Od ostatniego spotkania się ze Świetlistą minęło już wiele księżyców, ale kotka nadal odświeżała sobie to wspomnienie, sama nie wiedząc dlaczego. Czy, dlatego że przejmuje się ciągle tym biało-czarnym kocurem? (mało prawdopodobne, ale nigdy nie wiadomo). Czy z powodu Świetlistej, która była naprawdę bardzo ciekawym kotem? Zresztą nieważne. Nocna po prostu bardzo lubiła wspominać tamto wydarzenie (w którym o mało nie straciła życia. Alee... kto by na to zwracał uwagę?). Kochana rodzinka jakoś specjalnie nie zwracała uwagi na to, że Nocna jest trochę bardziej roztrzepana niż zwykle. Tata tylko kilka razy ją jeszcze wypytywał o bolącą łapę, ale widząc żwawo skaczącą po drzewach kotkę, szybko się uspokoił. Ku zdziwieniu jej samej nikt się nie dowiedział o "przygodzie", a ona nie dostała kary. Bez problemu, więc buszowała znowu w koronach drzew za... właściwie wszystkim, co się ruszało i było jadalne (choć było parę wyjątków).
Dzisiaj akurat poszłam polować nie daleko Wielkiego Drzewa. Skakałam właśnie po gałęziach za jakimś wyjątkowo zwinnym, rudym zwierzątkiem, kiedy kątem oka zobaczyłam znajomą białą rudo-burą plamę na ziemi. Przyśpieszyłam i złapałam mocno wiewiórkę za kark i pobiegłam dalej przed siebie. Gdy byłam już przy ostatnim drzewie na granicy potoku, nie wiele myśląc, (a właściwie to wcale) ze szczęśliwym piskiem, wskoczyłam do wody tuż obok wojowniczki, dbając o to, by odpowiednia ilość wody na nią chlusnęła. Zadowolona z efektu wynurzyłam się z wody i z uśmiechem spróbowałam się przywitać. Jednak za taką niespodziankę trzeba zapłacić. Milion małych kropelek poleciało w moją stronę i ledwo zdążyłam od nich odskoczyć. Drugiej salwy jednak nie udało mi się wyminąć. Już szykowałam się do kontrataku, gdy nagle coś rudego wyskoczyło z wody w stronę burzowiczki. (Lekcja na przyszłość: zawsze trzeba się upewnić, że piszczka jest na pewno martwa). Mokre zwierzątko chyba na wpół żywe z raną na karku wskoczyło na pysk oszołomionej kotki, wdrapała się jej na plecy i szybko pognało w stronę terenów Klanu Klifu.
- Uciekła - stwierdziłam oczywisty fakt, patrząc na rudą kitę, która zniknęła pomiędzy drzewami.
- Co to było? - spytała szylkretka. Była cała spięta i patrzyła na mnie wielkimi oczami, jakbym była jakimś czarownikiem. Słysząc to, szeroko się uśmiechnęłam i odpowiedziałam z miną znawcy.
- Tak to się kończy, kiedy próbuje się mnie ochlapać. (tu zrobiłam budującą napięcie pauzę) Zostaje się zaatakowanym przez wiewiórki morskie i... i - rozejrzałam się dookoła, próbując znaleźć jakiś innych wymyślonych obrońców. Po dłuższej chwili takiego i-ania wpadłam na pomysł - i latające zające.
Widząc minę, jaką zrobiła moja rozmówczyni, po moim oświadczeniu już nie wytrzymałam i zaczęłam dusić się ze śmiechu. Na ziemię przywróciła mnie dopiero lodowata woda.
- A gdzie twoja niesamowita armia latających królików? - kpiąco odezwała się Świetlista.
- To są latające zające! - odezwałam się święcie oburzona niczym dwuksiężycowy kociak, rozchlapując wodę dookoła. Ta delikwentka słono zapłaci za obrażenie mojej puchatej straży przybocznej >:).
<Świetlisty Potoku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz