No to, tak.
W Klanie Wilka było ostatnio dużo zmian. Moja mamusia została liderką, a poprzednia zmarła. Jelenia Gwiazda, bo tak się nazywała poprzednia przywódczyni, miała trzy kociaki. Dwójkę z nich zaraziła Czarnym Kaszlem, ale jeden ocalał. Był to Łosoś. Kiedy zobaczyłem, że Miodowe Futerko dba o niego tak jak o nas, byłem zazdrosny i zły. Dlatego siedziałem gdzieś w kącie razem z Lilią, nie robiąc nic pożytecznego.
-Oh, siostra! Mam pomysł.
-Jaki? - Spytała ospale, bo najwyraźniej wyrwałem ją z krótkiej drzemki. Nie rozumiem, jak można spać przy tak ważnej obserwacji. No, ale jednak można.
-Możemy go naskoczyć. Bo pomyśl, na razie mogliśmy walczyć tylko z Dębem. A jak mamy jeszcze jego, to z nim też możemy walczyć.
-Racja, no to ja to załatwię.
Zmarszczyłem nos, słysząc odpowiedź siostry. Wolałby zrobić to sam, a ona by później mu pomogła. Co najgorsze, blada uważała się za najlepszą. No cóż, takie już najwyraźniej były kotki. Trzeba się z tym liczyć. Ale i tak jest o wiele fajniejsza, niż ten cały rudzielec. Zamknąłem oczy, zastanawiając się nad planem. Aż w końcu szybko je otworzyłem i miałem właśnie otworzyć pyszczek, ale przede mną już nie było Lilii. Szła właśnie cichutko w stronę Łososia.
Ha! Nawet dobrze, że to ona idzie.
Małemu się dostanie, a ja nie narażę się na gniew mamy. Odwaga matką głupich. Zaraz, zaraz... Siostrzyczka miała jednak dobrze zaplanowany atak. Mama właśnie rozmawiała przy wyjściu z kociarni ze swoją zastępczynią, więc nikt nas nie pilnował. No, Brzozowa Łapa leżała gdzieś dalej, ale co tam ona. Nie zdziwiłbym się, gdyby w ogóle na nas nie zwróciła uwagi.
Lilia zaatakowała, a pręgus odskoczył jak poważony, sycząc cichutko. Brzmiało to bardziej jak długi pisk, ale nie byłem pewny czy aby na pewno zapiszczał. Próbował odeprzeć atak. Machnął łapką prosto w nos białej.
Ten mysi bobek odważył się ją dotknąć!
Skoczyłem w ich stronę, przyduszając do ziemi Łososia. Z drugiej strony, trzymała go też kotka.
-Wygrana! - Krzyknąłem zwycięsko, a moja siostra pokiwała z rozbawieniem głową. Odsunęliśmy się od młodego, który nadal wydawał się przerażony. Lilia spojrzała na mnie porozumiewawczo. Musimy się zmywać, bo Miodowa się dowie.
<Łosoś? Miodowa? Ktoś inny ze żłobka?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brzozowa jest ded bucu!
OdpowiedzUsuńCo, jak to, jak to... Czyli Miodowa ma całą gromadę na głowie, bo pięknie. Ej, czekaj, chwilka... Przecież Brzozowa nie dedła, ona miała zostać NPC.
UsuńI jak chcesz, żeby cię bardzo polubili, Wilcza, to nie naśladuj Sowy, bo każdy powinien być inny. B U C U... Eh.
~Zamyślony Lodzik~
Brzozowa dedła c;
Usuń~ Miodek
Oszty, ja miałam w planach napisać 100 post!
OdpowiedzUsuńHehehehehehehehehehehehehe
Usuń~Zły Lodzik~