Kotka miała tupet zapuszczać się na nasze tereny i jeszcze mnie
atakować?! O nie, nie odpuszczę jej tak łatwo! Z drugiej strony,
potrzebowałam członków aby stłamsić tych niewiernych i zaprowadzić
innych ku świetle Gwiezdnego Klanu. Mimo wszystko kotka intrygowała
mnie. Udało się jej mnie podejść bez przeszkód, mogła się przydać i to
bardzo. Widać samotne życie ją czegoś nauczyło. Jednak, jak z jej
opowieści wynikało, była nielegalnym młodym medyczki, to naruszenie
kodeksu. Z drugiej strony, to nie jest jej wina. Obeszłam ją dookoła z
uniesioną wysoko głową, chciałam wydać się dumna mimo mej porażki. Nie
mogłam pozwolić na pomiatanie sobą przez byle jakiego kota. W końcu
usiadłam obok niej zwrócona łeb w przeciwną stronę.
- Możesz być
przydatna, Pomarańczowa Stopo. Specjalnie dla ciebie zrobię wyjątek,
uzyskasz ulgę i dołączysz do klanu Prawdy...ale jeżeli zauważę choćby
jedną oznakę braku uległości czy lojalności, nie będę litościwa-
syknęłam praktycznie do jej ucha i wstałam by spojrzeć jej w oczy- umowa
stoi?
W jej żółtych oczach pojawiła się złość a nawet pogarda, jednak musiałam to zignorować.
-
Dobrze. Zgadzam się- odpowiedziała i kiwnęła posłusznie łebkiem wciąż
wpatrzona w me oblicze. Uśmiechnęłam się zadowolona, jak zawsze
tryumfuje.
- Cieszy mnie to, Oślinione Futro, tobie już dziękuje,
możesz odejść- mruknęłam do kotka który tylko w odpowiedzi machnął
ogonem i skierował się do legowiska. Otarłam się o Pomarańczową Stopę
zachęcając ją by poszła za mną. Powolnie wstała i ruszyła w kierunku w
którym i ja zmierzałam. Miałam zamiar zabrać ją na krótką przechadzkę by
wyjaśnić kilka spraw. Z mojej rany jeszcze sączyła się krew i przy
każdym kroku sprawiała trochę bólu, jednak nie chciałam tego okazać, nie
mogłam wydać się jej słaba.
- Powiedz mi, od jak dawna tutaj mieszkasz?- spytałam na dobry początek.
- Dłużej niż ty- odpowiedziała wpatrując się wprzód. Taki odzew wywarł na mnie nie do końca pozytywne uczucie, bardziej byłam zdenerwowana. Postarałam się jednak opanować.
-
Rozumiem, wspominałaś o swojej matce, można się o niej czegoś więcej
dowiedzieć?- zadałam kolejne pytanie zanim kotka zdążyła coś powiedzieć,
chociaż na to się nie zbierało.
- Była medykiem i miała kociaki,
tyle wystarczy- odparła Pomarańczowa Stopa i dodała coś cicho pod nosem.
Jej odpowiedzi co najmniej mi się nie podobały, były krótkie i
zawierały mało treści. Coś kręciła, czułam to.
-A gdzie teraz...
-
Zabiłam ją- syknęła w odpowiedzi zanim zdążyłam zakończyć moje pytanie.
Miałam dość, nie odnosiła się z należytym mi szacunkiem. Zagrodziłam
jej drogę i rzuciłam na nią piorunujące spojrzenie.
- Jestem twoją
liderką i oczekuje szacunku, kiedy mówię, nie przerywaj mi- warknęłam i
czekałam na reakcję kotki. Jej jedna powieka poruszyła się jakby
niekontrolowanie a pazury same się wysunęły.
- A ja mogę nauczyć
się pokory i sprezentować drugą szramę, tylko po tej już się nie
podniesiesz- wręcz wypluła z siebie te słowa a sierść na jej karku się
podniosła. Zrozumiałam ważną rzecz, kotka jest niestabilna psychicznie.
Trzeba się z nią obchodzić jak z umierającym młodym, nad wyraz
ostrożnie. Ustąpiłam jej miejsca i usiadłam na trawie. Nie chciałam
skończyć z kolejną raną.
- Rozumiem, jednak grzecznie proszę o
więcej szacunku, mówisz do lidera, wybranego przez klan Gwiazd-
powiedziałam nie spuszczając z niej wzroku- skoro już o tym mowa,
słyszałaś o jakiś ,,wybranych"? Ponoć z każdego tutaj obecnego klanu
jedno kocię zostało naznaczone, ma uratować klan. Co o tym sądzisz?
-
Co ja sądzę? Nie słyszałam o tym, ale brzmi to dość dziwnie- mruknęła
kotka siadając nieopodal mnie. Polizałam swoją łapę chcąc oczyścić ranę.
Pomarańczowa Stopa widząc ten gest wskoczyła w zarośla. Zdziwiona nie
śmiałam ruszyć za nią. Po prostu czekałam.
Niedługo potem pojawiła się znów niosąc niezbędne rzeczy aby opatrzyć ranę.
- Obiecałam, czyż nie?- odparła i zaczęła pracować przy mojej łapie.
-
Tak, dziękuje. Sęk w tym, że okropnie mi to nie na łapę, Klan Gwiazd
nigdy nie zrobiłby takiej głupoty. Pomóż mi odnaleźć te kociaki, zabić a
potem przejąć władzę nad klanami. Chcę stworzyć jeden, wielki klan
Prawdy. Ukarzę im wszystkim wielkość Klanu Gwiazd i zaprowadzę ich do
zbawienia. Niestety, bez innych mi się to nie uda. Mój klan wciąż jest
zbyt mały i żałosny. Kiedy staniemy się potęgą zaczniemy ich podbijać.
Odnajdziemy tych ,,wybranych" i zlikwidujemy, tak samo liderów,
przejmując klany. Piszesz się na to Pomarańczowa Stopo?- zapytałam i
spojrzałam w dół na kotkę która aż zamarła na chwilę tej opowieści.
Podniosła swój łepek i zwróciła złote oczy na mnie.
<<Pomarańczowa Stopo?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Co o tym pomyśle myślą moje postaci?
OdpowiedzUsuńJaszczurcza Łapa: Na osty i ciernie! Nie!
Błękitna Burza: ... mnie to wisi... (tak bardzo zaangażowanie w misję)
Pomarańcza: TAK!!!!!!!!!!!!!!!! MY, DWIE PSYCHOLKI RZĄDNE WŁADZY! JUŻ TO WIDZĘ, CZYSTA, MY ZAWŁADNIEMY TYM ŚWIATEM, A DWUNOŻNI BĘDĄ WSKAKIWAĆ POD POTWORY ZE STRACHU!
Czysta: cieszy mnie twój entuzjazm, A TERAZ PODBIJMY TEN NĘDZNY ŚWIAT!
Usuń