Przed rozmową z Wymarzoną Słodyczą
“A czy ty Konwaliowa Mielizno... chcesz odejść z Klanu Nocy?” — słowa Fląderki niemal non stop go nawiedzały w ostatnich dniach. Wtedy zaprzeczył, argumentując swoją decyzję troską o siostry i Borówkową Słodycz, która po opuszczeniu odosobnionej wyspy nie była sobą. Teraz jednak miał wątpliwości. Jego matki nie było, Słodka została wojowniczką, a Korzeń… Cóż, nadal była uczniem.
Obserwując z legowiska medyków źródełko, nie zauważył, nawet gdy w pobliżu pojawiła się czekoladowa kotka. Jej szylkretowe futro było istnym przekleństwem w klanie — Konwalia odkąd pamięta brązowooka była z jego powodu traktowana gorzej, podobnie jak Korzonek. On sam nie miał w klanie łatwo, choć jego futro było barwy liliowej. To jednak dla niektórych nie miało znaczenia, gdyż liczył się fakt, że jedna z jego sióstr jest czekoladowym kotem, zrodzonym z błota według bajeczek, które wciskano kociętom.
— Konwaliowa Mielizno. — Na dźwięk swojego imienia, zastrzygł uchem i przeniósł swoje jasne spojrzenie na odrzutka.
— Witaj Fląderko, coś się stało? — spytał, podnosząc się z dotychczasowego miejsca. Idealnie się złożyło, gdyż kocur chciał porozmawiać z młodszą, chcąc jej przekazać pewną decyzję.
— Nie nie, po prostu chce porozmawiać…
— Dobrze się składa, gdyż też muszę z tobą porozmawiać — przyznał i nie czekając na Fląderkę, ruszył ku wyjściu z obozu. W międzyczasie jedynie dał znak ogonem, by ta podążała za nim.
Całą drogę kocur zastanawiał się, jak to wszystko ubrać w słowa. Nie chciał być gorszy od swoich rodziców, którzy uciekli, nienawidził ich za to. A teraz? Sam chciał uciec z tego miejsca jak najdalej. Gdy dotarli nad Zrujnowany Most, wojownik zajął miejsce nad brzegiem rzeki.
— Fląderko, chce Ci coś ważnego powiedzieć — zaczął. — Ja… odchodzę. Dłużej już nie mogę tutaj być. Nie chcę, byś się martwiła moim zniknięciem, dlatego Ci o tym mówię. W dodatku chce, abyś również pilnowała moich sióstr, by wiedziały, że to nie ich wina i do samego końca starałem się, jak mogłem, by być obok nich jako najlepszy brat. Odejdę niedługo, zapewne w nocy.
Sesja wstrzymana/zakończona
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz