Czuła na sobie wzrok kota z Klanu Nocy. Zmrużyła ślepia, postanowiła iść szybciej, co chwila się oglądając, czy aby nie uciekł. Była przygotowana na taką ewentualność. Deszcz przestał kropić, a na niebie wystąpiło słońce. Nieśmiałe promyki wyłaniały się zza chmur, skakały po pyskach kotów, jakby się wygłupiały. Kocica syknęła z niesmakiem, gdy promienie światła poraziły ją w krystalicznie niebieskie oczy. Dzięki Klanowi Gwiazdy, już byli na miejscu. Właśnie wchodzili przez tunel z kolcolistu, a jeden z kolców zaczepił się o jej niebieskawą sierść. Zignorowała krótki ból, nagłym szarpnięciem, wyrywając kolec. Gdy przeszli przez tunel, powitały ich zdziwione miauknięcia i syki pełne złości kotów z Klanu Wilka. Sosnowy Ogon nawet podgryzała Palącego Pioruna, lecz on ją po prostu ignorował, usiadł przed Wielkim Głazem i czekał, aż przyjdzie liderka. Pozostali wojownicy natychmiast ruszyli do Miodowej Gwiazdy i Złotej Skórki, aby poinformować ją o przybyciu nieznanego kota, pachnącego Klanem Nocy. Ku zdziwieniu pozostałych kotów, na Wielki Głaz weszła zastępczyni, Złota Skórka, po czym przemówiła czystym głosem:
-Podejdź, kocurze. Miodowa Gwiazda nie czuje się o siłach, lecz kazała mi Cię zostawić tutaj jako więźnia. Nie wypuścimy Cię, dopóty nikt z Klanu Nocy nie będzie Cię szukał, a ty nie naprawisz swojego niegodziwego zachowania.
Palący Piorun słuchał tych informacji, jakby zahipnotyzowany. Jednak zaraz się rozpogodził, mrucząc do Milczącej Sadzawki. Niebieskawa wojowniczka splunęła ze złością w jego stronę, a on tylko się uśmiechnął, odchodząc do pnia, gdzie będzie przebywał jako więzień. Umościł się wygodnie w legowisku i patrzył na niebieskawą kotkę. Milcząca Sadzawka czuła się skrępowana, pomagając w odbudowaniu ścian. Ząb czasu je ciut zniszczył, lecz czasem wypada coś naprawić, byleby by było mocniejsze. Gałązki niezgrabnie wypadały wojowniczce z pyszczka, gdy czuła na sobie przenikliwe spojrzenie kota. Kocica spuściła wzrok na swoje chude i długie, choć majestatyczne łapy i poczęła nimi grzebać w glebie. Oddała gałązki Słodkiemu Sercu, przepraszając i wmawiając szylkretowej, iż boli ją głowa. Piękna kotka pokiwała łebkiem ze zrozumieniem, mówiąc coś o pomagającej mięcie i o tym, że Milcząca Sadzawka się przepracowuje. Wojowniczka podziękowała jej szybkim miauknięciem, po czym żwawym truchcikiem ruszyła w kierunku legowiska medyków. Skrzywiła się na myśl o Klonowym Futrze, o tym jak się zachował, jak potraktował liderkę Klanu Wilka i Liliową Łodygę. Syknęła, widząc go wymykającego się z Jaszczurzym Ogonem oraz Nietoperzym Skrzydłem. Rzucił jej ukradkowe spojrzenie, które zignorowała, dumnie kręcąc chudziutkim ogonem.
-Niee! -gdy Milcząca Sadzawka znikała zza wiszącymi zaroślami, usłyszała rozdzierający krzyk.
Klonowe Futro, razem z dwoma wojownikami, wlókł zakrwawione ciało Czarnej Róży. Niebieskawa kocica rozszerzyła oczy ze strachu i zdumienia, a łapy się pod nią ugięły. Rzuciła się w jej stronę, z przerażającym miauczeniem na pysku. Uważnie ją obwąchała, a gdy poczuła ten zapach...
-Klan Klifu. -wysyczała, waląc ogonem po bokach.
Pozostałe koty spojrzały na siebie smutno, głośno zawodząc. Jednak najgłośniejszy wrzask podniosła liderka Klanu Wilka, wrzasnęła tak, jakby lis rozrywał ją na pół.
-Klan Gwiazdy nas opuścił! Nienawidzę ich! Nienawidzę! -krzyczała w niebogłosy, osuwając się ciężko na ziemię.
Każdy z wojowników spojrzał na siebie ze szczerym zdziwieniem. Jaszczurzy Ogon, zaraz po tym jak opanował bezgraniczny smutek, wystąpił na przód i rzekł:
-Przecież to nie wina Klanu Gwiazdy... -zaczął, ostrożnie dobierając słowa.- Może to był przypadek? Czarna Róża przecież nie musiała zostać zagryziona przez wojownika Klanu Klifu...
Widać, iż rudo-pręgowany kocur nie wierzył w swoje słowa. Przegryzł wargę, po czym wycofał się do tyłu, jakby dając do zrozumienia, iż nic więcej nie powie.
-*-
Gdy pierwsze gwiazdy błysnęły złotym światłem na czarnym niebie, a każdy już się uspokoił, zaczęła się procesja pogrzebowa. Miodowa Gwiazda odmówiła asystowania, ba!, wręcz wysyczała, iż nie chce mieć z tym nic wspólnego. Po tych okrutnych słowach zniknęła w swoim ciemnym i już cuchnącym legowisku. Aktualnie najstarsi wojownicy i zastępczyni towarzyszyli Czarnej Róży w jej ostatniej podróży. Milcząca Sadzawka usiadła ciężko obok opadłego pnia, nie wiedząc, iż za nią stoi Palący Piorun. Łzy smutku polały się jej ze ślepi...
(Palący Piorunie?)
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz