Bury potężny kocur stał przed nim. Rozmowa pomiędzy nimi uświadomiła mu jak głęboka jest różnica pomiędzy nimi. Zadzierał łeb by spojrzeć mu w brązowe ślepia. Wcześniejszą złość i zirytowanie zastąpił obawa. Nie miał z nim szans, nie aktualnie.
— Szkoda, że wasz klan jest jak rodzina, o którą należy dbać. Tam skąd pochodzę, łatwiej pozbywało się takich... problemów. — mruknął kocur.
Srokosz nastawił uszy.
— Czyli jak? — miauknął od razu, mierząc burego podejrzliwym spojrzeniem.
— Nie wiem czy to odpowiednie tematy dla twoich uszu
Zjeżył się, kładąc po sobie uszy.
— Nie jestem kocięciem. — syknął, czując się poniżony przez większego.
— Owszem. Nie jesteś. Jednakże żyjesz w społeczeństwie, które... pewnie nie przyklasnęłoby takiemu rozwiązaniu — mruknął wojownik.
Srokosz skrzywił się. Nie zdawał sobie sprawy by ujrzeć prawdę brudnych kłamstw i intryg panujących w Klanie Klifu. Nie wiedział jakie ciężkości znosił każdego dnia tu.
— Jesteś tu za krótko, by ujrzeć prawdę tego społeczeństwa. To tylko złudne wrażenie spokoju i troski.— prychnął z pogardą, trzepiąc ogonem.
— Ah tak? Jakież ono jest? Z chęcią wysłucham twego zdania w tym temacie — zaproponował Niedźwiedź, by dowiedzieć się kolejnego punktu widzenia, które serwowano mu z taką łatwością.
Niebieski podejrzliwie spojrzał na burego. Nie ufał mu. Nie zamierzał się dzielić z nim jego podejrzeniami wobec Lamparciej Gwiazdy. Już fakt, że Szarżujący Bizon go wyśmiał pokazywał, że musiał uważać z kim się dzielił swoją wiedzą.
— Zakłamane i pełne intryg. Tu nie brutalność się liczy, a siła sprytu i znajomości. Sam mówiłeś, że tamci cię męczą. Pewnie męczą i innych. Czy ktoś to z tym robi? Nie. To pupilki tego klanu. Kochane i urocze kociaki Wilczej Pogoni, przyjaciółki lidera. — burknął uczeń. — Ale spróbuj sam zrobić coś złego to nie dadzą ci spokoju już nigdy.
Bury kocur kiwnął łbem.
— No widzisz, czyli potwierdziłeś moje domysły. Tu nie krzywdzi się kotów, bo można zostać posłanym na dywanik do lidera. W Betonowym Świecie za to siła i brutalność są na porządku dziennym, chociaż znajomości tam również się przydają. Pomagają przeżyć.
Zastrzygł uszami, słysząc znajomą nazwę. Jego ojciec miał przyjaciele o imieniu Beton. Był to szary leniwy kocur o dupsku większym niż łeb. Lecz jak cwany. Mrużył ślepia, zerkając na wojownika.
— Czym jest Betonowy Świat? Masz na myśli obozowiska Dwunożnych? — dopytał.
— Owszem. Chociaż to są bardziej schronienia, inni nazywają je gniazdami lub po prostu ich pieczarami. Władają tamtymi rejonami, prowadząc z tamtejszymi samotnikami wojny. Lepiej się tam nie zapuszczać, jeżeli nie zna się terenu, bo nie tylko oni stanowią zagrożenie dla samotnego kota.
Oczy Srokosza rozszerzyły się. Czyli i on pochodził z miasta.
— Byłeś pieszczochem? — palnął bez zastanowienia.
Niedźwiedź roześmiał się. Niebieski lekko zjeżył się. Nie tego się spodziewał.
— Nie. To byłaby hańba służyć istotą wyższym. Byłem samotnikiem od urodzenia. Zamieszkiwałem ten Betonowy Świat wraz ze swoimi współbraćmi, którymi przewodził szef. My i mlekojady niezbyt się lubiliśmy. Chociaż jeżeli potrzebowałeś informacji, warto było zasięgać ich języka, bo mają w naturze gadatliwość.
— Fakt. — mruknął cicho na myśl o swojej matce. — Szef? Współbracia? Byłeś w tych ulicznych gangach? — niebieski zmrużył ślepia.
Posłał mu tylko tajemniczy uśmiech.
— Nie patrz na mnie takim wzrokiem. Trzeba sobie radzić, gdy śmierć zagląda ci w oczy. To nie był mój wybór, lecz przykry obowiązek.
Srokosz układał sobie wszystko czego dowiedział się o nowym osobniku. Pomimo spokojnego uosobienia nosił na sobie ciężar mrocznej przeszłości. Lekki dreszcz przeszedł go po grzbiecie. Rozmawiał z mordercą.
— Aksamitka i Urdzik wiedzą o twojej przeszłości? — miauknął cicho, zerkając na burego. — Jeśli nie to już wiesz jak rozwiązać swój problem.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
04 listopada 2022
Od Srokoszowej Łapy CD Niedźwiedziej Siły
<Niedźwiedź?>
[przyznano 5%]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz