Kocur nie miał pojęcia dlaczego zebrało się mu takie wylewanie żali, szczególnie na tego kocura. Poczuł nagle przypływ wstydu, odsunął się od Płonącego Grzbietu po czym odchrząknął.
- Więc...tak...przepraszam, chwila słabości.
- Nic nie szkodzi, każdy z nas ma takie momenty- odpowiedział wojownik strzepując pył ze swojego ogona- no to wróćmy może do jakiś pozytywnych rozmów.
Zastępca kiwnął łbem po czym spojrzał na swojego ,,syna". Przyjrzał mu się dokładnie, wyglądał tak jak jego ojciec, wysoki, silny kocur o płomiennorudym futrze z kamiennym wyrazem pyska. Borsuk dokończył swoją część po czym oblizał pysk. Spróbował podjąć kolejną próbę rozmowy.
- Więc...robi się co raz chłodniej, prawda?
- Co?- kocur jakby wyrwał się z rozmyślań, błogi uśmiech zniknął z jego pyska- tak, istotnie, jest co raz gorzej.
Nagle do obozu wskoczyła Biegnąca Łapa, jej radosna mina była niczym miód na złamane serce Borsuka. Podbiegła do ojca zanosząc się głośnym śmiechem. Przycisnęła pysk do jego polika po czym zaczęła opowiadać o patrolu, o tym jak złapała wróbla, jak Różana Łapa wpadła w błoto wymieniając jeszcze jak to Motyle Skrzydło musiał ją wyciągać. Borsuk parsknął śmiechem widząc swą drugą córkę idącą przez cały obóz, ciągnącą swoje ciężkie, posklejane błotem łapska. Kątem oka zauważył jak Płonący Grzbiet wzdycha cicho patrząc na Biegnącą Łapę. W jego oczach odbijała się duma, skrzętnie ukryta, ale dostrzegalna. Czyżby był dumny ze swojej siostry? Czy czuł z nią więź? Cały czas Borsuk sądził, że nic kocura z nią nie łączy, ten jeden drobny szczegół zmienił jego zdanie na ten temat. Uśmiechnął się, po raz pierwszy w tym dniu, szczerze patrząc na swoje dzieciaki, jego dumę i pociechę. Nawet przez sekundę zapomniał o swojej żałobie, jakby Promyczka nigdy nie było.
Atmosfera w klanie wilka była napięta. Niepokój unosił się w powietrzu wymieszany z odorem strachu. Borsuczy Gońca opuścił swe legowisko spoglądając na pobratymców. Nie dziwił się im, to co uczyniła Milcząca Gwiazda było karygodne. Sam nawet się jej brzydził. Dalej, na dnie jego serca, była miłość którą ją kiedyś darzył, lecz teraz nie miała prawa omotać i jego umysłu. Wyszedł sprężystym krokiem na spotkanie z Szepczącym Wiatrem, jego mięśnie były spięte, wzrok tempo wbity w kotkę a powieka sama drgała, tik nerwowy pojawił się wraz z okropnym czynem liderki.
- Szepczący Wietrze, poprowadzisz dzisiejszy patrol, pójdziemy na niego ty, ja i Płonący Grzbiet. Pójdę teraz po niego.
Szylkretowa wojowniczka nawet nie śmiała się sprzeciwiać, widziała ten dziki błysk w rozpalonych oczach kocura. Otóż Borsuczy Goniec, ten spokojny i opanowany zastępca, stał się teraz istnym kłębkiem nerwów. Czuł napięcie w klanie, źle to na niego działało. Było coś jeszcze, oczy Gwiezdnych zwróconych w jego stronę. Zwierzał się Lawendowemu Płatku z okropnych snów które go nękają, i ona nie miała dobrych wieści dla niego. ,,Przepowiednia mój drogi, to było to. Wielki, pręgowany stwór stał na owej skale, wpatrywał się w koty z miejsca przeznaczonego tylko dla lidera. Nie wiem co to było, ale koty były niezwykle spokojne, jakby nie obawiały się, że zwierz może ich zaatakować". To właśnie nie dawało mu spokoju i spędzało sen z powiek. Czyżby atak borsuków? To chciał zgotować im Klan Gwiazd w zamian za morderstwo? Zastępca szedł spiętym krokiem sztywno stawiając ciężkie kały na ziemi. Znalazł płomiennego kocura u stóp stosu ze zwierzyną, odkładał coś na niego.
- Idziemy na patrol- rzucił w jego kierunku stając naprzeciw. Płonący Grzbiet zmierzył go bursztynowymi oczami, odnajdując jedynie chłodną powagę na pysku ,,ojca" kiwnął głową po czym poszedł za nim.
Szepczący Wiatr szła dumnie na przedzie co chwilę wąchając powietrze. Dwa kocury wlekły się z tyłu wpatrując się w pełną życia kotkę. W końcu Płonący się odezwał:
- Więc...jak się czujesz po sprawie z liderką?
- Nie mam słów- wypalił żywo point- po prostu brak mi jakichkolwiek określeń na to co teraz czuję. To...to jest nie do pomyślenia, nie wierzę, że to zrobiła. Szczególnie teraz kiedy...
- Kiedy co?- zapytał zaintrygowany tonem głosu pointa.
- Kiedy spodziewa się kolejnego miotu.
Oczy Płonącego Grzbietu zwęziły się, a kły same błysnęły. Prychnął odrzucając pysk w prawo.
-Nie podejrzewałem, że Milcząca Gwiazda jest tak nikczemna. Zabiła
wojownika osłabionego klanu, więzi inną jego
wojowniczkę i jeszcze ma czelność dać nowe życie naszemu klanowi. Wybacz
mi, Borsuczy Gońcu, ale uważam, że matka nawet nie powinna prosić Klanu
Gwiazd o przebaczenie.
Zastępce poruszyły te słowa, nie wiedział ile nienawiści trzyma w sercu ten kocur. Rozumiał go, zbyt dobrze. Odpowiedział mu jedynie kiwnięciem głowy i lekkim, bladym uśmiechem.
<<Płonący Grzbiecie?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Milcząca nie zawarła sojuszu z KN.
OdpowiedzUsuń