Świetlikowa Łapa była bardzo nieporadnym uczniem, ale mimo wszystko jest ona moim nieszczęściem. To ja za nią odpowiadam i moim zadaniem jest wyszkolić ją na wojownika. Jednak jej rodzice czasami zbyt przeszkadzają...
- Dlaczego Świetlikowa Łapa zraniła się w łapę? - zapytał raz Płomienna Pręga.
- Bo jest niemrawą niedojdą, która nie umie normalnie chodzić - odpowiedziałam. - Biegnąc rozcięła ją sobie o jeżyny.
- Brednie! - prychnął zastępca. - Mówiła że to podczas treningu walki.
- Bez różnicy. Dać się podrapać schowanym pazurom to taki sam wstyd, jak rozciąć łapę o roślinę! - prychnęłam. - Robię co mogę, a po niej nie widać postępu!
- To postaraj się mocniej. Moja córka zostanie wojowniczką.
- Nie byłabym taka pewna. Ona jest do niczego. Nigdy nie miałam tak niemrawego ucznia! Malinowa Gwiazda powinna wysłać córkę do pieszczoszków! Tam będzie się czuła najlepiej.
- Uważaj sobie, żebyś ty nie musiała szukać u nich pomocy! - syknął Płomienna Pręga i odszedł.
Minął już prawie księżyc od tej rozmowy, a nasz trening nie wykazuje żadnego progresu. Świetlikowa Łapa po prostu jest największą zakałą tego klanu. Nie słucha mnie, a jej "starania" są mało efektowne. Ale nie mogę być tak pesymistyczna. Przecież zrobiłam to, co było niemal niemożliwe! Zostałam najlepszym wojownikiem w Klanie Nocy, jak nie w całym lesie mimo marnego mentora! Wytrenowałam Czarne Piórko, choć obie nie wierzyłyśmy, że to możliwe! I trenowałam też Chłodną Łapę. Była taką wspaniałą uczennicą! Taką pojętną, pochłoniętą pasją i z ambitnymi planami! Jakie to okropne że umarła tak wcześnie! A już miałam ogłosić, że jest gotowa na przyjęcie stanowiska wojownika... Dostałam naprawdę twardy kawałek zdobyczy, ale i taką da się zjeść.
Z drugiej strony Świetlikowa Łapa nie była aż tak złym uczniem. Miała jeszcze wiele problemów, ale to bardziej jej odziedziczone po rodzicach upośledzenie wpływało na nieporadność. Gdyby nosiła krew bliższą Czarnej Gwieździe jak wybitni wojownicy naszego klanu z pewnością byłaby już teraz na poziomie Czarnego Piórka, albo i na wyższym.
Biedne dziecko! Przez wstrętną krew Malinowej Gwiazdy i tego odrodzeńcza Płomiennej Pręgi musi się tak wlec z treningiem! Ale i tak bije na głowę brata i siostry! Chyba jednak mogę być z siebie dumna.
Świetlikowa Łapa wyrwała mnie z przemyśleń, kiedy wyrzuciła na brzeg sporego szczupaka. Przytrzymałam go lekko łapą, kiedy kotka podbiegła bliżej.
- Świetlikowa Łapo... - zaczęłam niepewnie, a uczennica spojrzała na mnie pytająco. - Tak sobie ostatnio myślałam... Jak oceniasz swoje zdolności łowieckie?
Kotka mrugnęła kilka razy i zastanawiając się spojrzała na swoją zdobycz.
- Nie wiem... Nie jest źle?
- Na pewno nie jest. Źle było na początku. Moim zdaniem jesteś świetnym łowcą. Nie potrzebujesz już mojego nadzoru.
- Naprawdę tak uważasz? - szylkretka zrobiła wielkie oczy.
- No... Nie jesteś nawet w połowie tak dobra jak ja byłam w twoim wieku, ale z pewnością jesteś znacznie lepsza od rodzeństwa i kto wie, może też od moich dzieci. Powinnaś już trenować umiejętności walki.
<Świetlikowa Łapo?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Co Srebrnej odwaliło na koniec?
OdpowiedzUsuń