każdy ruch kotki.
- Dobrze... - zaczęła po czym mocno zacisnęła wargi szukając czegoś wzrokiem zanim ustawiła się na przeciw niego. W końcu jednak stanęła, gotowa. Ostry Kieł tym razem nie czekał i skoczył w kierunku kotki, która to zrobiła unik i... skoczyła ku drzewu.
- Nie!... - zdążył tylko krzyknąć kocur, gdy uczennica odbiła się od pnia, by skoczyć na niego, a dosyć cienkie drzewo, choć lekko, niebezpiecznie się zatrzęsło, po czym śnieg z niego runął, przysypując Ostrego Kła i niezwykle zadowoloną z udanego przyszpilenia mentora do ziemi Wierzbową Łapę, która to nawet nie zdawała sobie sprawy ze śniegu, póki ten ich nie przysypał.
Tak to właśnie się dzieje, gdy nie słucha się uważnie czyiś słów.
<Ty nieuważna Wierzbowa Łapko?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz