– Nie podchodźmy! Mają przewagę! – mruknęłam. Wieczorny Blask spojrzał na mnie pytająco, ale po chwili kiwnął głową. Czarna Łapa była lekko zdenerwowana.
– Czemu ich nie zaatakujemy? – spytała z oburzeniem. Spojrzałam na nią karcąco. – Nas też jest troje!
– To świetnie, ze potrafisz liczyć, ale nie zapominaj, że nadal nie umiesz mnie pokonać. Ćwiczyłaś tylko uniki!
Kotka zrobiła oburzoną minę, ale milczała. Przyglądaliśmy się grupie z ukrycia. Czarny kocur oznaczył drzewo i razem z resztą grupy ruszył dalej, w kierunku gdzie Klan Klifu graniczy z Klanem Wilka. Odetchnęłam z ulgą.
– Widziałaś, co zrobił tamten kot? – spytałam. Kotka lekko się skrzywiła, w głupim uśmiechu.
– Nasikał?… – wypluła ze śmiechem. Ale miała rację…
– Granice muszą być patrolowane i znakowane codziennie – wyjaśniłam. – Dlatego na patrol zawsze zabieramy kocura. Oni… no sikają na coś i zostaje zapach!
Czarna Łapa chichotała w najlepsze. Przewróciłam oczami. Nic wielkiego. Tylko znaczył granicę. Podobnie zachował się po chwili Wieczorny Blask powodując u kotki kolejną falę śmiechu.
– Hej! Jak nie umiesz się zachowywać normalnie to wracaj do obozu! – syknął wojownik. Czarna zamilkła. Tak było o wiele lepiej.
– Rozmawiałaś z Płomienną Łapą? Jak sobie radzi? – zagadałam po chwili. Uczennica głęboko westchnęła.
– Nie ma problemów, jego trening idzie szybko… Mówi, ze Malinowe Futerko to świetna mentorka!
– A ja?
– Ty też jesteś świetna! No… Może czasami nie. Na przykład kiedy warczysz…
– Muszę warczeć! Inaczej zachowywałabyś się jak rozpieszczony kociak! Kiedy zostaniesz wojownikiem nikt nie będzie cię wylizywał co wieczór!
Miałam rację. No… Zawsze mam rację, ale teraz inni na pewno by się ze mną zgodzili. Mogę to pokazać nawet na własnym przykładzie: kiedy zostałam uczniem Wilczej Róży Złota Łuska przestała się mną zajmować. Musiałam sama sobie radzić, bo te mysie bobki, jakimi są moje siostry i Gepardzia Łapa nie myślały nawet obok mnie spać!
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Oni mnie nie akceptują. Nie jestem ich siostrą. A co z moim rodzeństwem? Moim prawdziwym rodzeństwem? Co teraz robią? Są wojownikami, czy nadal się uczą? Jak wyglądają? Ach! Dlaczego pozwoliłam wtedy uciec tamtej kotce! Ona wiedziała! Na pewno!
Byliśmy tuż obok granicy z Klanem Burzy. Serce podskoczyło mi do gardła. Nie mogę okazać słabości!
Otwarta przestrzeń była denerwująca. Czułam się taka… Widoczna! Wróg mógł nas spokojnie obserwować, a my mogliśmy nie zdawać sobie z tego sprawy! Gdzie oni są? Za tym kamieniem? Może tamtym?!
Nagle coś mnie uderzyło. Kot spadł na mnie z góry i przydusił do ziemi długimi łapami. Szybko wstałam i pozbyłam się go ze grzbietu. Ach! To znowu on! Kotek, z którym nie umiała sobie poradzić Mglista Aura! Ciekawe, gdzie jego biała koleżanka…
Nie było jej. Wieczorny Blask próbował odpędzić srebrzystego wojownika, a na Czarną Łapę rzuciła się młoda wojowniczka. Ta sama, z którą niedawno rozmawiałam…
Musiałam się jednak skupić na walce. Długie łapy kocura z łatwością mnie dosięgały i pozwalały mu odskoczyć, zanim się zbliżyłam. Też chciałabym być taka wysoka! Nasza walka trwała krótko. Była bardziej zaczepką niż bitwą. Wojownicy szybko uciekli na swoje tereny.
– Ta! Wiejcie tchórze! – syknęłam za nimi. Odwróciłam się do Wieczornego Blasku. – Widziałeś kiedyś takie akcje?
– Nie docenili nas – mruknął kocur. – To byli młodzi wojownicy. Pamiętam tego szarego, jak stał kiedyś jako uczeń obok Błękitnej Burzy.
– Nie wymawiaj przy mnie tego imienia, proszę – mruknęłam z oburzeniem. Wieczorny nic sobie z tego nie robił.
– Nadal chcesz odzyskać rodzeństwo? – spytał poważniejszym tonem. Czarna Łapa była wyraźnie zainteresowana. Nie mam na to czasu.
– Ty wiesz, że chcę – mruknęłam.
– Właśnie uciekło – oznajmił z lekką kpiną. Czułam, jak coś pożera mnie od środka. Nie mogłam złapać oddechu. Ten wysoki maruder miał być moim bratem? A ta mała chudzina to niby moja siostra? On chyba sobie ze mną pogrywa!
– Skąd ta pewność? – wycedziłam przez zęby.
Wieczór? Czarna?
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz