* księżyc po walce z Czarną (nie musisz odpisać, Czarna żyje) *
Wstałam. Aster mył się. Zanim zdążył się o cokolwiek spytać wyskoczyłam z dziupli i pobiegłam na polowanie. Nie mieliśmy już zapasów. W spiżarni leżały dwie tłuste myszy, ale nic więcej. Rozejrzałam się w około. Byłam blisko terytoriów Klanu Wilka. Czułam zapach jakiegoś kocura. Podeszłam bliżej i ukryłam się w krzakach. Był rudy. Łatwo go zobaczyłam. Właśnie zrywał szczaw. Ruszyłam łapą. Nadepnęłam na gałązkę. Kot spojrzał w moją stronę.
- Czy... Ktoś... Tu... Jest?- Spytał chrypliwym głosem. Obrócił się i zobaczył mnie. Wpatrywałam się w niego. Wyglądał na młodego.
- Witaj.- Miauknęłam. Był młody- po co się rzucać?
- Cześć...- Chrypnął i podszedł bliżej mnie, ale wciąż dzieliła nas długość lisa.- Do jakiego Klanu należysz?
- Do żadnego.- Odpowiedziałam szybko. Nie ma mnie pytać o Klany! O nic z nimi związanego! O nic. Bo skończy jak ta Czarne coś tam. Usiadłam i owinęłam ogon wokół łap. Rudy kocur zrobił to samo.
- A ty...?- Postanowiłam się przełamać. Wiedziałam po zapachu, że do Klanu Wilka, ale no cóż...
- Do... Klanu... Wilka.
Zmrużyłam oczy.
- Przeszłabyś... się... ze... mną? Niedługo... mogą... zacząć... mnie... szukać... i... tym... samym... wysłać... patrol. Nie... byłoby... ciekawie... prawda?
Kocur miał rację. Kiwnęłam głową. Poszłam za nim. Skręcił w stronę krzewów, potem w stronę sosny, a na koniec zatrzymał się przy wielkim dębię. Stanęłam. Moje uszy drgnęły. Obróciłam się w stronę hałasu. Wiewiórka! Mniam! Ale zaraz- gdzie ten kocur? Pomyślałam. Rozejrzałam się. Po kilku uderzeniach serca poczułam piękny zapach. Kocimiętka! Mama mi o niej mówiła. Pachniała tak samo. Mrugnęłam. Zobaczyłam... go. Chyba. Na liściu trzymał jakieś nasiona. Nie byłam w stanie ich rozpoznać. Z wielką chęcią zjadłam kilka. Tak. Najgłupsza decyzja w moim życiu! Po chwili zasnęłam.
* WYOBRAŹNIA *
Gdy się obudziłam słońce zachodziło. Ziewnęłam i mlasnęłam dwa razy. Wstałam.
Kocura nie było.
*** Dwa wschody słońca później ***
Astrowe Pole niósł w pyszczku dwie tłuste wiewiórki. Wskoczył do dziupli.
- Smacznego, Wilczko!- Zachęcił Aster podsuwając mi jedną z nich pod nos.
- Dziękuję, może później.- Odpowiedziałam. Na mojej mordce malował się grymas bólu.
- Coś nie tak? Boli cię coś?
- Brzuch...- Odrzekłam smętnie. Brat pogrzebał trochę w szczelinie na medykamenty i wyjął z niej dwa liście mięty. Kiwnął głową, abym zjadła.
*** Trzy wschody słońca później ***
Wstałam. Brzuch mnie bolał. Szturchnęłam brata łapą. On po wyrazie mojego pyska wiedział już o co konkretnie mi chodzi. Wstał i wyjął ze szczeliny mięte i mak. Po chwili jednak wypuścił je. Podszedł do mnie bliżej i przyłożył ucho do mojego brzucha.
- Wilcza Duszo, jesteś w ciąży.- Oznajmił. Zdziwiłam się.
<Hehe...Kloneł?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz